czwartek, 5 listopada 2015

"Czarnoksiężnik i kryształ" Stephen King

Mroczna Wieża IV. Czarnoksiężnik i kryształ
Stephen King, Albatros, 2015
Mroczna Wieża przyciąga mnie i czaruje równie mocno, co Rolanda, ostatniego z Rewolwerowców Świata Pośredniego, który dla jej odnalezienia poświęcił wszystko, co posiadał i wszystkich, których kochał. 

Czarnoksiężnik i kryształ to już czwarta odsłona jednej z najważniejszych pozycji w dorobku Stephena Kinga. Mistrz sam wielokrotnie stwierdza, że cykl ten stanowi zwieńczenie jego pracy literackiej, będąc nie tylko fascynującą opowieścią, ale i łącząc w sobie różnorodne wątki z innych powieści jego autorstwa.

Bieżący tom jest bezpośrednią kontynuacją wydarzeń, które zakończyły Ziemie Jałowe. Co więcej, prolog zawiera słowo w słowo ostatnie sceny z poprzedniego tomu. Roland i jego ka-tet, związani z nim na śmierć i życie towarzysze wyprawy, mkną ku przeznaczeniu w demonicznym pociągu o duszy zepsutej i przegniłej niczym stare jabłko. Jak się jednak wkrótce okazuje, czytelnik nie ma dużych szans na poznanie dalszych losów Rewolwerowca, Eddiego i Susannah. Mimo swojej obszernej objętości (to najgrubszy z wszystkich tomów w serii), Czarnoksiężnik i kryształ to spojrzenie w przeszłość na młodość Rolanda i okoliczności, które go ukształtowały i sprawiły, że wyruszył na poszukiwanie Mrocznej Wieży.

Niniejszym, w dosyć zaskakujący sposób, mroczna historia o bezwzględnym, choć honorowym Rewolwerowcu, chciałoby się rzec wiecznym poszukiwaczu, zmienia się w tragiczną, ale nie pozbawioną wspomnianego mroku opowieścią o miłości, zdradzie i ludzkiej niegodziwości. Młodziutki, zaledwie czternastoletni Roland, mimo posiadanych umiejętności i pomyślnemu przejściu przez morderczą próbę w walce o rewolwery, ma jeszcze w sobie duże pokłady nieco naiwnego zaślepienia i poczucia misji do spełnienia. Poznanie go z tej strony pozwala na pełniejsze zrozumienie jego późniejszych wyborów.

Jednak o ile Powołanie Trójki  i Ziemie Jałowe porwały mnie od pierwszych stron i trzymały w czytelniczym amoku aż do samego końca, Czarnoksiężnik i kryształ bardzo powoli nabiera rozpędu. Przez pierwszych dwieście stron lektura była może nie nużąca, ale na tyle monotonna, że kilkukrotnie zastanawiałam się, czy Mistrz zaliczył taki spadek formy permanentnie, czy też Mroczna Wieża wróci na poprzednie, rewelacyjnie wytoczone ścieżki. Na szczęście, im bardziej zagłębiałam się w powieść, tym bardziej mnie wciągała i drugą połowę przeczytałam w jedno popołudnie. Potwierdza to tylko moje głęboko zakorzenione przekonanie, że King jest mistrzem w swoim fachu i potrafi wciągnąć i zaczarować czytelnika niezależnie od tego, czy bierze na warsztat powieść grozy, thriller psychologiczny czy fantasy.

Czarnoksiężnik i kryształ to kolejny krok w kierunku Mrocznej Wieży, a z każdym tomem cykl ten coraz bardziej mnie wciąga, dlatego gorąco polecam nie tylko fanom autora, ale fantastyki w ogóle.

Za ekscytującą podróż przez bezdroża Świata Pośredniego serdecznie dziękuję księgarni internetowej BookMaster - tam też znajdziecie książkę w promocyjnej cenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...