Przejdź do głównej zawartości

"HOLMES Sherlock & Mycroft" (recenzja gry)

Spowity mgłą XIX-wieczny Londyn to niemal idealne miejsce do działania dla zbrodniarzy i zamachowców, mogących z powodzeniem skryć się przed sprawiedliwością w mrocznych uliczkach. Wciel się w postać detektywa wszechczasów i udowodnij, że nikt nie wywiedzie Cię w pole.



HOLMES
Sherlock & Mycroft

Liczba graczy: 2 osoby
Wiek: 10+ (młodsi też dadzą radę)
Czas gry: 20-30 min
Wydawca: Rebel
Projektant: Diego Ibanez 
Ilustrator: Pedro Soto

Cel gry
Gdy w Pałacu Westminsterskim wybucha bomba, służby bezpieczeństwa niemal od razu aresztują wałęsającego się w pobliżu robotnika-anarchistę, Michaela Chapmana. Śledztwo w sprawie ustalenia jego powiązań z zamachem rozpoczyna Mycroft Holmes. W tym samym czasie rodzina podejrzanego zwraca się o pomoc do… Sherlocka Holmesa, by udowodnił jego niewinność. Rozpoczyna się pojedynek braci i największych umysłów ówczesnej Anglii. Kto zdobędzie bardziej przekonujące wskazówki i poszlaki? Los Chapmana leży w Twoich rękach.


Opakowanie i zawartość
Gra mieści się w nieco mniejszym niż standardowe pudełku, w którym znajdują się:
  • plansza
  • 6 znaczników akcji
  • 12 kart postaci
  • 52 karty wskazówek (9 rodzajów)
  • 24 znaczniki śledztwa (lupki)
  • 3 karty opcjonalne
  • instrukcja
Plansza prezentuje się świetnie – jest to dziennik prowadzony przez doktora Watsona, instrukcja jest przejrzysta, grafiki klimatyczne, a całość  wykonana porządnie pod względem jakościowym i estetycznym.


Rozgrywka
Na początku gry należy umieścić na górze planszy karty trzech początkowych postaci – doktora Watsona, Mrs. Hundon i Inspektora Lestrade’a. Pozostałe karty tasujemy i układamy w stosiku z lewej strony rewersem do góry, a następnie dwie pierwsze kładziemy na polach oznaczonych jako Dzień 1. Kolejne karty będę odsłaniane po jednej na każdą rundę - łącznie rozgrywamy siedem rund, czyli tyle ile dni trwa dochodzenie.

Z kolei talię wskazówek tasujemy i układamy pod planszą obrazkami w dół, a pierwsze cztery karty odsłaniamy i kładziemy obok. Każdy z graczy dobiera po trzy znaczniki akcji i po pięć znaczników śledztwa, pozostałe układając we wspólny stos na środku stołu. Można zaczynać grę.


Na początku każdego dnia w mieście pojawia się nowa postać (odsłaniamy nową kartę). Używając znaczników akcji, gracze kolejno ustawiają je w pozycji leżącej na wybranych przez siebie postaciach. Po ułożeniu wszystkich, należy rozpatrzyć ich umiejętności, czyli rozdać lub wymienić ewentualne znaczniki śledztwa bądź wskazówki między graczy, oraz sprawdzić, czy któraś z postaci nie zmęczyła się nadmiernie prowadzonymi przesłuchaniami (dzieje się tak, gdy jednocześnie znajdują się na niej dwa znaczniki akcji). W takiej sytuacji trzeba ją odwrócić rewersem do góry i karta staje się nieaktywna na czas jednej rundy.

Po zakończeniu siódmego dnia śledztwa, gracze zliczają zebrane karty, przyznając sobie za nie proporcjonalną liczbę punktów przedstawioną w instrukcji. Zwycięża oczywiście ten, który zdobędzie ich więcej.


Wrażenia

Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre; rozgrywka przebiega przyjemnie i w miarę dynamicznie. Po kilku rozegranych partiach, gra może być jednak nieco monotonna. Mechanika nie ma zbyt wiele wspólnego z tematem gry i zamiast na logicznym kombinowaniu, koncentruje się przede wszystkim na konieczności skompletowania talii kart, ale osobiście nie traktuję tego jako minus. Sprawia to jednak, że gra sprawdza się przede wszystkim wśród graczy początkujących i młodszych wiekiem, doświadczeni wyjadacze mogą poczuć się ciut rozczarowani.  

Plusy:
+ ładne wydanie
+ proste zasady
+ szybka rozgrywka
+ dobra na początek przygody z planszówkami

Minusy:
- dla doświadczonych graczy może okazać się zbyt prosta

Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Gier Rebel.

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
        

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.