Przejdź do głównej zawartości

"Sny bogów i potworów. Część 2" Laini Taylor

Sny bogów i potworów. Część 2Laini Taylor
Amber, 2015
Nadeszła w końcu pora, by pożegnać się z Karou i Akivą, bohaterami jednej z najlepszych i najbardziej poruszających młodzieżówek, jakie miałam przyjemność czytać. Druga część tomu Sny bogów i potworów zamyka niesamowitą trylogię, która chwyciła mnie za serce, mimo że do docelowej grupy jej odbiorców przestałam należeć dobrą dekadę temu.

Laini Taylor stworzyła mroczny, ale i piękny świat, w którym od stuleci trwa wyniszczająca wojna między chimerami a aniołami. Jednak w przeciwieństwie do utartego przekonania o dobroci tych ostatnich, te anielskie zastępy niewiele wiedzą na temat honoru i szlachetności. Są bezlitosnymi mordercami bez skrupułów podporządkowującymi sobie wszystkich dookoła bez względu na konsekwencje. Na przeciwległym biegunie znajdują się chimery, kryjące w niesamowitych, często przerażających ciałach bardzo ludzkie dusze.

Zbrodnią popełnioną przez wydawcę było rozbicie ostatniego tomu na dwie części (czyżby Amber postanowił pójść w niechlubne ślady Fabryki Słów?), przez co powieść straciła nieco na płynności i wydaje się bardzo krótka. Nie zmienia to jednak faktu, że czyta się ją świetnie i stanowi ona bardzo dobre zakończenie i podsumowanie całej trylogii.

Najistotniejsza była dla mnie walka między aniołami i chimerami. Od samego początku mocno przeżywałam losy tych ostatnich. Taylor doskonale gra na uczuciach i emocjach czytelnika, nie mając przy tym skrupułów poprowadzić akcję w taki sposób, by w najmniej spodziewanym momencie zdzielić czytającego emocjonalnym obuchem po głowie. I aż do samego końca prowadzi tę historię w świetny sposób. Podczas lektury drugiego tomu (Dni krwi  i światła gwiazd) śledząc historię obydwu grup i ich konfliktu, nasunęło mi się skojarzenie z walkami na Bliskim Wschodzie, a Sny bogów i potworów jeszcze to wrażenie pogłębiły.

Podoba mi się również fakt, że wątek romansowy między Akivą a Karou nie ma tego cukierkowego posmaku jak w większości powieści młodzieżowych. Nie ma tu miejsca na infantylne rozważania w stylu „czy on mnie jeszcze kocha, bo spojrzał na mnie inaczej niż wczoraj?”. Jest za to trudna, naznaczona przez wojnę miłość i potrzeba wybaczenia za to, co w jej imię zostało dokonane.

Powieść zgrabnie zamyka wątki poprzednich tomów, również ten początkowo niezbyt zrozumiały, dotyczący nowej bohaterki, Elizy, wprowadzony w pierwszej części Snów… W nieoczekiwany sposób połączył się on z historią okaleczonego upadłego anioła Razguta, postaci drugoplanowej, a przy tym kluczowej dla rozwoju fabuły. Niemal wszystko zostało więc zamknięte i wyjaśnione, jedynie wątek Stelian oraz podobno niebezpiecznych mocy Akivy potraktowano nieco po macoszemu i jest to największy mankament, który trochę psuje bardzo pozytywne wrażenie. Uważam, że równie dobrze autorka mogła nie rozwijać go nadmiernie, wygląda bowiem na to, że nie do końca miała pomysł, jak go zakończyć.

Krótko mówiąc, mimo tego drobnego potknięcia, jestem naprawdę usatysfakcjonowana zakończeniem historii chimer i aniołów. Lani Taylor stworzyła piękną, poruszającą historię, którą gorąco polecam nie tylko młodzieży.

Sny bogów i potworów pozwoliły mi również przeprosić się z moim Kindlem, odstawionym w ostatnim czasie na boczny tor. Z racji niewielkich możliwości mieszkaniowych zaczynam coraz bardziej przekonywać się do elektronicznych wersji książek, tak jak zresztą stwierdziłam już dawno temu „Dobry ebook nie jest zły”. Zwłaszcza że i cenowo wypada korzystnie. 

************************************************

Dzięki uprzejmości księgarni Virtualo, do 1 listopada każdy czytelnik Kącika z książką może wykorzystać poniższy kod, by pobrać ze strony Virtualo.pl ebook Dni bogów i potworów w dowolnej wersji mobi lub epub z 5% zniżką. Co więcej, łączy się on z innymi, aktualnymi promocjami. Kod trzeba wpisać w koszyku i przeliczyć kwotę.

F9E10T30

A jeśli dopiero polujecie na własny czytnik, zachęcam do wypełnienia ankiety na stronie księgarni. Wśród uczestników rozlosowanych pięć czytników PocketBook. Akcja trwa do 4 listopada.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…