Przejdź do głównej zawartości

Book-Trotter, czyli co będziemy czytać w lipcu?

I kolejny miesiąc już prawie za nami. Czy ktoś mi powie, dlaczego czas z miesiąca na miesiąc przyspiesza? Jak Wam idzie czytanie literatury francuskiej? Kilka linków już się pojawiło, mam nadzieję, że będzie ich więcej. Sama przeczytałam dwie książki, więcej już się nie uda. Przynajmniej w ramach wyzwania.

Tradycyjnie kilka dni przed końcem bieżącej edycji chciałabym przedstawić Wam propozycję na kolejny miesiąc. Tym razem udamy się do Skandynawii, ale tej części, której jeszcze nie badaliśmy. Przed nami... Dania. Co Wy na to?


Ps. Mam sklerozę i zakładkę na czerwiec zrobiłam dopiero dzisiaj. Cieszy mnie jednak, że sami potrafiliście odnaleźć miejsce, gdzie należy wrzucać linki (czyli tutaj). Sprytne bestyjki :)

Komentarze

  1. Oczywiście nie wywiązałam się wyzwania w ostatnich dwóch miesiącach, ale mam nadzieję, że teraz to się zmieni. Tym bardziej, że Dania brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, tak, tak! Akurat kupiłam duńską książkę, na którą mam wielką ochotę. Spróbuję powstrzymać się na tydzień i będzie pasować. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj, może być ciężko. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmm... w zeszłym miesiącu udało mi się przeczytać kawałek duńskiej literatury... ale zobaczymy, może i w lipcu coś się znajdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Och wybornie, nic z Danii nie czytałam, oprócz Andersena :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie czytałam jeszcze duńskiego pisarza, więc jest szansa, że to będzie motywacja. co do tego miesiąca, miałam w planach 3 książki, ale chyba wyjdzie mi jedna :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele