Przejdź do głównej zawartości

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?

Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

10. Coś dla fanów gore, czyli "Panowie Salem" Rob Zombie, B.K. Evenson


Jest rok 1692, grupa kobiet, którym przewodzi Margaret Morgan, odprawia satanistyczny rytuał, podczas którego składają krwawą ofiarę i dzięki temu wzywają diabła, zaprzedając mu własne dusze. Wkrótce wszystkie uczestniczki obrzędu zostają schwytane i stracone, jednak tuż przed śmiercią Morgan poprzysięga zemstę.

Czasy współczesne. Heidi, młoda dj-ka w rockowej stacji radiowej, otrzymuje tajemniczą przesyłkę z płytą nikomu nieznanego zespołu Panowie Salem. Gdy puszcza ją na antenie, do życia budzą się uśpione od stuleci demony, a miasto ogarnia szaleństwo.

9. Trochę klasyki, czyli jak to z tymi wampirami było: "Dracula" Bram Stoker 



3 maja 1893. Młody prawnik Jonathan Harker przybywa do Transylwanii, by spotkać hrabiego Draculę, który zainteresowany jest nabyciem posiadłości w Londynie. Początkowo podróż przebiega bez problemu, jednak gdy mężczyzna zbliża się do celu, dostrzega niepokojące sygnały, że coś jest nie w porządku. Ludzie, których spotkał po drodze, odruchowo czynili znak krzyża na dźwięk nazwiska hrabiego, z kolei sam arystokrata okazuje się wyjątkowo tajemniczy, by nie powiedzieć demoniczny. Wkrótce Harker przekonuje się, że stare zamczysko pełne jest sekretów, których lepiej nie odkrywać, a on sam staje się więźniem hrabiego i jego trzech diabolicznych towarzyszek.

8. Coś dla miłośników powieści o duchach, czyli "Duchy przeszłości" Wendy Webb
Główna bohaterka powieści, trzydziestopięcioletnia Hallie James, otrzymuje list od kobiety, która podaje się za jej matkę i twierdzi, że Hallie została uprowadzona przez ojca, gdy miała pięć lat. Mało tego, trzydzieści lat temu mężczyzna zaaranżował śmierć swoją i córki, po czym zmienił nazwisko i wmówił jej, że matka zginęła w pożarze. Cierpiący na zaniki pamięci ojciec tłumaczy, że „musiał ratować swoją córeczkę”. Jednak następnego dnia umiera i nie wyjawia nic więcej. Wkrótce okazuje się, że nadawczyni listu zmarła tuż po jego wysłaniu, w swoim testamencie pozostawiła jednak Hallie stary wiktoriański dom na wyspie Grand Manitou. Główną bohaterkę czeka więc powrót do rodzinnej posiadłości na maleńkiej, deszczowej wyspie, gdzie poza sezonem turystycznym mieszka zaledwie garstka ludzi. Miejscowi witają ją wyjątkowo chłodno, niektórzy wręcz wrogo. Kobieta odkrywa, że tuż przed zaaranżowaniem swojej śmierci, jej ojciec został oskarżony o zamordowanie 6-letniej dziewczynki, a mała Hallie była tego świadkiem. Tajemnic jest coraz więcej, a żeby je rozwiązać, trzeba porzucić racjonalne myślenie i otworzyć się na to, co niewidzialne i niezwykłe.

7. "Pan na Wisiołach. Mroczne siedlisko" Piotr Kulpa, czyli polska prowincja wcale nie tak sielska i spokojna


Tymoteusz Smuta miał niemal wszystko – oddaną żonę, uroczego synka, dobrze płatną pracę i duże, eleganckie mieszkanie w Warszawie. Postanowił jednak spełnić marzenie każdego mieszczucha zmęczonego gwarem i pędem życia w stolicy – przenieść się do małej, uroczej i malowniczej miejscowości, gdzie każdy poranek powitałby go śpiewem ptaków i gdzie znałby każdego sąsiada. Bardzo szybko jednak piękny sen zmienił się w koszmar…

6. Mrocznej polskiej prowincji ciąg dalszy, czyli "Dom na Wyrębach" Stefana Dardy


Po rozwodzie Marek Leśniewski rzuca swoje dotychczasowe życie i postanawia zamieszkać w domu w tytułowych Wyrębach, niewielkiej wiosce gdzieś na Roztoczu. Początkową sielankę psuje niestety sąsiad, podejrzany o morderstwo odludek Jaszczuk oraz... niewytłumaczalne zjawiska, które coraz częściej prześladują głównego bohatera. Zwłaszcza po zmroku...

5. Polski autor, amerykańska rzeczywistość, czyli "Biała wiedźma" Adam Zalewski


Cedar Peak, małe miasteczko na amerykańskiej prowincji. Życie wszystkich mieszkańców zmienia się nie do poznania, gdy pewnego dnia w miejscowym barze dochodzi do masakry – nieznany sprawca morduje siekierą właściciela i dwie młode kobiety, po czym ulatnia się nie pozostawiając po sobie żadnych śladów. Kilka dni później znika kilkunastoletni chłopiec i wszystko wskazuje na to, że padł ofiarą tego samego sprawcy. Jednocześnie nad pobliskim jeziorem, zwanym dawniej przez Indian Białą Wiedźmą, dochodzi do dziwnych zdarzeń. John Adams, architekt w średnim wieku dochodzący do siebie po załamaniu nerwowym, oraz szeryf Jeff  Standfield usiłują odkryć, co naprawdę dzieje się w Cedar Park.

4. Panie Marcinie, chcę więcej horrorów, czyli "Miasteczko Nonstead" Marcin Mortka


Nathaniel McCarnish, autor bestsellerowego zbioru opowiadań grozy, który zapewnił mu sławę i dość pokaźną fortunę, postanawia zaszyć się w miejscu, gdzie nikt go nie zna. Jego wybór pada na tytułowe Nonstead, niewielką mieścinę, w której swego czasu spędził najlepsze i najszczęśliwsze sześć dni swojego życia. Jednak już pierwszego dnia pobytu, mężczyzna przekonuje się, że decyzja ta nie należała do najtrafniejszych. Coś Złego zagnieździło się w miasteczku, prowadząc jego mieszkańców ku autodestrukcji. Co więcej, wydaje się, że nikt nie chce przyjąć do wiadomości, że coraz częstsze wypadki, zgony czy przypadki obłędu, nie są jedynie dziełem przypadku.

3. Islandzka królowa w formie, czyli "Pamiętam cię" Yrsa Sigurðardóttir


Troje przyjaciół – Karin, Gardar i Lif – przypływa na niewielką wysepkę na północy Islandii, gdzie znajduje się opuszczona przed kilkudziesięciu laty osada. W sezonie letnim jest to dosyć popularne miejsce dla amatorów pieszych wędrówek, bohaterowie kupują więc jeden z domów i po intensywnym remoncie zamierzają przekształcić go w pensjonat. Jednak po przybyciu na miejsce okazuje się, że budynek jest w znacznie gorszym stanie niż się spodziewali. Wszystko wskazuje również na to, że nie są w tym domu sami.

2. Mistrz po raz pierwszy, czyli "Cmętarz zwieżąt" Stephen King


Nic nie zapowiadało tragedii. Wręcz przeciwnie, początkowo wszystko wskazywało na to, że rodzina Louisa Creeda w końcu znalazła swój mały raj na ziemi. Porzuciwszy Chicago, małżeństwo z dwójką małych dzieci przeprowadza się do małego miasteczka Ludlow w stanie Maine. 

Nowy dom okazuje się przestronny i wygodny, otaczają go łąki i las, a najbliżsi sąsiedzi to miłe starsze małżeństwo. Tę sielankę zakłócają jedynie dwie drogi: ruchliwa ekspresowa oraz dróżka prowadząca do zagajnika, gdzie miejscowe dzieci stawiają nagrobki swym pupilom. Pozornie jest to zwykłe miejsce, lecz można wyczuć jego niepokojącą atmosferę. Choć Creedowie nie zdają sobie z tego sprawy, to właśnie „Cmętarz zwieżąt" wywoła lawinę nieszczęść, która na nich spadnie.

1. Mistrz po raz drugi, czyli "To" Stephen King


Niewielkie miasteczko Derry, rok 1957. Po trwającej tydzień ulewie, sześcioletni George ma wreszcie okazję pobawić się na ulicy, puszczając w płynącej wzdłuż ulicy wodzie papierowy okręcik, wykonany przez starszego brata, Billa. Po kilku godzinach jego potwornie okaleczone zwłoki zostają znalezione przy jednej ze studzienek kanalizacyjnych. Jednak śmierć George’a to dopiero początek, giną kolejne dzieci, a wiele innych zaczyna dostrzegać rzeczy, które do tej pory były jedynie wytworami ich wyobraźni. Tajemnicze, nieuchwytne To karmi się ich strachem i ciałami.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele