Przejdź do głównej zawartości

English Matters nr 51

Dzisiaj będzie językowo, bowiem w księgarniach dostępny jest już najnowszy numer dwumiesięcznika English Matters, skierowanego do osób uczących się języka angielskiego na poziomie średniozaawansowanym.

W bieżącym wydaniu znajdziemy dziesięć obszernych tekstów podzielonych na sześć działów tematycznych, zwycięską recenzję „Lolity” Nabokova, misz-masz ciekawostek na rozgrzewkę oraz pierwszą część alfabetu trudnych, ale interesujących zwrotów na zakończenie.

Najciekawsze artykuły to:
  • Japanese Vampires, czyli krótko, ale dosyć wyczerpująco, na temat wampirów pojawiających się w japońskiej literaturze i legendach.
  • Rosy Bloodshed – the Wars of the Roses, czyli o Wojnie Dwu Róż. Wprawdzie nie dowiedziałam się z niego zbyt wielu nowych informacji (historia Anglii to mój konik), ale czytało mi się bardzo przyjemnie.
  • London for Beginners, czyli przegląd najciekawszych miejsc w Londynie, wartych odwiedzenia podczas pierwszej tam wizyty. Tekst można wykorzystać na lekcjach, a ze strony wydawnictwa pobrać dwie karty z ćwiczeniami do niego.
  • Selfish Selfie, czyli o fenomenie pstrykania fotek samemu sobie.

Ponadto w magazynie można również znaleźć teksty poświęcone Henry’emu Cavillowi, znanemu m.in. z roli Supermana w filmie „Człowiek ze stali” (choć dla mnie chyba na zawsze pozostanie Charlesem Brandonem z mojej ukochanej „Dynastii Tudorów”) oraz niezwykłemu projektowi autorstwa Klary Kelen, dla której ludzkie ciało to dzieło sztuki samo w sobie. Znajdziecie tu również artykuły opowiadające o… krwi – jej składzie, grupach, oddawaniu i chorobach, najsłynniejszej londyńskiej sali koncertowej - Royal Albert Hall oraz polskich drogach (wyraźnie pisany przez obcokrajowca). Z kolei w dziale poświęconym konwersacjom, tym razem czeka na nas przykładowa rozmowa o pracę).

To, co lubię w „English Matters” to bonusy do pobrania ze strony wydawnictwa. Tradycyjnie są to wersje audio do sześciu artykułów oraz lista słownictwa z bieżącego magazynu. Od pewnego czasu dostępne są również dodatkowe materiały, tym razem jest to „Be Perfect As Present Perfect”, rozkładający na czynniki pierwsze jeden z trudniejszych w użyciu czasów oraz wspomniane już dwie karty pracy dla nauczycieli).

Czytam „English Matters” już od kilku lat i z przyjemnością muszę stwierdzić, że magazyn cały czas trzyma wyrównany, bardzo dobry poziom, dlatego serdecznie go Wam polecam.


 Za egzemplarz magazynu serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media

Komentarze

  1. Tematyka tego numeru mnie nie przekonuje, a poza tym nadal mam nieprzeczytane wydanie specjalne dotyczące korporacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uznałyśmy bardzo podobne artykuły za ciekawe ;) Mniej mnie przypał do gustu ten o Wojnie dwóch róż ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten egzemplarz czeka już u mnie na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Egzemplarz dotarł do mnie , więc na pewno zapoznam się z tym numerem.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele