wtorek, 13 stycznia 2015

"Igrzyska śmierci" Suzanne Collins

Tytuł Igrzyska śmierci
Autor Suzanne Collins
Wydawnictwo Media Rodzina
Data wydania 2009 
Stron
 352 
Nie tak dawno temu głośno było wszędzie o „Igrzyskach śmierci”, zarówno książce, jak i filmie. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że jestem jedyną, która jeszcze nie czytała tej powieści, dlatego w ramach postanowienia noworocznego pierwsza część trylogii Suzanne Collins już jest za mną. I z ogromną przyjemnością, a jednocześnie z lekkim zaskoczeniem, muszę stwierdzić, że nic a nic nie jest przereklamowana.

Bliżej nie określona przyszłość. Na zgliszczach dawnych Stanów Zjednoczonych funkcjonuje nowe państwo, Panem. Jego najważniejszym obszarem jest bogaty Kapitol, którego żyjący w przepychu i luksusie mieszkańcy korzystają dowoli z cudów najnowszej technologii i medycyny. Otacza go trzynaście robotniczych Dystryktów, pogrążonych w biedzie i terrorze, dodatkowo wzmaganym przez odbywające się co roku Głodowe Igrzyska. Mają one przypominać mieszkańcom Dystryktów o ich zależności od Kapitolu, a jednocześnie są formą kary za zbrojne powstanie przeciwko stolicy sprzed kilkudziesięciu lat.


Igrzyska nie mają nic wspólnego ze sportem – każdy z Dystryktów ma obowiązek wyznaczyć dwoje przedstawicieli w wieku od 12 do 18 lat. Są oni następnie przetransportowani na specjalnie wyznaczoną Arenę, rozległy obszar, na terenie którego będą ze sobą walczyć na śmierć i życie. Zwycięzca może być tylko jeden, a każde, nawet bardzo brudne zagranie jest dozwolone. Wszystko to transmitowane jest w telewizji jako forma rozrywki ku uciesze reszty społeczeństwa. Na Arenę trafia również szesnastoletnia Katniss, pochodzącą z najbiedniejszego, zwykle pogardzanego przez resztę, Dwunastego Dystryktu, główna bohaterka, a jednocześnie narratorka tej historii.

Obecnie rynek pełen jest dystopijnych powieści, które w znacznej mierze pod płaszczykiem opisu walki o przetrwanie, są po prostu młodzieżowymi romansami.”Igrzyska śmierci” wyróżniają się na ich tle z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, to od sukcesu Collins rozpoczął się boom na tego typu historie, to Katniss przecierała szlaki niepokornych, często wyrachowanych bohaterek. Po drugie, znacznie bardziej istotne, o książce tej można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że jest to historia miłosna, mimo obecności wątku romantycznego (swoją drogą z romantyzmem nie mającym nic a nic wspólnego).

Autorka stworzyła przerażającą, ale w pewien sposób realistyczną wizję świata. Nie wiadomo, w jaki sposób doszło do upadku poprzedniego ustroju, ale nie jest to też istotne. Biorąc jednak pod uwagę zaawansowaną technologię używaną w Kapitolu oraz ponad siedemdziesięcioletnią tradycję Igrzysk, akcja toczy się w dość dalekiej przyszłości. Ze swoją obsesją na punkcie wyglądu zewnętrznego, operacji plastycznych oraz bezmyślną fascynacją szklanym ekranem, mieszkańcy Kapitolu przypominają przejaskrawiony obraz współczesnego zamożnego społeczeństwa. Telewizyjna transmisja walki na Arenie jest bowiem wypaczoną wersją reality show połączoną z unowocześnioną walką gladiatorów.

Sama Katniss jest ciekawą postacią, przełamującą stereotyp nastoletniej bohaterki. Jest skoncentrowana przede wszystkim na przetrwaniu i aby przeżyć jest w stanie manipulować i wykorzystywać innych. Jednocześnie mimo całej swej bezwzględności jest postacią bardzo pozytywną, zdolną do poświęcenia, by chronić tych, których kocha i w przeciwieństwie do wielu innych trybutów nie czerpiącą przyjemności z prowadzonej walki. Zdecydowanie jest jedną z najlepiej stworzonych i wiarygodnych bohaterek powieści młodzieżowych, jakie miałam okazję czytać, a było ich naprawdę wiele.

Podsumowując, „Igrzyska śmierci” to naprawdę interesująca opowieść o bezwzględnej walce o przetrwanie, miłości i przyjaźni w brutalnym i okrutnym świecie, w którym na każdym kroku czeka człowieka śmierć. Gorąco polecam!

29 komentarzy:

  1. W 2015 na pewno przeczytam Igrzyska.. na pewno. Muszę się zebrać w sobie, bo pogrążam się w coraz większym wstydzie z powodu nie przeczytania tych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ile ja książek "na pewno przeczytam"... ZObaczymy jak nam się uda ;)

      Usuń
  2. Uwielbiam całą trylogię i zachęcam Cię do sięgnięcia po kolejne tomy, chociaż podejrzewam, że zrobisz to i bez moich zachęt. ;-) Druga część podobała mi się nieco mniej, za to trzecia tak bardzo, jak pierwsza - chociaż opinie są różnorodne, a sporo osób chwali właśnie drugą część. Chętnie zapoznam się z Twoją opinią na ten temat. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skończyłam już całość i mam podobne odczucia - dwójka była najsłabsza, natomiast jedynka i trójka naprawdę dają radę :)

      Usuń
  3. Kocham tą serię. Czytałam dwie pierwsze części dwa razy, płącząc na drugiej jak bóbr. Druga część jest też lepsza niż pierwsza, więcej się dzieje i w ogóle. Uwielbiam bohaterów i oby więcej takich książek dla młodzieży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba jestem za stara, żeby płakać przy tego typu powieściach, ale czytało mi się przyjemnie całą trylogię :)

      Usuń
  4. Igrzyska to zaraz po Harrym Potterze moja ukochana seria. Nigdy chyba tak bardzo nie płakałam, czytając. Ta trylogia ma wszystko, czego wymagam od książki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze nie czytałam :( Ale chcę, mam nadzieję, że w tym roku mi się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Igrzyska jakoś mi się szczególnie nie spodobały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie się spodobała ta książka, ale nie zachwyciła mnie! Ogólnie trzecia cześć podobała mi się najmniej - nie podobały mi się niektóre rozwiązania i tak samo mam z filmem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Filmu nie widziałam i w jakośnieszczególnie mnie do niego ciągnie, ale trzeci tom bardzo mi się podobał, znacznie bardziej niż drugi ;)

      Usuń
  8. Bardzo lubię trylogię Igrzysk i jak na razie nie znalazłam młodzieżowej dystopii, która by przebiła Collins.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt, czytałam ich już sporo, ale Igrzyska postawiłabym na pierwszym miejscu

      Usuń
  9. Udało mi się oglądnąć film nakręcony na podstawie tej pierwszej części. Mam nadzieję, że wystarczy mi kiedyś czasu, by przeczytać książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakie wrażenia z filmu? Bo niekoniecznie jestem przekonana do ekranizacji :)

      Usuń
    2. Powiem Ci, że... bez fajerwerków jak dla mnie. Już na początku seansu stwierdziłam, że jednak wolę poznać tą historię z książki ;)

      Usuń
  10. Ciągle unikam tej książki, ale chyba muszę się za nią wziąć i skonfrontować z filmem :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak uwielbiam pierwszy tom, że nawet nie wiem czy potrafiłabym napisać o niej obiektywną opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam tę książkę około rok temu i nadal jestem zachwycona <3

    OdpowiedzUsuń
  13. ja się do niedawna czułam ostatnią osobą, która jeszcze nie przeczytała trylogii Larssona... :D i z okazji Nowego Roku... pierwsza część też już za mną :) a "Igrzyska śmierci" czytałam rok temu... i właśnie też wpadałam po uszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie byłaś ostatnia - Larsson jeszcze przede mną ;)

      Usuń
  14. To ja chyba jestem jedyną osobą, która nie czytała Igrzysk Śmierci! :D Ale zbieram się do tego wewnętrznie. Poluję już na okazje, żeby jak najtaniej kupić tą trylogię ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że znajdzie sięjeszcze kilka osób, ja jestem dopiero świeżak w tym temacie :)

      Usuń
  15. Pierwsza część podobała mi się najbardziej z całej trylogii. Wówczas był to świeży pomysł, a sama historia została dobrze napisana i nie zdominował jej wątek miłosny, co mnie bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, w drugiej części za dużo było miłosnych dyrdymałów.

      Usuń
  16. Cieszę się, że się podobało;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...