Przejdź do głównej zawartości

"Medicus z Saragossy" Noah Gordon

Tytuł Medicus z Saragossy
Autor Noah Gordon
Wydawnictwo Książnica
Data wydania 2014

Stron 397
Hiszpania, schyłek XV wieku. Katoliccy królowie, Izabela i Ferdynand, jednym edyktem doprowadzili do zniszczenia życia tysięcy swoich poddanych, nakazując wszystkim Żydom natychmiastowe opuszczenie ziem swego królestwa. 

Na tle tych wydarzeń toczą się losy Jonasza, syna wybitnego żydowskiego złotnika Chilkiasza Toledano, który jako jedyny przeżywa pogrom swojej rodziny. Od tej pory zmuszony jest przybrać inną tożsamość i ukrywać swoje prawdziwe pochodzenie oraz wyznanie, nie chce jednak opuszczać Hiszpanii, wiedząc, że w sąsiednich krajach życie jego pobratymców wcale nie jest lepsze. Nie jest to niestety łatwe, Święta Inkwizycja zdaje się działać nawet w najmniejszym miasteczku. Nie brak też na jego drodze ludzi, którzy gotowi są sprzedać drugiego człowieka praktycznie za nic, z czystej zawiści lub złośliwości. Jednocześnie, niejako przy okazji, Jonasz stara się odkryć mordercę swego starszego brata, który został brutalnie zamordowany jeszcze w czasach, gdy nikt nie wspominał nawet o pogromach Żydów. 


W swej wędrówce główny bohater przemierza niemal cały półwysep Iberyjski, docierając aż do Gibraltaru. Na swej drodze spotyka zarówno ludzi dobrych, jak i złych, bezinteresownych i pomocnych oraz nikczemnych, zepsutych do szpiku kości. I nie ma tu znaczenia wyznanie danego człowieka. Jeden katolicki mnich może okazać się okrutnikiem i sadystą, a inny człowiekiem prawdziwej wiary i współczucia. Podobnie nie wybiela autor Żydów, mimo że pokazani zostali w głównej mierze jako ofiary ówczesnych czasów.

Jonasz dopiero po wielu latach imania się różnych zajęć odkrył, że jego prawdziwym powołaniem jest medycyna. O tym rozdziale jego życia opowiada jedynie druga połowa książki i muszę przyznać, że naprawdę fascynujące jest spojrzenie na średniowieczną wiedzę na temat ciała i zdrowia człowieka, którą przedstawił autor. Próby zdiagnozowania chorób, współcześnie doskonale już znanych, oraz zwykły ludzki pęd do wiedzy stały wielokrotnie w sprzeczności z naukami ówczesnego Kościoła, surowo zabraniającego np. przeprowadzania sekcji. Gordon nie szczędzi nam widoków dzieci zarażonych syfilisem przez rodziców, czy starców dogorywających w gorączkowej malignie w przyprawiających barłogach. Aż chciałoby się rzec, witajcie w średniowieczu…

Interesujące było także spojrzenie na Izabelę Kastylijską oraz wydany przez nią edykt nakazujący Żydom opuszczenie królestwa oczami tych ostatnich. Podczas lektury „Przysięgi królowej” C.H. Gortnera miałam okazję zobaczyć władczynię, która musi podjąć trudną decyzję, której efektem będzie wypędzenie tysięcy wiernych jej do tej pory poddanych. W krótkiej scenie, w jakiej pojawia się w „Medicusie z Saragossy” nie ma ona w sobie nic z wrażliwej królowej, widzimy raczej zaciekłą katoliczkę, nie mającą w sobie żadnego współczucia dla wyznawców innej religii. I właśnie tak musiała się jawić ludziom, którzy jednym jej podpisem zostali skazani na wygnanie i okrutne reperkusje.

Polski tytuł może sugerować, że książka stanowi kontynuację „Medicusa”, najsłynniejszej powieści Noah Gordona. Nic bardziej mylnego, są to pozycje całkowicie niezależne, a łączy je jedynie fakt, że główni bohaterowie są z pochodzenia Żydami i odkrywają swoje powołanie w sztuce lekarskiej. Oryginalny tytuł („The Last Jew”) znacznie lepiej oddaje przy tym ducha powieści oraz poczucia wyobcowania Jonasza, który podczas swojej wędrówki wielokrotnie odnosił wrażenie, że jest właśnie ostatnim potomkiem swego narodu nie tylko w Hiszpanii, ale i na świecie.

Podsumowując, nie jest to może powieść tak zachwycająca jak wspomniany już wcześniej „Medicus”, jednak zdecydowanie warta jest polecenia. Autor czaruje czytelnika opisem czasów, które niewiele miały wspólnego z malowniczością, a toczone były przez nienawiść i ciemnotę. Mimo to łatwo ulec zarówno ich czarowi, jak i prozie Noah Gordona. Serdecznie polecam.

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Książnica, wchodzącemu w skład Grupy Wydawniczej Publicat
Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Blackout.

Komentarze

  1. Zgadzam się, proza Gordona zdecydowanie potrafi oczarować czytelnika!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak! Jestem bardzo ciekawa pozostałych książek jego autorstwa :)

      Usuń
  2. Piękna okładka i bardzo dobra, ciekawa recenzja. Koniecznie muszę ją przeczytać, bo jak na razie kurzy się na półce :)
    http://zakurzone-stronice.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajnie brzmi, czuję się zainteresowana, tylko mój portfel tak jakby zapadł się sam w sobie i warczy, gdy się do niego zbliżam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Na tą książkę mam ochotę odkąd zauważyłam ją na wystawie w księgarni, bo wydaje mi się niesamowita. Twoja recenzja to tylko potwierdza :) mam nadzieję, że w przyszłości uda mi ją ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna recenzja i świetna pozycja. Bardzo lubię powieści historyczne i z wielką chęcią po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele