Przejdź do głównej zawartości

Maskarada / Mascarade (recenzja gry)

Szukasz dobrej gry imprezowej, w której weźmie udział nawet kilkanaście osób? A może masz ochotę na lekką partyjkę w dwie osoby? "Maskarada" może być tym, czego Ci trzeba.


Cel gry
„Maskarada” to gra blefu, w której spostrzegawczość i dobra pamięć wprawdzie mają duże znaczenie, ale zachowanie pokerowej twarzy i zwyczajne wciskanie innym kitu liczy się jeszcze bardziej. Głównym celem jest takie wykorzystanie umiejętności posiadanych postaci, by zdobyć  13 monet (ewentualnie zebrać ich więcej niż przeciwnicy w momencie, gdy jeden z nich zbankrutuje).

Opakowanie i zawartość
Niewiele jest gier tak cieszących oko, jak właśnie „Maskarada”, poczynając od grafik na niewielkim (co jest dużym plusem!) pudełku, a na pięknych kartach kończąc. Minusem tych ostatnich jest niestety dość cienki i giętki papier, z jakiego zostały wykonane, przez co nie wydają się zbyt trwałe.


W pudełku znajdziemy:
·         14 kart postaci i tyle samo ich znaczników
·         1 plansza Sądu
·         złote monety (na sumę 196)
·         instrukcja
·         5 kart-ściągawek z wypisanymi umiejętnościami wszystkich postaci i zasadami gry.

Rozgrywka
Zasady gry są banalnie proste, co jest dużą zaletą, gdy weźmiemy pod uwagę jej towarzyski charakter – w końcu nikt nie będzie spędzał godziny na wyjaśnienie zawiłych niuansów rozgrywki, gdy trwa impreza.


Na początku każdy z graczy posiada 1 kartę postaci oraz 6 monet. Karty zostają ujawnione, jednak tylko jednorazowo, po chwili trzeba je odwrócić obrazkiem do dołu. Następnie w kolejnych turach gracze mają do wyboru trzy rodzaje akcji:
1.  Potencjalna zamiana karty pod stołem – zabieramy kartę innemu graczowi lub wyciągamy jedną ze stołu i w ukryciu zamieniamy je lub nie (przeciwnicy muszą wtedy domyślić się, czy nadal posiadamy tę samą kartę, co wcześniej). Warto wspomnieć, że przez pierwsze cztery tury gry zawsze trzeba wykonać tę właśnie akcję.
2.   Zerknięcie na własną kartę bez ujawniania jej tożsamości innym graczom (po kilku turach z pewnością stracicie rachubę, co trzymacie w ręku, więc akcja ta może być pomocna).
3.  Głośne ogłoszenie swojej tożsamości (tylko dzięki tej akcji możemy wykorzystać umiejętności swojej postaci i zgarnąć monety).

W przypadku zagrania ostatniej akcji inni gracze mogą zakwestionować oświadczenie danego gracza, twierdząc, że to właśnie oni posiadają daną kartę. Wtedy wszyscy protestujący zmuszeni są do odkrycia swoich postaci – ci, którzy mieli rację, wykorzystują umiejętności swojej postaci, natomiast blefujący muszą oddać do banku jedną monetę.


Podsumowanie
Rozgrywka jest żywiołowa, szybka i przede wszystkim zapewnia mnóstwo zabawy, zwłaszcza gdy jest rozgrywana w większym gronie. Jest to chyba jedyna znana mi gra, która dopuszcza uczestnictwo 13 osób na raz! Wprawdzie nie miałam okazji do gry w tak licznym gronie, ale mogę się domyślić, że jest wtedy ciekawie i z pewnością głośno. Polecam przede wszystkim na imprezy, choć i w mniej licznym towarzystwie również się sprawdza. 

Liczba graczy: 2-13 osób
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 20 minut 
Wydawca: Rebel.pl
Projektant: Bruno Faidutti

Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Gier Rebel.

Komentarze

  1. Z zachowaniem pokerowej twarzy może być u mnie problem, ale sama gra bardzo ciekawa, muszę się jej przyjrzeć bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A próbowaliście grania tylko w dwie osoby? Bo my prawdę mówiąc wahamy się nad tą grą już długo, ale wciąż mam poczucie, że nie będzie się sprawdzała w aż tak małym gronie. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dwie niestety nie graliśmy, ale śledząc instrukcję wnioskuję, że lepiej grać w minimum 3-4 :)

      Usuń
  3. Osoba odpowiedzialna za opracowanie graficzne tej książki wykonała kawał dobrej roboty.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wolę dłuższe gry, ale i tak wydaje się bardzo ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele