Przejdź do głównej zawartości

Polecanki #1

Rozglądając się wczoraj po Tramwaju nr 4, doszłam do wniosku, że w pełni zgadzam się z jego autorem - warto polecać innych blogerów i ciekawe wpisy na blogach. Dlatego od dzisiaj każda niedziela będą dniem polecanek.

Porcja linków z minionego tygodnia. Dzisiaj skromnie i nieśmiało, bo to pierwszy raz, ale pewnie się za tydzień rozkręcę:
  • Literacki Nobel przyznany; jedni są zdumieni, inni rozczarowani, wielu pyta, kim jest Patrick Modiano. A u Krimifantamanii znajdziecie ciekawostki związane z samą nagrodą.
  • Jeśli wybieracie się na Targi Książki w Krakowie, warto zerknąć na subiektywny przewodnik Krakusa.
  • "Bohaterowie Wyklęci", czyli karcianka, do której długo się przymierzałam, oczami Zerra.
  • Karolina Małkiewicz pisze w fascynujący sposób o C.S. Lewisie
  • Buszująca w książkach dopadła w końcu książkę, która jest moim nieprzeczytanym wyrzutem sumienia, ale przeczytam ją z pewnością!

Komentarze

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważam, że taka "Polecanka", to bardzo świetna inicjatywa :)

      Usuń
  2. Bardzo doby pomysł :-) niestety częściej można spotkać się ze stanowiskiem zgoła odwrotnym.

    OdpowiedzUsuń
  3. O, jestem! :-)
    Lubię rozmaite polecanki, karnawały blogowe itepe, bo człowiek dzięki temu trafia na strony (blogi), do których się dotąd nie zapuszczał. Świetna rzecz!
    Swoją drogą, ta książka-wyrzut sumienia jest również i moim wyrzutem sumienia, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uważam, że warto polecać innych. Ja często linkuję do postów, dzięki którym sięgnęłam po jakąś książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję uprzejme serdecznie, cieszę się ogromnie i ze znalezienia się na liście, i z tego, że pomysł się spodobał :)

    OdpowiedzUsuń
  6. W sumie masz rację, warto polecać. Hmm... może wprowadzę coś takiego u siebie? Pomyślę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cieszę się, że moja recenzja w jakiś sposób przyczyniła się do wpłynięcia na Twoje czytelnicze decyzje. Krok po kroczku i opanuję cały świat! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Faktycznie fajny pomysł! No i dziękuję za polecankę ;-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny pomysł :)) Widać po takich akcjach, że wśród blogerów książkowych nie ma konkurencji tylko same pozytywne relacje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo dobry pomysł. Będę obserwować Twoje "Polecanki" :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny pomysł :) Dzięki takim postom mogę znaleźć posty, o których nigdy bym nie usłyszała :) Na pewno będę regularnie odwiedzać Twój blog :)

    ksiazkowy-swiat-niki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele