Przejdź do głównej zawartości

"English Matters. Australia"

"English Matters" to jeden z moich ulubionych magazynów językowych. W ukazujących się co dwa miesiące numerach można znaleźć artykuły poruszające różnorodną tematykę, m.in. popkulturę, zdrowie, historię czy turystykę. 

Warto jednak wiedzieć, że co kilka miesięcy ukazują się także numery specjalne, które w całości poświęcone są jednemu tylko zagadnieniu. Nieco ponad pół roku temu prezentowałam Wam egzemplarz "Customs and Traditions of Great Britain", z kolei dzisiaj chciałabym Was zabrać w podróż na antypody.

W bieżącym numerze znajdziecie jedenaście obszernych artykułów, które mają na celu przybliżenie australijskiej kultury, historii, a także fauny i flory. No i oczywiście języka. 


Symbols of Australia to przyjemne wprowadzenie do tematu opisujące dziesięć najpopularniejszych miejsc, przedmiotów i osób zwykle kojarzonych z Australią. Dowiecie się z niego m.in., czym jest mało apetycznie wyglądający (ale podobno smaczny) Vegemite oraz kim był Krokodyl Dundee (ci młodsi mogą nie wiedzieć).

Bound for Botany Bay to z kolei dawka historii przybliżająca nie do końca chwalebne okoliczności powstania państwa.

Dwa kolejne artykuły (The Aboriginal Culture of Australia oraz The Didgeridoo – the Sound of Australia) to ukłon w stronę rdzennym mieszkańców tego kontynentu, opowiadający pokrótce religię, obrzędy oraz sztukę Aborygenów.

Aussie Glossary jest jednym z ciekawszych artykułów w bieżącym numerze, zwłaszcza z punktu widzenia językowego. Przybliża bowiem specyficzne słownictwo charakterystyczne dla australijskiego angielskiego, którego przykładem niech będzie "I had a nana and a sanger for brekkie".

My Personal Long Jump to z kolei polski akcent - wywiad z Tedem Matkowskim, dziennikarzem silnie zaangażowanym w propagowanie polskiej kultury i sztuki w Australii.

Let's Go Trough Australia Once More to krótkie podsumowanie najsłynniejszych miejsc w Australii.



Australian Open – the Fans Slam to coś dla fanów tenisa, natomiast The Stars of Australia przybliża sylwetki najsłynniejszych australijskich reżyserów i aktorów.

Bardzo spodobał mi się także tekst Fauna In the Land Down Under opisujący - jak sama nazwa wskazuje gatunki zwierząt spotykanych jedynie w Australii i sąsiadujących z nią wyspach. Nie są to przy tym suche fakty, a raczej zbiór ciekawostek - np. czy wiedzieliście, że koala jest jednym z nielicznych zwierząt posiadających linie papilarne?


A na zakończenie dostajemy Coober Pedy – ‘Opal Capital of the World’, czyli szybki rzut oka na jeden z największych skarbów Australii - opale. To właśnie stamtąd pochodzi blisko 97% światowych zasobów tych pięknych kamieni.

Wprawdzie bieżący numer ukazał się w lipcu 2012 roku, jednak bez problemu nadal możecie go zamówić na stronie wydawnictwa Colorful Media

Za egzemplarz magazynu serdecznie dziękuję wydawnictwu Colorful Media

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.