Przejdź do głównej zawartości

English Matters nr 48

Uwaga czytelnicy "English Matters"! Najnowszy numer właśnie pojawił się w sprzedaży. Dzisiaj przed Wami krótkie podsumowanie tego, co w nim znajdziecie.

Bieżący numer został podzielony na osiem działów, w których znajduje się dziesięć długich artykułów oraz misz-masz krótkich tekstów w dziale This & That, które można potraktować jako swoistą rozgrzewkę.

Najbardziej spodobały mi się dwa powiązane ze sobą artykuły z działów Culture Travel, które z pewnością przypadną do gustu miłośnikom prozy Jane Austen i XIX wiecznej Anglii. "The Secret of Immortality" to wywiad przeprowadzony z Hazel Jones, uznawaną za znawczynię twórczości i życia Austen, w którym opowiada ona zarówno o życiu pisarki i jej powieściach, jak i przyczynach, dla których nadal cieszą się one niesłabnącą popularnością. Z kolei "Bath" to interesujące spojrzenie na jeden z najpopularniejszych kurortów w Anglii sprzed dwóch stuleci, o którym często jest mowa w powieściach wyżej wspomnianej autorki.

Ciekawie prezentuje się również najobszerniejszy z działów w bieżącym numerze - People & Lifestyle. Miłośniczkom szpilek z pewnością spodoba się artykuł "More than shoes", w którym krótko przedstawiona została historia butów na wysokim obcasie oraz spojrzenie na nie współczednych, najbardziej wpływowych projektantów. Z przyjemnością przeczytałam również "The Gift of Thrift" opowiadający o różnych sposobach oszczędzania pieniędzy. Ponadto można tu także znaleźć tekst poświęcony pewnemu dosyć popularnemu piosenkarzowi, przyznaję jednak, że muzyka Bruno Marsa nie do końca mnie porywa, więc przeczytałam go ze średnim zainteresowaniem. Podobnie jak analizę tekstu jednej z jego piosenek, Grenade.

W dziale Language czekają na nas dwa artykuły - jeden poświęcony dosyć gorącemu tematowi, jakim jest wolność słowa oraz jej nadużywanie przez prasę, która szuka sensacji w mało wyrafinowany sposób. Drugi z kolei to krótkie przedstawienie aplikacji Vocabla, która bardzo ułatwia naukę i przyswajanie nowego słownictwa.

Ciekawym pomysłem jest nowy dział, który po raz pierwszy pojawił się w poprzednim numerze, a mianowicie Conversation Matters. Tym razem zawiera on przykładową rozmowę dotyczącą wynajęcia mieszkania.



A na koniec czeka nas artykuł poświęcony gorącemu i popularnemu obecnie tematowi - zumbie, która zdobywa coraz więcej fanów, a właściwie fanek. Zumba Fitness Craze przybliża początki powstania tego energetycznego połączenia tańca i fitnesu, jej zalety i wady. Jednym słowem, jest to temat jak najbardziej na czasie.

Właściwie jedynym artykułem, do którego lektury wcale nie miałam ochoty okazał się "Engineering: Bridging the Gap" w dziale Science, który w znacznej mierze poświęcony jest przybliżeniu fachowego, technicznego słownictwa.

Podsumowując, po raz kolejny "English Matters" mnie nie zawiodło. Magazyn świetnie sprawdza się w nauce oraz odświeżaniu kontaktu z językiem angielskim. Artykuły są interesujące, do każdego dołączony jest słowniczek z tłumaczeniem trudniejszych fraz, a połowę tekstów dodatkowo można pobrać w formie plików MP3. Polecam!

Za egzemplarz magazynu serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media

Komentarze

  1. Ja jeszcze czekam na swój numer;)

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię te gazetki, bo dzięki nim mogę sobie poczytać w moim ulubionym języku którego uczę się całe życie i nauczyć perfekcyjnie nie mogę :)
    Mam już numer który opisujesz i jest bardzo fajny.
    Szkoda tylko, że nie mogę zapamiętać ogromu nowych słówek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko w swoim czasie, przyswajania nowego słownictwa nie da się przyspieszyć na siłę :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  3. Zapowiada się ciekawy numer, jeszcze czekam na swój egzemplarz. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że są te pliki mp3, bo co mi po tekście do nauki, jak nie słyszy się wymowy. To częsty błąd w uczeniu się języka - ludzie myślą, że jak się nauczą słówek ze słownika, to już wszystko umieją. A jeszcze trzeba wiedzieć, jak wymawiać te słowa, jak akcentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, słówka to oczywiście nie wszystko, choć i tak lepiej znać dużo słów, a mniej gramatyki niż na odwrót, łatwiej się człowiek dogada.

      Usuń
  5. Parę dni temu dotarły do mnie najnowsze numery, ale niestety nie mam kiedy ich czytać, Zdążyłam tylko przejrzeć i wiem, że znajdę całkiem sporo ciekawych rzeczy..

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie czytam ten numer. Jak zwykle mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele