Przejdź do głównej zawartości

"Głos" Arnaldur Indriðason (audiobook)

Tytuł Głos
Autor Arnaldur Indriðason
Lektor Andrzej Ferenc
Wydawca Biblioteka Akustyczna
Czas 8 godz. 32 min.
Po niedawnym, udanym spotkaniu z kryminałem Arnaldura Indriðasona nadeszła pora na więcej. Dzięki audiobookowi „Głos” ponownie znalazłam się więc w przygnębiającym, nieprzyjaznym Reykjaviku i wspólnie z prowadzącym śledztwo Erlendurem Sveinssonem zanurzyłam się w mrocznych zakamarkach ludzkiej duszy.

Zbliża się Boże Narodzenie. Niestety, policjantom z Reyjaviku nie jest dane cieszyć się nadchodzącymi świętami. Radosny nastrój burzy morderstwo popełnione w jednym z najpopularniejszych i największych hoteli w stolicy. Zostają w nim znalezione zwłoki Gudlaugura, portiera i tzw. człowieka do wszystkiego, szykującego się właśnie (jak można wywnioskować z częściowego ubioru) do roli Mikołaja na świątecznym przyjęciu. W trakcie śledztwa wychodzi na jaw, że ten niepozorny i niezwracający na siebie uwagi mężczyzna był przed laty dziecięcą gwiazdą, niezwykle utalentowanym chórzystą, którego błyskotliwa kariera zakończyła się niestety wraz ze zmianą głosu podczas mutacji. Czy jego śmierć ma związek z przeszłością, czy wręcz przeciwnie, wiąże się z ciemnymi interesami prowadzonymi w hotelu? 


Jest to dosyć klasyczny kryminał – morderstwa dokonano w zamkniętej przestrzeni, krąg podejrzanych także jest ograniczony, a ujawniane podczas śledztwa kolejne fakty z życia Gurlaudura co pewien czas wywracają do góry nogami to, co zdążyliśmy już przyjąć za pewnik. Jednocześnie akcja toczy się bardzo powoli. Erlendur rozmawia ze świadkami, zbiera poszlaki i stara się dokopać do prawdy, choć ta zdaje się naprawdę głęboko ukryta. 

Mimo niezbyt ciekawych okoliczności sprawy, jaką przyszło im prowadzić, z przyjemnością na nowo spotkałam się z wiecznie marudzącym Erlendurem oraz jego podwładnymi, Eliborg i Sigurdur Olim (tak, tak, islandzkie imiona to niekończąca się gimnastyka dla języka). Tym razem autor ujawnia więcej szczegółów z prywatnego życia Erlendura, zmuszając go do zmierzenia się z traumatycznym wydarzeniem z dzieciństwa, które odcisnęło na nim nieścieralne piętno. Bierze także pod lupę jego trudne relacje z córką – narkomanką, będącą właśnie w dołku psychicznym i obwiniającą go o zniszczone życie. 

Chociaż główną oś fabuły stanowi śledztwo w sprawie morderstwa, w powieści pojawia się kilka pobocznych wątków, bardzo luźno związanych ze sprawą. W każdym z nich pojawia się motyw nieszczęśliwego dzieciństwa, zniszczonego wygórowanymi oczekiwaniami niespełnionych rodziców, przemocą domową, rozwodem bądź tragedią, która rozbija całą rodzinę. Indriðason kreśli bardzo realistyczne portrety psychologiczne bohaterów, poczynając od tych pierwszoplanowych, a kończąc na tych kryjących się w cieniu. Opowiadane przez niego historie przygnębiają, brak w nich bowiem szczęśliwego zakończenia, często nie widać nawet bladego promyczka nadziei, że cokolwiek mogłoby się zmienić na plus. 

Podobnie jak w przypadku powieści „W bagnie”, tak i tym razem miałam przyjemność poznać książkę w formie audiobooka z rewelacyjnym Andrzejem Ferencem jako lektorem. W mojej głowie jego głos na zawsze chyba stał się już głosem Erlendura.

Choć to dopiero druga powieść Arnaldura Indriðasona, jaką miałam okazję poznać, pozwolę sobie stwierdzić, że należy on do jednych z najlepszych skandynawskich autorów kryminałów. Tworzy charakterystyczny, mroczny i przygnębiający klimat, który stanowi doskonałe tło dla zbrodni popełnianych przez zwykłych ludzi, a nie super-inteligentnych geniuszy zła. Mam tylko nadzieję, że będzie nam dane poznać cały cykl o Erlendurze - polski wydawca, nie wiedzieć czemu, rozpoczął serię od części trzeciej…

Za możliwość wysłuchania powieści "Głos" serdecznie dziękuję Bibliotece Akustycznej.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.