Przejdź do głównej zawartości

Najlepsze książki postapokaliptyczne (part 1)

Klimaty postapokaliptyczne cieszą się niesłabnącą popularnością już od dobrych kilku, jeśli nie kilkunastu lat. Dzisiaj na tapet weźmy powieści znajdujące się w czołówce tych najlepszych, przynajmniej spośród tych, które miałam przyjemność przeczytać.

"Droga" Cormac McCarthy


Książka-legenda, jedna z najbardziej wstrząsających i poruszających wizji postapokalipsy, napisana przy tym w sposób prosty i bezpretensjonalny. Opowieść o wędrówce ojca i syna po Ameryce poprzez zniszczony nuklearną wojną kraj, skazany na całkowitą zagładę. Nie wiadomo dokładnie, jak doszło do katastrofy, która zmiotła z powierzchni ziemi cały dorobek ludzkości i cywilizację, ale nie jest to też zbyt istotne. Na pierwszy plan wysuwa się bowiem przede wszystkim relacja mężczyzny i chłopca oraz ich walka o przeżycie każdego kolejnego dnia.


"Jestem legendą" Richard Matheson


Powieść znana szerszemu gronu głównie dzięki ekranizacji z Willem Smithem w roli głównej, która jednak bardzo luźno oparta jest na fabule książki. Historia ostatniego człowieka, ocalałego po wybuchu nieznanej epidemii, zmieniającej ludzi w wampiry. Walka z nimi staje się dla niego sensem życia, czy jednak ma ona jakikolwiek sens, skoro nikt więcej nie ocalał? Książka jest króciutka, napisana prosty językiem, ale porusza i przemawia do wyobraźni bardziej niż wiele grubaśnych tomisk, do tej pory jestem pod jej wrażeniem, a zwłaszcza zakończeniem.

"Bastion" Stephen King


Najobszerniejsza i zdecydowanie jedna z najlepszych powieści Mistrza, przedstawiająca wizję świata po epidemii wirusa, będącego efektem eksperymentów nad idealną bronią biologiczną, prowadzonych w ściśle chronionej bazie wojskowej. Początkowo dająca pozory zwykłej epidemii grypy, fala śmierci przetacza się przez Stany, aż w końcu ogarnia cały świat. A ci co przetrwali, będą musieli jednoznacznie opowiedzieć się po stronie dobra lub zła.

"Łabędzi śpiew" Robert McCammon
(moje recenzje: Księga I i Księga II)

  

Świat jaki znaliśmy zniknął w przeciągu zaledwie kilku godzin od podjęcia przez amerykańskiego prezydenta wiekopomnej decyzji w sprawie konfliktu z Rosją. Wojna atomowa, która przez lata była jedynie niepokojącą, ale niezbyt realną wizją, stała się rzeczywistością. Stany Zjednoczone zostały zdmuchnięte z powierzchni ziemi, miasta stoją w płomieniach, zginęły miliony ludzi, zdawać by się mogło, że niemal nikt nie przetrwał. To dosyć typowa powieść drogi, bohaterowie przemierzają kolejne mile poprzez wyniszczony kraj, w którym większym zagrożeniem od promieniowania stają się ci, którym udało się przetrwać. Wyniszczeni chorobą popromienną, okaleczeni w wyniku pożarów, zarówno fizycznie, jak i psychicznie, walczą o przetrwanie za wszelką cenę. U przerażającej większości katastrofa nuklearna wyzwoliła najniższe instynkty, utracili swoje człowieczeństwo, prawdopodobnie już na zawsze. Jedynie w nielicznych pozostały ludzkie odruchy, co więcej, w niektórych obudziły się one dopiero w obliczu całkowitej zagłady, gdy nie mieli już nic do stracenia.

"Piknik na skraju drogi" Arkadij i Borys Strugaccy


Klasyk gatunku, który dał początek stalkerom i pośrednio zainspirował Glukhovsky'ego. Akcja powieści toczy się bliżej nie określonym czasie w drugiej połowie XX wieku w jednej z sześciu tzw. Stref, gdzie przed kilkunastu laty wylądowali obcy. Jak dotąd nie ma pewności, jak traktować ten pierwszy kontakt z nieznaną cywilizacją (a właściwie jego brak, bo komunikacji nie nawiązano) – jako przejaw agresji, wypadek, czy też tytułowy piknik, jaki obcy urządzili sobie na przypadkowej planecie. Po Lądowaniach pozostały jedynie kosmiczne odpadki, tajemnicze i niebezpieczne, nadal znajdujące się w szczelnie otoczonych Strefach i stopniowo poddawane badaniom. Wstęp do Stref jest zakazany nie tylko ze względu na czające się w nich niebezpieczeństwo, ale również – a raczej przede wszystkim – z powodu znajdujących się w nich pozostałościach o nieznanym przeznaczeniu i działaniu. Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, kwitnie nielegalny handel wszystkim, co tylko uda się przemycić z zakazanej Strefy, a zdobywaniem owych akcesoriów zajmują się zdecydowani na wszystko stalkerzy.

"Silos" Hugh Howey


Bliżej nieokreślona przyszłość. W wyniku skażenia powierzchnia Ziemi stała się zabójczym miejscem, śmiertelnie niebezpiecznym dla każdego żywego organizmu. Ludzie, którym udało się przetrwać, zamieszkują olbrzymi, podziemny silos. Na blisko stu pięćdziesięciu piętrach gigantycznej budowli stworzyli mikroświat w pełni zaspokajający ich potrzeby. Pozornie szczęśliwe życie w silosie obostrzone jest jednak licznymi zakazami, za które można zostać ukaranym w najgorszy możliwy sposób – wysłaniem na „czyszczenie”. Gdy ubrany w kombinezon skazaniec opuszcza podziemia, ma za zadanie wyczyścić panele, pozwalające na obserwowanie ziemi z wnętrza budynku. Jest to jednak równe wyrokowi śmierci. Stężenie toksyn jest tak duże, że szybko niszczy skafander i zabija znajdującego się w nim człowieka. A nie trzeba wiele, by zostać skazanym na taki los – wystarczy wyrazić na głos wątpliwości co do istniejących reguł i przepisów.

"Metro 2033" Dmitry Glukhovsky


Książka, która stała się fenomenem i która dała początek całej serii powieści wydawanych pod znakiem Uniwersum Metro 2033.
Katastrofa nuklearna zmusiła ludzi do schronienia się w tunelach metra. Choć od tamtej pory minęło już dwadzieścia lat, planeta nadal jest skażona, a promieniowanie zabójcze w skutkach dla każdego, kto ośmieli się pojawić na powierzchni bez skafandra ochronnego. W tunelach moskiewskiego metra ludzie prowadzą bezpardonową walkę o przetrwanie. Liczy się tam prawo silniejszego, słabe jednostki są bez szans nie tylko ze względu na spartańskie warunki życia, ale także nieustanne zagrożenie ze strony mutantów, jakie powstały na skutek silnego promieniowania.

"Uniwersum Metro 2033"

Na bazie sukcesu "Metra 2033" powstało całe uniwersum, obecnie liczące ponad trzydzieści powieści różnych autorów, którzy w oparciu o świat stworzony przez Glukhovsky'ego, tworzą własne historie. Niektóre są lepsze, inne gorsze, ale niewątpliwie razem tworzą niezwykłą, coraz pełniejszą wizję świata. W Polsce jak dotąd ukazało się osiem powieści plus dwa zbiory opowiadań autorstwa polskich fanów. Więcej na ich temat przeczytacie tutaj.

"Przegląd końca świata" Mira Grant
(moje recenzje: Feed, Deadline, Blackout, Countdown) 



Niedaleka przyszłość. Naukowcy stworzyli lek na raka. Wynaleźli nawet skuteczną szczepionkę na zwykłe przeziębienie. Pokonali śmierć. I to dosłownie. W wyniku mutacji doszło do powstania zabójczego wirusa, który po uaktywnieniu zamienia każdą żywą istotę o wadze powyżej dwudziestu kilogramów w krwiożercze zombie. Wirus amplifikuje, czyi przechodzi w formę aktywną, w chwili śmierci nosiciela albo na skutek bezpośredniego kontaktu z ożywionym i agresywnym ożywieńcem. A ponieważ wszyscy są jego nosicielami, każdy człowiek i duże zwierzę jest chodzącą bombą zegarową. Świat bez chorób, który miał być rajem, okazał się piekłem rodem z najgorszego horroru.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.