Przejdź do głównej zawartości

30 postanowień na 30 urodziny

No i stało się! Nadszedł ten straszny dzień, w którym smukła dwójeczka musiała ustąpić miejsca dostojnej, dojrzałej trójce – właśnie dzisiaj obchodzę trzydzieste urodziny. Kiedy to zleciało? Nie wiem, cały czas mentalnie jestem co najmniej o kilka lat młodsza.


Trzydzieści to ładna, okrągła liczba, postanowiłam więc spisać trzydzieści postanowień i planów, które mam zamiar wprowadzić w życie. Nie łudzę się, że uda mi się wszystko zrobić przed kolejnymi urodzinami, ale będę się starać. To, co pozostanie, przejdzie na kolejne lata. Są tutaj zarówno rzeczy drobne, jak i wymagające większego zaangażowania, niektóre chodzą mi po głowie od dłuższego czasu, inne są bardziej spontaniczne. 

Wydarzenia/Festiwale 
  1. Odwiedzę Targi Książki w Krakowie.
  2. Przygotuję samodzielnie cosplay.
  3. Wystąpię w tym cosplayu na Pyrkonie.
  4. Wybiorę się na Festiwal Słowian i Wikingów na wyspie Wolin
  5. Wybiorę się na spotkanie z ulubionym pisarzem.
Umiejętności
  1. Nauczę się pływać w stylu lepszym niż moja obecna udawana żabka, która starcza na przepłynięcie jednej długości basenu.
  2. Opanuję język rosyjski w stopniu komunikatywnym.
  3. Nauczę się jeździć konno.
  4. Przebiegnę pięć kilometrów bez przystanków co 5 minut.
  5. Opanuję przyjemną dla oka jazdę na łyżwach.
Podróże
  1. Odwiedzę Londyn i przejadę się na London Eye.
  2. Wybiorę się w podróż po Europie, zwiedzając przede wszystkim Francję, Włochy i Hiszpanię.
  3. Odkryję uroki greckich wysepek i zabytków.
  4. Spędzę leniwe wakacje na plaży nad Morzem Śródziemnego.
  5. Wybiorę się na Islandię i poszukam tam prawdziwych elfów oraz troli. 
Książki
  1. Przeczytam nieprzeczytane dotąd książki, które mam na półkach (obecnie w liczbie 220 sztuk).
  2. Przeczytam wszystko, co wyszło spod pióra Stephena Kinga.
  3. Sięgnę po książkę anglojęzyczną w oryginale.
  4. Dokończę rozpoczęte serie książkowe.
  5. Będę regularnie porządkować biblioteczkę i bez skrupułów rozstawać się z egzemplarzami, do których nie wrócę lub z którymi nie jestem sentymentalnie związana.
Życie codzienne
  1. Wyrzucę z jadłospisu śmieciowe jedzenie raz na zawsze.
  2. Znacząco ograniczę słodycze.
  3. Będę pić mniej niż trzy kawy dziennie.
  4. Będę spacerować przynajmniej trzy-cztery razy na tydzień.
  5. Wykorzystam w końcu cały karnet na basen.
Pozostałe
  1. Wybiorę się na koncert.
  2. Nauczę się asertywności.
  3. Zrobię sobie tatuaż.
  4. W pracy wprowadzę w życie pewien czytelniczy projekt.
  5. Będę po prostu cieszyć się życiem i niczego nie żałować.
A teraz idę wypić pierwszą kawę i rozpocząć świętowanie :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele