Przejdź do głównej zawartości

"Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christie

Odkąd zakochałam się w kryminałach Agathy Christie, planowałam zebrać w domu całą kolekcję jej książek, aby w każdej chwili móc do niech wrócić. Od pewnego czasu regularnie upycham więc na regale kolejne pozycje z wydawanej obecnie serii „Agatha Christie. Kolekcja kryminałów” w pięknych sztywnych oprawach. 

Jednak zbieranie zbieraniem, a czytanie gromadzonych pozycji to już inna broszka. Szkoda, żeby książki kurzyły się na półkach, niniejszym rozpoczęłam więc zgłębianie serii od samego początku. Na pierwszy ogień poszło „Morderstwo w Orient Expressie”, czyli ponowne spotkanie z Herculesem Poirotem, którego uwielbiam od czubka jajowatej głowy aż po końcówki wypomadowanych wąsików.

Po rozwiązaniu pewnej sprawy na Wschodzie, Poirot wraca do Anglii pociągiem Orient Express. Gdy pewnej nocy podróż zostaje wstrzymana z powodu olbrzymiej śnieżnej zaspy, jeden z pasażerów zostaje zamordowany. Z powodu utknięcia w śniegu, morderca nie mógł opuścić pociągu, nie mógł się w nim również ukryć, wszystko wskazuje więc na to, że winnym jest jeden z pasażerów. Problem w tym, że każdy z nich ma niepodważalne alibi i brak motywu. To jednak pozory, bowiem kiedy mały Belg zaprzęga do pracy swoje szare komórki, nic nie można przed nim ukryć.

„Morderstwo w Orient Expressie” to jeden z najsłynniejszych kryminałów Agathy Christie, zawierający wszystko to, co najbardziej lubię w jej twórczości. Grupa zupełnie odmiennych i nieznanych sobie ludzi zostaje zrządzeniem losu zebrana w jednym miejscu, a wśród nich czai się morderca. Nie ma tu miejsca na nowoczesne techniki śledcze czy przeprowadzanie ekspertyz. Wszystko rozgrywa się w głowie prowadzącego dochodzenie detektywa, który może liczyć jedynie na swoją inteligencję, spostrzegawczość i umiejętność łączenia faktów, nawet tych na pierwszy rzut oka zupełnie ze sobą niezwiązanych.

Do sięgnięcia po książki Agathy chyba nie trzeba nikogo zachęcać, ani tym bardziej przekonywać, że królową kryminały jest i będzie już chyba na zawsze, ale może kogoś zmotywuję do odświeżenia sobie jej powieści. Jeśli najdzie Was na to ochota, „Morderstwo…” będzie w sam raz!

Komentarze

  1. Ach, klasa sama w sobie :) Bardzo lubię tę książkę i chyba rzeczywiście powinnam ją przeczytać jeszcze raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w planach przynajmniej jedną Agathę miesięcznie, zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)

      Usuń
  2. O tej książce Christie słyszałam sporo - ale jeszcze jest przede mną:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czeka Cię więc przyjemna lektura, jeśli zdecydujesz się po nią sięgnąć :)

      Usuń
  3. Mój wyrzut sumienia. niestety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nie przejmuj się, moje książkowe wyrzuty sumienia liczę w setkach...

      Usuń
  4. Ja również zbieram tę kolekcję ;) Jest bardzo ładnie wydana i pięknie prezentuje się na półce :)
    "Morderstwo w Orient Expressie" to klasyk, o którym słyszał chyba każdy. Bardzo podobała mi się ta książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, świetnie się prezentuje, cieszy mnie również, że pojawiają się w niej mniej znane książki Christie, a nie tylko te najpopularniejsze.

      Usuń
  5. Agatha, och, uwielbiam absolutnie i całkowicie. To jest..klasyka! Po prostu!
    No i do tego to wydanie. Prezentuje się wspaniale, jestem ciekawa jaka jest jakość papieru.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Papier bardzo dobry, czcionka wyraźna, a oprawa sztywna i przyjemna dla oka :)

      Usuń
  6. Klasyka :) i równie dobra w wersji filmowej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja niestety znudziłam się ostatnio twórczością Christie, ale na pewno do niej wrócę, gdy tylko trochę odpocznę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W nadmiernej ilości wszystko może się przejeść, więc lepiej zrobić sobie przerwę niż męczyć :)

      Usuń
  8. Obok "I nie było już nikogo" to moja ukochana książka Agathy. Zazwyczaj po jakimś czasie zapominam rozwiązanie zagadki, ale w przypadku tych dwóch książek, mimo upływu wielu lat od lektury, pamiętam bardzo dokładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam, kiedy akcja się dzieje się w tzw. "pustym pokoju" : D Agatha Christie jest mistrzynią klasycznego kryminału i żałuję, że odkryłam to dopiero niedawno i to za sprawą przedmiotu na studiach. "Morderstwo..." baardzo mnie nęci, żałuję, że jeszcze trochę Poirot będzie musiał poczekać. Ale na pewno przyjdzie na niego kolej!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jedna z moich ulubionych książek Christie;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele