Przejdź do głównej zawartości

Talisman: Magia i Miecz (recenzja)

„Talisman: Magia i Miecz” to już gra-legenda, na której pierwszych edycjach wychowało się całe pokolenie graczy. Moja przygoda z tą planszówką rozpoczęła się dwa lata temu, ale nadal należy ona do moich ulubionych i nic nie wskazuje na to, by mogła mi się znudzić.


Cel gry
Każdy z graczy wciela się w jednego z Poszukiwaczy Przygód, którzy wędrując przez trzy krainy Magii i Miecza, dążą do zdobycia Korony Władzy. By po nią sięgnąć muszą dysponować wystarczająco dużą siłą i potężną mocą, a także zdobyć przyjaciół i odpowiedni oręż.

Duża plansza jest w widoczny sposób podzielona na trzy Krainy:
Zewnętrzną, Środkową i Wewnętrzną

Zawartość pudełka 
Najnowsza wersja gry, którą posiadam, wydana przez Galaktę, różni się graficznie od poprzednich i to na niej właśnie się skupię.

W dużym, solidnym pudełku, które niejedno powinno przetrzymać, znajduje się:
1 plansza
1 instrukcja
14 kart Poszukiwaczy
104 karty Przygód
24 karty Zaklęć
28 kart Ekwipunku
4 karty Talizmanów
4 karty Ropuch
4 karty Charakteru
18 plastikowych figurek
6 sześciościennych kości
40 żetonów Siły
40 żetonów Mocy
40 żetonów Życia
30 sztuk złota
36 żetonów Losu

Jakość wykonania poszczególnych elementów jest po prostu rewelacyjna – poczynając od grubej składanej planszy, poprzez grafiki na kartach Poszukiwaczy i kartach Przygód, a na figurkach i kostkach kończąc. Zdecydowanie na plus należy także zaliczyć poręczną i wygodną wypraskę, która pozwala utrzymać wszystkie elementy w porządku.

Porządna wypraska pozwala utrzymać porządek w pudełku
Rozgrywka
Przed rozpoczęciem gry, każdy z graczy losuje jedną z kart postaci i zgodnie z zawartą na niej instrukcją kompletuje swoje wyposażenie – żetony Siły, Mocy, Życia i Losu, monety oraz ewentualne zaklęcia, które przydadzą się do kupienia m.in. broni. Każda z postaci dysponuje także odrębną figurką, którą gracy będzie poruszać się na planszy.

Karta postaci i przypisane jej podstawowe żetony
Sama rozgrywka jest dosyć prosta, ale z pewnością nie nudna. Gracze kolejno rzucają kośćmi i przesuwają się po planszy zgodnie z liczbą wyrzuconych oczek. Na początku wędrują po zewnętrznej, stosunkowo bezpiecznej krainie. W zależności od pola, na jakie trafią, mają do wyboru losowanie karty Przygody lub wstąpienie do jednego ze stałych miejsc – Miasta, Wioski, Cmentarza, Gospody lub Kaplicy.

Najlepszym pomysłem jest losowanie kart Przygody, które umożliwiają wzmocnienie postaci. Można trafić zarówno na darmowe mieszki złota i przyjaciół, których zdolności pomogą w kolejnych turach, ale także na wrogów, których należy pokonać stając z nimi do walki. Jeśli gracz zwycięży, przejmuje kartę wroga, a następnie po uzbieraniu ich odpowiedniej ilości, może wymienić je na punkty siły lub mocy. Jeśli przegra, traci niestety życie, a wróg pozostaje na danym polu czekając na innego Podróżnika.

Karty Przygód - wrogowie, nieznajomi, zdarzenia i miejsca
Gdy postać jest już wystarczająco „przypakowana”, pora przedostać się do Krainy Środkowej, gdzie jest już nieco trudniej bezproblemowo zbierać kolejne punkty Mocy i Siły, ale tempo gry przyspiesza. A na zakończenie czeka Kraina Wewnętrzna, gdzie krew się leje i gdzie przetrwają tylko najsilniejsi. To właśnie tutaj , w jej centrum trzeba będzie stoczyć walkę o Koronę Władzy. Kto ją zdobędzie, wygrywa oczywiście całą grę.

Podsumowanie
Właściwie całość mogę podsumować w trzech słowach: gra jest genialna. Dzięki czternastu kartom Podróżników dysponujących różnymi mocami i umiejętnościami, rozgrywka za każdym razem może być zupełnie inna. 

Jedynym drobnym minusem jest duża losowość, która może zaważyć na wyniku gry – nie mamy w końcu wpływu na to, jaką postacią będziemy grać, jakich przyjaciół znajdziemy wśród kart Przygody, ani na jakich wrogów trafimy, a o wielu – a właściwie niemal wszystkich - sprawach będzie decydował rzut kością. Przemyślaną grą można jednak zrekompensować i nadrobić wiele niedogodności, a rozgrywka jest dzięki temu jeszcze ciekawsza.

Figurki graczy
Gra przeznaczona jest dla dwóch do sześciu graczy, przy czym z każdą kolejną osobą czas rozgrywki się wydłuża. W dwie osoby można ją rozegrać w niecałe 1,5 godziny, natomiast przy pięciu-sześciu graczach może to zająć nawet ponad pięć godzin.

Przedstawiona powyżej gra to jedynie podstawa. Dostępnych jest dwanaście dodatków, dzięki którym można rozbudować planszę, wprowadzić nowe postaci i karty Przygody. Na początek warto jednak dobrze poznać wersję podstawową i z pewnością przez długi czas zapewni Wam ona doskonałą rozgrywkę.

Liczba graczy: 2-6 osób
Wiek: od 12 lat
Czas gry: 2 godziny i dłużej
Wydawca: Galakta
Projektant: John Goodenough, Robert (Bob) Harris

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…