piątek, 25 lipca 2014

"Samotny krzyżowiec. Miecz Salomona" Marek Orłowski

Tytuł Miecz Salomona
Seria Samotny krzyżowiec
Tom 1
Autor Marek Orłowski
Wydawnictwo 
Instytut Wydawniczy 
Erica

Data wydania 2014
Stron 368
Wyprawy krzyżowe to wdzięczny temat dla powieści przygodowo-historycznej. Powstanie zakonu templariuszy oraz zderzenie się kultury europejskiej i arabskiej to niemal idealne warunki do snucia fascynującej opowieści.

Rok 1187, Ziemia Święta. Niemal całe Królestwo Jerozolimskie zostało już przejęte przez armię sułtana Saladyna. Krzyżowcy tracą kolejne miasta, a po miażdżącej przegranej na wzgórzach Hittinu, właściwie staje się oczywiste, że cała wyprawa została skazana na porażkę. W tej sytuacji wielki mistrz zakonu templariuszy postanawia być lisem, a nie lwem, i nawiązuje kontakt z ludźmi Starca z Gór, zwanych potocznie asasynami. Na skutek zrządzenia losu do poselstwa dołącza także Roland de Montferrat, nienależący wprawdzie do zakonu, ale przez długi czas walczący z templariuszami ramię w ramię. Czy to przypadek? A może jednak przeznaczenie? I czy faktycznie każdy cel uświęca środki? 

Tytułowy samotny krzyżowiec to wspomniany już Roland de Montferrat, zwany Czarnym Rycerzem. Jego sława niezrównanego wojownika, władającego każdym nieomal rodzajem broni, wyprzedza go gdziekolwiek skieruje swoje kroki. Jednocześnie znany jest także z odwagi i wierności zasadom honoru, co z jednej strony wyróżnia go na tle całej maści pośledniejszego rycerstwa walczącego w Ziemi Świętej, a  z drugiej zyskuje mu szacunek tak sojuszników, jak i wrogów. Zdawać by się mogło, że Czarny Rycerz gardzi śmiercią, rzucając jej wyzwanie niemal na każdym kroku i podejmując się wykonania zadań, które każdy inny nazwałby samobójczymi. A wszystko przez czyn, którego dopuścił się przed laty i którego do tej pory nie może odpokutować.

Dość szybko można dostrzec, że główny bohater wpisuje się w rycerski etos dosyć często wykorzystywany w tego typu literaturze, co można traktować zarówno jako zaletę, jak i pewną niedogodność. Nie ma co ukrywać, lubimy szlachetnych, ale popędliwych twardzieli noszących gdzieś głęboko w sercu zadrę bądź brzemię na duszy. Zwłaszcza, że idealnie wpisują się w konwencję książki przygodowej osadzonej w historycznych realiach. Jednocześnie jednak nasuwa się myśl, że czasem warto byłoby wyrwać się z tego schematu i stworzyć postać bardziej oryginalną. 

W powieści fakty historyczne doprawione zostały elementami fantastycznymi, które skupiają się głównie wokół tytułowego miecza Salomona, a także okoliczności zdobycia przez templariuszy legendarnego skarbca. Obydwa wątki zostały zarysowane już w podwójnym prologu po to, by potem poczekać w spokoju na rozwój akcji, schodząc w cień przed działaniami wojennymi toczonymi przez krzyżowców oraz losami Czarnego Rycerza. Powracają dopiero w końcowych rozdziałach, co pozwala domniemywać, że w kolejnym tomie spełnią bardziej istotną rolę.

„Miecz Salomona” otwiera trylogię i zaostrza apetyt na więcej. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona mając w ręku tak udany i dopracowany debiut. Dla kogo jest ta książka? Przede wszystkich dla miłośników powieści przygodowo-historycznych, w których akcja jest żywa, a szczęk oręża głośno dobiega z kolejnych stron. Jeśli tego szukacie, „Samotny krzyżowiec” jest właśnie dla Was.


Za udostępnienie książki serdecznie dziękuję Instytutowi Wydawniczemu Erica

14 komentarzy:

  1. Lubię książki historyczne, a ostatnio mało ich czytam, czas nadrobić zaległości:) Wydaje mi się, że ta mogłaby trafić w mój gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz czytać o średniowieczu, to na pewno :)

      Usuń
  2. Właśnie jestem w trakcie lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również i jak na razie podoba mi się.

      Usuń
    2. Cieszę się, że macie podobne odczucia, oby nie zmieniły się w trakcie lektury ;)

      Usuń
  3. Bardzo się cieszę, że pozytywnie oceniłaś pierwszy tom tak dobrze zapowiadającej się serii! I to w dodatku naszego autora, co cieszy tym bardziej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo często cudze chwalimy, a swego niestety nie doceniamy, dlatego tym bardziej cieszy mnie tak obiecujący debiut :)

      Usuń
  4. Chociaż zazwyczaj omijam takie książki szerokim łukiem to tym razem chyba się jednak skuszę, jeśli gdzieś na nią natrafię :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chcę!! :) Uwielbiam powieści osadzone w czasach wyprawa krzyżowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Religia" Willocka przede wszystkim :) i jej drugą część "Dwanaścioro z Paryża", z tym, że w tym tomie akcja toczy się w masakrę Nocy Św. Bartłomieja.

      Usuń
  6. To coś w stylu polskiego Cornwella?

    OdpowiedzUsuń
  7. To może być ciekawa lektura.

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj! Trafiłam na książkę idealną dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...