Przejdź do głównej zawartości

"Droga serca" M. John Harrison

Każda kolejna powieść wchodząca w skład „Uczta Wyobraźni" elektryzuje fanów tego jednego z najlepszych i najbardziej oryginalnych cykli, jakie obecnie ukazują się na naszym rynku. Jej najnowszą odsłoną jest „Droga serca" autorstwa brytyjskiego pisarza M. Johna Harrisona, znanego w Polsce przede wszystkim dzięki powieściom „Światło" oraz zbiorowi „Viriconium".

Przed laty troje studentów Cambridge odprawiło tajemniczy rytuał, w którego wypełnieniu pomógł im niejaki Yaxley, ekscentryczny mężczyzna podający się za maga. Wkrótce potem dwoje z nich pobiera się, a trzeci – będący narratorem tej historii – przypatruje się z boku ich życiu, pozostając w bliskich relacjach z obojgiem. Mijają kolejne lata, związek Pam i Lucasa nie wytrzymuje próby czasu, lecz mimo rozwodu nadal pozostają sobie bliscy. Mimo że żadne z nich nie pamięta już, co dokładnie uczynili pod wpływem Yaxleya, który swoją drogą niczym złe licho pojawia się co pewien czas na horyzoncie, nie ulega wątpliwości, że wydarzenie to zmieniło ich życie na zawsze. Choć bliższe prawdy byłoby stwierdzenie, że zostali naznaczeni, każdego targa wewnętrzny niepokój i wizje, które zdają się być równie realne, co niepokojące.


Znaczną część powieści zajmuje również alternatywna historia stworzonego przez Pam i Lucasa państwa leżącego gdzieś w centrum Europy, tytułowego Serca, przez bohaterów zwanego mianem Coeur. Jej zgłębianie i odkrywanie nadaje życiu Lucasa i Pam nowego sensu, a wraz z rozwojem choroby tej ostatniej, nabiera nowego wymiaru i znaczenia.

Harrison prawie niczego nie mówi wprost, czytelnik do samego końca nie ma możliwości zaspokojenia swojej ciekawości i dowiedzenia się, co naprawdę wydarzyło się przed laty, na czym polegał tajemniczy rytuał, ani co dokładnie działo się z jego uczestnikami przez te wszystkie lata. Snujący opowieść narrator nie trzyma się zbyt szczegółowo zasad chronologii, często uciekając w retrospekcje, choć trzeba przyznać, że główna oś współczesnych wydarzeń jest opowiedziana w miarę spójnie. Wyznacza ją bowiem postępująca choroba Pam, która także zdaje się do pewnego stopnia konsekwencją dawnych wydarzeń.

Książka liczy zaledwie dwieście stron, ale jej lektura wymaga skupienia i uwagi, co sprawia, że raczej niemożliwym jest przeczytanie jej przy jednym podejściu. Osoby szukające wartkiej akcji mogę poczuć się zawiedzeni, zwłaszcza że opis na okładce sugeruje nieco inny rodzaj powieści. Atmosfera w „Drodze serca" jest wprawdzie niepokojąca i tajemnicza, ale jednocześnie nieco senna, nostalgiczna. Fabuła wypełniona jest niedopowiedzeniami, rzucanymi gdzieś mimochodem aluzjami, których jest jednak zbyt niewiele, by można stworzyć z nich pełny obraz sytuacji.

Trudno jest przyporządkować „Drogę serca" do jednego gatunku, czy nawet zwięźle oddać jej główny przekaz. Prawdopodobnie każdy czytelnik zinterpretuje ją w odmienny sposób. Dla mnie jest przede wszystkim opowieścią o miłości, prawdziwej, ale trudnej i skazanej na porażkę, a fantastyczna, momentami oniryczna otoczka stanowi jedynie jej tło.

Recenzja napisana dla portalu Secretum.pl

Komentarze

  1. Czuję się zaintrygowana, ale jednak nie przekonana. Muszę jeszcze się zastanowić nad tym tytułem, pierwszy raz w ogóle o nim słyszę ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja także po raz pierwszy spotykam się z tym tytułem, jak i autorem. Mimo sennej akcji, chyba zaryzykuje bo zaciekawił mnie opis książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko opis zapowiada znacznie bardziej ekscytującą akcję niż okazuje się ona w praktyce. Tak tylko uprzedzam :)

      Usuń
  3. "Droga" już do mnie przyjechała, zamówiona natychmiast po ukazaniu, jak zresztą wszystkie tytuły UW, od jakiegoś czasu. Ponieważ to uczta, będę się delektować :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to dopiero w planach. Myślę, że nie wcześniej jak grudzień. Książki z Uczty Wyobraźni to rarytasy i zawsze odkładam je na wyjątkowy czas.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele