piątek, 30 stycznia 2015

"Samotny krzyżowiec: Ścieżki przeznaczenia" Marek Orłowski

Tytuł Ścieżki przeznaczenia
Seria Samotny krzyżowiec
Tom 2
Autor Marek Orłowski
Wydawnictwo 
Instytut Wydawniczy 
Erica

Data wydania 2014
Stron 368
Roland z Montferratu, zwany Czarnym Rycerzem, powraca w drugim tomie „Samotnego krzyżowca”, debiutanckiej trylogii pióra Marka Orłowskiego.

Poprzedni tom zakończył się dramatycznie – klęską armii chrześcijańskiej w bitwie pod Hittin oraz pojmaniem głównego bohatera przez asasynów i skazaniem go na śmierć przez ich przywódcę, zwanego Starcem z Gór. „Ścieżki przeznaczenia” to bezpośrednia kontynuacja owych wydarzeń. Armia Królestwa Jerozolimskiego kontynuuje rozpaczliwą walkę o odzyskanie utraconych ziem. Z kolei Roland kontynuuje swoją misję, starając się uniemożliwić zdradzieckiemu i zadufanemu w sobie mistrzowi templariuszy przekazanie w ręce wrogów największej chrześcijańskiej relikwii, Arki Przymierza.

W przeciwieństwie do „Miecza Salomona”, którego akcja w znacznej mierze nawiązywała do prawdziwych wydarzeń, drugi tom trylogii zmierza bardziej ku powieści awanturniczo-przygodowej z elementami fantastycznymi niż powieści stricte historycznej. Opisy starć między krzyżowcami a siłami Saladyna koncentrują się jedynie wokół bitwy pod Akką, której autor poświęcił pierwszy rozdział. Pozostała część książki to już przede wszystkim losy Rolanda de Montferrat, barwne i wypełnione walką, ale bądź co bądź będące czystą fikcją literacką.

Mocną stroną powieści są właśnie owe plastycznie przedstawione przygody głównego bohatera, na którego drodze stają nie tylko asasyni, ale również inni wrogowie. Nie brak tu brawurowych ucieczek, krwawych potyczek i zwrotów akcji, czyli tych elementów, bez których nie może obejść się dobra powieść przygodowa. Dodatkowo znacznie bardziej zostały zaakcentowane elementy fantastyczne związane głównie ze starotestamentową magią, co stanowi interesujący i dosyć nietypowy zabieg.

Spodobało mi się również podejście do konfliktu religijnego pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami prezentowane przez niektórych bohaterów, co znaczące znajdujących się po obydwu stronach barykady. Gdyby przekonanie, że wszyscy wierzymy w Jedynego i tego samego Boga, a jedynie odmiennie go nazywamy przebiło się do świadomości ogółu, nasza historia oraz współcześnie toczące się wydarzenia wyglądałyby zupełnie inaczej. Walki prowadzone są przede wszystkim przez fanatyków oraz tych, dla których religia i wiara są jedynie pretekstem stosowanym do zdobycia większej władzy. W końcu to nie o podrzynanie gardeł „niewiernych” powinna toczyć się dyskusja.

Niestety bardzo wyraźne trzymanie się autora biało-czarnych podziałów nie wychodzi historii na dobre. Poza drobnymi wyjątkami nie ma tu odcieni szarości, albo ktoś jest dobry, albo zły i zdradziecki.

Podsumowując, „Samotny krzyżowiec” to dobra kontynuacja „Miecza Salomona”, choć niestety nie pozbawiona drobnych mankamentów i odbiegająca od powieści historycznej w stronę przygodowego fantasy. Jej lektura zapewnia jednak przyjemną rozrywkę, fani gatunku nie powinni się na niej zawieść.

Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica

4 komentarze:

  1. Ha! Ciekawi mnie, czyli w kolejnych częściach autor wróci do trybu stricte historycznego, czy będzie kontynuował przygodowe fantasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam nigdy o tej serii, aż dziwne :) choc przyznam, że dziwne mi się wydaje połączenie historii i fantasy, nie wiem, czy mnie przekonuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, krzyżowcy, asasyni, krucjaty... muszę przeczytać! :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...