piątek, 6 lutego 2015

"Niebezpieczne kobiety" George R.R. Martin, Gardner Dozois

Powieści i opowiadania niemal każdego gatunku pełne są postaci walecznych, odważnych, nierzadko cynicznych i przebiegłych bohaterów ratujących świat bądź jedynie własną skórę, ale generalnie wzbudzających o ile nie podziw, to zasłużoną sympatię. 

Kobiety to najczęściej stojące w ich cieniu matki, żony, kochanki bądź córki, pełniące funkcję dekoracyjną bądź potencjalną ofiarę, którą trzeba będzie ratować.  Jest to oczywiście uogólnienie, bowiem silne i niezależne kobiety także pojawiają się to tu, to tam, nie jest to jednak zjawisko powszechne.

Świeżo wydany zbiór opowiadań „Niebezpieczne kobiety”, wybranych i zredagowanych przez George’a R.R. Martina oraz Gardnera Dozois, to swoisty literacki hołd złożony tym, które niebezpiecznie byłoby określać mianem słabej płci. Można tu znaleźć dwadzieścia jeden tekstów autorstwa pisarzy tworzących różne gatunki, od fantasy i science fiction poprzez kryminały aż po powieści historyczne. Stąd też antologia, której motyw przewodni odzwierciedla jej tytuł, zaskakuje różnorodnością zawartych w niej tekstów.

Autorzy podeszli do tematu w bardzo twórczy sposób, w odmienny sposób interpretując to, kim jest prawdziwie niebezpieczna kobieta. W niektórych opowiadaniach główna bohaterka jest jednocześnie narratorką, w innych tytułowa femme fatale pojawia się gdzieś w tle, widziana oczami mężczyzny, na którego życie wpłynęła. Są wśród nich morderczynie, psychopatki i uwodzicielki, ale przede wszystkim twarde kobiety, które wzięły własne życie w swoje ręce i bez skrupułów dążą do tego, by osiągnąć swój cel.

Przy tak dużej liczbie opowiadań omawianie każdego z nich mija się z celem, dlatego w kilku słowach chciałabym skupić się na niektórych z nich.

Dwa teksty nawiązują do znanych cykli fantasy i science fiction. Kłamstwa, które powiedziała mi matka Caroline Spector to powrót do uniwersum Dzikich Kart, w którym na skutek inwazji pewnego wirusa niektórzy ludzie zyskali niezwykłe zdolności. Z kolei Bombowe laski Jima Butchera dotyczą jednej ze spraw prowadzonych przez Molly, współpracowniczkę i uczennicę Harry’ego Dresdena.

Druga arabeska, bardzo powoli Nancy Kress oraz Ogłaszając wyrok, S.M. Stirling przenoszą czytelnika do dwóch zupełnych różnych światów, które łączy jedno – są to postapokaliptyczne wizje, w których ludzkość próbuje za wszelką cenę przetrwać. Obydwa poruszają, przy czym pierwsze z nich ma znacznie bardziej gorzki i przygnębiający wydźwięk.

Świetnym opowiadaniem okazały się Cienie dla Ciszy w lasach Piekła Brandon Sanderson, łączące w sobie elementy mrocznej baśni i fantasy. Jest to historia kobiety, której przyszło żyć i wychowywać dzieci w ostępach dziczy opanowanej przez Cienie, wysysające życie z każdego, kto choćby delikatnie naruszy kruche warunki współistnienia.

Na pograniczu lekko onirycznej opowieści grozy plasują się Sąsiedzi Megan Lindholm – historia starszej kobiety, która pozornie traci zmysły, dostrzegając w nocnej mgle nowy, nieznany, ale mroczny świat.

Warto jednak wspomnieć, że nie wszystkie teksty zawierają elementy fantastyczne lub nadnaturalne. Moje serce też jest złamane Megan Abbot to krótka, ale niepokojąca opowieść o małżeństwie, którego malutka córeczka została uprowadzona. Przynajmniej tak twierdzi jej matka…

W zbiorze znajdują się także dwa opowiadania historyczne – Pieśń Nory Cecelii Holland, opowiedziana z perspektywy córki Eleonory Akwitańskiej i Henryka II, oraz Królowa na wygnaniu Sharon Kay Penman, czyli historia żyjącej w XI wieku Konstancji Sycylijskiej.

Zwieńczeniem książki jest licząca sto stron mini-powieść Księżniczka i królowa, przedstawiająca historię wojny domowej toczonej w Westeros dwieście lat przed wydarzeniami znanymi z „Gry o tron”. Jest to wisienka na torcie dla wszystkich fanów cyklu „Pieśń Lodu i Ognia”, ukazująca brutalną walkę między Targaryenami, dotąd będącymi raczej papierowymi postaciami znanymi z opowieści i legend. Jednak mam wrażenie, że osobom nie znającym realiów stworzonego przez Martina świata może być trudno wczuć się w tekst i w pełni go zrozumieć.

Antologie opowiadań różnych autorów zwykle są dosyć nierówne, zwłaszcza jeśli zawierają tak wiele tekstów, jak w przypadku „Niebezpiecznych kobiet”. Dlatego jestem bardzo pozytywnie zaskoczona niniejszym zbiorem – zaledwie sześć na dwadzieścia jeden opowiadań jest w moim odczuciu słabszych, a jedynie Imię bestii Sama Stykesa na tle pozostałych wypada kiepsko. Chociaż trudno oceniać literaturę mierząc jej wartość liczbami, w tym przypadku mówią one same za siebie.

Podsumowując, lektura „Niebezpiecznych kobiet” przypominała ich bohaterki, okazała się intrygująca i nieprzewidywalna, dostarczająca całej gamy emocji i reakcji – od ronienia łezki ze wzruszenia poprzez smutek i poczucie bezsilności aż po radosne rechotanie. Część zawartych w zbiorze tekstów z powodzeniem może być uznana za mikropowieści, dlatego gorąco polecam go również osobom zwykle unikającym opowiadań.

Recenzja napisana dla portalu Secretum.

17 komentarzy:

  1. Zdaje się, że wywołuje mnóstwo emocji, ale mam troszkę awersje do Martina :) jak dla mnie ma ciężki styl, choć może trafiłam na nieodpowiednią ksiązkę? Mimo wszystko chciałabym spróbować i z tą, pomijając fakt, że to opowiadania, których raczej nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opowiadanie Martina to zaledwie 1/21 całości, więc zawsze możesz jego część ominąć ;)

      Usuń
  2. Nie mogę się doczekać, aż wreszcie trafi ona w moje ręce, bo uwielbiam antologie, a to w dodatku w takim wydaniu musi być moje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przepadam za opowiadaniami, ale jeśli chodzi o tematykę, to książka bardzo mnie ciekawi!

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam opowiadania. Zapowiada się ciekawie!

    OdpowiedzUsuń
  5. Choć wolałabym od Martina dostać kolejną część Pieśni Lodu i Ognia, pewnie i po tę pozycję sięgnę. Z czystej ciekawości. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. To zbiór zdecydowanie dla mnie. Zawsze chętnie poczytam o silnych postaciach kobiecych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, ten koncept mikropowieści brzmi ciekawie. No i silne postaci kobiece... Hm, muszę sama wypróbowac Martina :)

    http://allegro.pl/listing/user/listing.php?us_id=15735522

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przeczytam tę antologię. Silne kobiety zawsze wzbudzają mój respekt, nawet jeśli są tylko postaciami literackimi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Właśnie przyszła do mnie ta książka i mam nadzieję, żen ie będę żałowała zakupu

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za opowiadaniami, ale ta antologia kusi mnie ze względu na Martina :) Chyba już brak mi Westeros :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gdyby nie forma to z chęcią bym sięgnęła. Przez zwięzłość opowiadań mam zwykle problem odpowiednio się wczuć w klimat.

    OdpowiedzUsuń
  12. Idzie do mnie egzemplarz recenzencki tej cegiełki, więc powiem jedno: będę czytać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa recenzja intrygujacej antologii :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jestem chora na tą książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jest Abercrombie więc trzeba przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  16. Po przeczytaniu 3 opowiadań zdecydowanie nie jestem zachwycony. Może dalej będzie lepiej...
    http://seczytam.blogspot.com/2015/02/niebezpieczne-kobiety.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...