Przejdź do głównej zawartości

"Skald. Kowal słów. Tom 1" Łukasz Malinowski

Skald. Kowal słów. Tom 1
Łukasz Malinowski
Instytut Wydawniczy Erica, 2014
Ainar Skald powrócił. Mistrz w składaniu zgrabnych strof, obdarzony błogosławieństwem szalonego boga Gollnira. Wojownik równie zręczny co poeta. Wielbiciel damskich wdzięków i niepoprawny uwodziciel. Wiarołomca i zdrajca, stawiający mieszek złota nad własny honor. Oto on, jedyny w swoim rodzaju bohater najnowszej powieści Łukasza Malinowskiego.

Niepoprawny Wiking po raz pierwszy pojawił się w zbiorze trzech luźno powiązanych ze sobą opowiadań pod wdzięcznym tytułem „Karmiciel kruków”. Druga odsłona jego przygód to spójna powieść, a właściwie dopiero pierwszy jej tom. Tym razem akcja toczy się w Europie Wschodniej, do której ściągają najemnicy z Północy, by zaciągać się na służbę miejscowych władców, niemal nieustannie pogrążonych w wojnach i potyczkach z sąsiadami. Wśród nich jest również Ainar, zmuszony do opuszczenia ojczyzny i szukający schronienia od kłopotów na krańcu Europy.

Jak to jednak bywa z typami pokroju Ainara, nawet jeśli uciekną na koniec świata, kłopoty znajdą ich nawet tam. Dosyć szybko Skald otrzymuje propozycję nie do odrzucenia od jednego z miejscowych władców, kagana Tirusa Wielkiego. Ma udać się na dwór owianego złą sławą Kola, by zdobyć jego córkę na żonę dla Tirusa. Pozornie banalne zadanie przestaje takim być, gdy okazuje się, że każdy kandydat do ręki pięknej Ingigerd musi wykonać trzy próby, a jak dotąd żadnemu nie udało się przebrnąć przed pierwszą. Niepowodzenie zaś karane jest śmiercią.  W misji tej Ainarowi towarzyszyć mają Ali Czarny Berserk, szalony hamramir Haukrhedin oraz młody przedstawiciel miejscowej szlachty Alosza. 

Choć tytułowym i centralną postacią powieści jest oczywiście Ainar, jego towarzyszom autor poświęca niemal tyle samo czasu i wagi. Razem stanowią mieszankę wybuchową, a każdy z nich zasługuje na kilka słów. Ali, jak wskazuje na to jego przydomek, nieustannie walczy ze swoją naturą berserka, która sprowadza na niego od czasu do czasu niepohamowany szał, w którym traci nad sobą kontrolę i zmienia się w ogarniętego wściekłością potwora. Haukrhedin to wojownik, w którego głowie zamieszkał duch jastrzębia. Najmniej wyrazisty jest Alosza, niedoświadczony, naiwny, a jednocześnie przeświadczony o własnej sile i mocy młodzik.

Najbardziej zainteresował mnie motyw hamramirów, pogrążonych w szaleństwie wojowników, o których wierzono, że mogą przybrać kształt zwierzęcia. W powieści mamy do czynienia z ludźmi połączonymi nierozerwalną więzią z określonymi zwierzętami, których duchy zamieszkują ich ciała, dodając jednocześnie ich ciałom siły i umiejętności. Słyną z okrucieństwa i braku jakichkolwiek hamulców moralnych, czy norm społecznych. Pierwszy raz zetknęłam się z hamramirami w literaturze i było to naprawdę interesujące doświadczenie.

Malinowski specjalizuje się w historii średniowiecznej Skandynawii i jest również autorem opracowania „Berserkir i ulfhednar w historii, mitach i legendach”. Czytając powieść o Ainarze, po prostu czuć, że pisarz wie, o czym pisze. „Kowal słów” jest powieścią z elementami fantastycznymi, wiadomym jest więc, że wielokrotnie autor puszcza wodze wyobraźni, jednak ściśle opierając się na nordyckich i słowiańskich wierzeniach. Dodatkową zaletą, która nadaje książce specyficzny klimat jest także stosowanie staro skandynawskich terminów (wyjaśnionych w słowniczku na końcu książki). Zamiast Waregów mamy więc Vaeringów, wojownicy to Brengowie, a Słowianie określani są mianem Vindmadów.

Akcja powieści urywa się w dość dramatycznym momencie, pozostaje więc mieć nadzieję, że na drugi tom „Kowala słów” nie przyjdzie nam czekać zbyt długo. Zwłaszcza, że przygody Ainara i jego towarzyszy zapewnia naprawdę świetną rozrywkę, i to nie tylko wielbicielom Wikingów. Polecam. 

Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…