sobota, 22 listopada 2014

"Abyss" (recenzja)

Kto nie chciałby zostać Królem Otchłani? Daj się porwać głębi i stań do walki o wpływy na dnie morza!


Cel gry
Aby przejąć kontrolę nad głębinami, niezbędne jest pozyskanie dla swojej sprawy Sojuszników i Lordów, dzięki którym można zdobyć Punkty Wpływu. Kto będzie miał ich najwięcej -  wygrywa.

Zawartość pudełka
Pierwsze, co zwraca uwagę, gdy weźmie się do ręki pudełko gry „Abyss”, jest jej niesamowita szata graficzna. Poczynając od niepokojącej grafiki na opakowaniu, a na kartach przedstawiających Lordów kończąc.



W pudełku znajduje się:
  • 71 kart Eksploracji
  • 35 kart Lordów
  • 20 Miejsc
  • 20 żetonów Potworów
  • znacznik Zagrożenia
  • żetony klucza
  • perły
  • plastikowe kubeczki w kształcie muszli
  • plansza
  • instrukcja
Świetnym, oryginalnym pomysłem było dołączenie do gry sztucznych (niestety…) pereł, które służą jako waluta i które przechowuje się w kubeczkach w kształcie muszli.


Jedyny minus wykonania dotyczy instrukcji. Pomijam już kwestię literówek, bo te zdarzają się praktycznie w każdej grze. W przypadku „Abyss” głównym problemem jest niezgodność w nazewnictwie – na kartach widnieje jedna nazwa, a w opisie inna (np. na karcie widnieje „Handlarz Niewolnymi, a w opisie „Łowca niewolników”). Jeden podpis zdjęcia w ogóle nie został przetłumaczony na polski i pozostał po angielsku.

Rozgrywka
W grze funkcjonują dwa rodzaje kart – małe, przedstawiające pięć ras Sojuszników (kałamarnice, skorupiaki, kraby, koniki morskie i meduzy) oraz duże z wizerunkami lordów. Pierwsze z nich należy umieścić na górze planszy, będą używane do eksploracji głębin oraz do pozyskiwania Lordów, znajdujących się na dole planszy, na tzw. Dziedzińcu.


Każdy z graczy musi w swojej turze wykonać jedną z trzech akcji:
  1. Eksplorację głębin, polegającą na odkryciu pięciu kart sojuszników. Jest to okazja do zdobycia nowych kart nie tylko przez aktywnego gracza, ale również każdego z pozostałych.
  2. Prośbę o wsparcie Rady, czyli zgarnięcie jednego ze stosów kart odrzuconych, należących do jednej z sojuszniczych ras.
  3. Rekrutację Lorda, którą przeprowadza się po wyłożeniu z ręki odpowiedniej ilości kart sojuszników.
Brzmi nieco zawile? W instrukcji opis też nie brzmi zbyt prosto, ale w praktyce okazuje się to bardzo proste, więc absolutnie nie wolno się tym zrażać!


Na początku gry najważniejsze jest zdobywanie kart Sojuszników o jak najwyższych puntach wpływu. Mając ich odpowiednią ilość i różnorodność można przystąpić do werbowania Lordów. Ci ostatni podzieleni zostali na sześć grup, z których każda odznacza się specyficznymi zdolnościami.

W międzyczasie może okazać się konieczna walka z potworami, a każdy z graczy będzie miał możliwość zdobycia pereł i kluczy, umożliwiających kontrolę nad tzw. Miejscami.

Wszystko to razem wzięte (Lordowie, Sojusznicy, żetony potworów, Miejsca i perły) będą miały znaczenie przy podliczaniu końcowej punktacji. Gra kończy się w momencie, gdy któryś z graczy zdobędzie siedmiu Lordów lub zabraknie kart Lordów do uzupełnienia Dziedzińca.

Gra jest szybka i często wymaga negatywnej interakcji, jeśli naprawdę chce się wygrać. Warto też pamiętać, że istnieje tu zasada „kto pierwszy, ten lepszy”, zwłaszcza podczas zgarniania kart Sojuszników.


Podsumowanie
Gra w „Abyss” za każdym razem sprawia mi niekłamaną przyjemność i pozycja ta szybko powędrowała na szczyt listy moich ulubionych planszówek. Świetnie łączy w sobie dynamiczną rozgrywkę, elementy rywalizacji, konieczność obmyślenia strategii i działające na wyobraźnię wykonanie. Naprawdę polecam.

Liczba graczy: 2-4 osoby
Wiek: od 14 lat
Czas gry: około 45 min (w dwie osoby można spokojnie zmieścić się w 30 minutach)

Wydawca: Rebel
Projektant: Bruno Cathala, Charles Chevallier

Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Gier Rebel.

5 komentarzy:

  1. Ten problem z nazewnictwem kart też się co jakiś czas pojawia - na przykład w "Szkole Alchemii", gdzie te same karty potrafią mieć różne nazwy.;) Co do samego Abyss - zwróciłam na nią uwagę przez grafiki, bo naprawdę są piękne.Teraz czekam na okazję do zagrania, bo to jednak trochę za wysoka półka cenowa, żeby inwestować w ciemno. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będziesz miała okazję, naprawdę spodobała mi się ta gra

      Usuń
  2. Piękna grafika gry i kart, ale średnio przepadam za tak krótkimi rozgrywkami. Ale co mi tak, zagram w tą grę :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...