Przejdź do głównej zawartości

"Londyn. Biografia" Peter Ackroyd

Tytuł Londyn. Biografia
Autor Peter Ackroyd
Wydawnictwo Zysk i S-ka
Data wydania 2011

Stron 792
Londyn to miasto niezwykłe, gwarne i hałaśliwe, a jednocześnie potrafiące zaskoczyć ciszą kościelnych murów. To właśnie tam w zaskakujący sposób historia splata się z nowoczesnością, a pojęcie czasu to rzecz względna. Dwa tysiące lat jego burzliwej historii znajdziemy na kartach fascynującej publikacji Petera Ackroyda o wiele mówiącym tytule „Londyn. Biografia”.

Podobnie jak wielu innych pisarzy, w tym m.in. Daniel Defoe, Acroyd postrzega Londyn nie jako skupisko budynków, a wielkie, pulsujące ciało, żarłocznie pochłaniające samo siebie i wszystko dookoła. Samodzielny byt, obdarzony niezwykłym darem regeneracji, a jednocześnie trawionym przez nieustępującą gorączkę; organizm, którym rządzą prawa życia i rozwoju. W tym kontekście forma biografii zdaje się być najodpowiedniejsza.


Książka została podzielona na trzydzieści jeden części, a te z kolei na mniejsze rozdziały, których tematyka jest tak rozległa, że wręcz niemożliwa do zwięzłego podsumowania. W krótkim wstępie autor zastrzegł, że nie zamierza trzymać się chronologii, a książka – podobnie jak sam Londyn - przypomina nieco labirynt, w którym z jednej strony można się zgubić, a z drugiej zupełnie nieoczekiwanie natknąć się na coś niezwykłego. Momentami może to stwarzać wrażenie lekkiego chaosu, jest to jednak nieład uporządkowany – sklasyfikowany nie datami, a tematyką, dzięki czemu wszystko ma tu swoje miejsce.

Pierwsze rozdziały przybliżają historię Londynu i okoliczności jego założenia, które kryją się w mrokach dziejów. Podobnie zresztą jak pochodzenie jego nazwy. Kolejne części poświęcone zostały nie tylko najważniejszym wydarzeniom, które miały wpływ na jego wygląd i charakter, jak choćby zarazy, wielkie pożary czy naloty w trakcie II wojny światowej, lecz również jego mieszkańcom i ich codziennemu życiu, które zmieniało się na przestrzeni wieków. Czytelnik ma szansę zatopić się w gwarną średniowieczną londyńską ulicę i płynnie przejść z niej w ciemne zaułki East Endu, w którym w XIX wieku grasował nie tylko Kuba Rozpruwacz. Najsłynniejszym przestępcom z różnych epok zostały poświęcone oddzielne rozdziały. A to tylko niewielkie fragment tego, co oferuje nam w swej pracy Peter Ackroyd.



Omawiając tę książkę, nie sposób nie wspomnieć o jej szacie graficznej, która – co tu dużo ukrywać – po prostu mnie zachwyciła. Na solidnej, twardej okładce widnieje fragment XVII-wiecznego obrazu nieznanego autora, przedstawiający ówczesny Londyn, a każda część rozpoczyna się zdjęciem lub grafiką nawiązującą do jej tematyki. Ponadto, na trzech kolorowych wkładkach można znaleźć kilkadziesiąt fotografii i ilustracji, przedstawiających m.in. znane postaci, reprodukcje obrazów czy mapy Londynu z różnych okresów jego bogatej historii.

„Londyn. Biografia” to książka wyjątkowa, rzetelnie napisana, wypełniona faktami historycznymi i kulturowymi, a jednocześnie bez reszty wciągająca. Dla osób zainteresowanych nie tylko Londynem, ale Wielką Brytanią w ogóle, jest to pozycja obowiązkowa.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Zysk i S-ka.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.