Przejdź do głównej zawartości

„Morderstwo na plebanii” Agatha Christie

Tytuł Morderstwo na plebanii
Autor Agatha Christie
Wydawnictwo Dolnośląskie
Data wydania 1997

Stron 292
Dawniej gorące, letnie dni zawsze kojarzyły mi się z prozą Agathy Christie. To właśnie w sączącym się z nieba żarze zwykle zgłębiałam tajemnice kolejnych zbrodni. I choć lato jeszcze nie nadeszło, piękna pogoda w minionym tygodniu nastroiła mnie do sięgnięcia po jedną z powieści mistrzyni kryminału. Tym razem wybór padł na „Morderstwo na plebanii”.

Pewnego wieczoru proboszcz parafii St. Mary Mead znajduje w swoim gabinecie zwłoki pułkownika Protheroe. Mężczyzna był wcześniej umówiony z księdzem na spotkanie, ten jednak został nagle wezwany do jednego z parafian, przez co dotarł do domu nieco spóźniony. Jakby samego morderstwa było mało, do jego popełnienia jednocześnie przyznają się dwie osoby i to niezależnie od siebie. Nic nie wskazuje jednak na to, by naprawdę dokonały tego czynu. Za to osób, które miały motyw usunięcia apodyktycznego i powszechnie nielubianego pułkownika przybywa.

Książka należy do cyklu kryminałów o pannie Marple, którą uwielbiam na równi z Herculesem Poirotem. Jednak narracja - dosyć nietypowo - prowadzona jest z punktu widzenia proboszcza, mężczyzny dobrego i uczciwego, ale niestety wyjątkowo naiwnego. Sama panna Marple pojawia się dosyć rzadko, wtrącając tu i ówdzie swoje trzy grosze i naprowadzając na dobry trop zarówno głównego bohatera, jak i prowadzących śledztwo inspektorów. Pod tym względem czułam lekki niedosyt związany z odsunięciem sprytnej starszej pani na dalszy plan.

Agatha Christie z właściwą sobie nutką ironii świetnie przedstawiła atmosferę prowincjonalnego angielskiego miasteczka. Choć akcja toczy się zapewne w latach 20. ubiegłego wieku (książka powstała w 1930 r.), pod wieloma względami równie dobrze mogłaby toczyć się współcześnie. Te plotkujące staruszki, które wiedzą wszystko o wszystkich i którym największą przyjemność sprawia zgłębianie tajemnic sąsiadów, to zjawisko chyba nieśmiertelne i uniwersalne. 

Podczas czytania kryminału zwykle staram się samodzielnie odkryć, kto zabił i często wcześniej lub później wpadam na dobry trop. Tym razem jednak całkowicie błędnie ulokowałam swoje podejrzenia. I jestem przekonana, że Agatha wyprowadzi w pole każdego czytelnika. Stworzyła zagmatwaną intrygę, kieruje podejrzenia ku każdej niemal postaci, a i tak rozwiązanie zagadki zaskakuje. I za to właśnie cenię jej powieści. Dla każdego miłośnika tego gatunku w klasycznym wydaniu jest to lektura obowiązkowa.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Blackout.

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.