piątek, 11 kwietnia 2014

Wady i zalety audiobooków

Zdecydowana większość zapalonych czytelników twierdzi, że nic nie może zastąpić przyjemności czytania papierowej książki, szelestu kartek i zapachu papieru. Przez wiele lat byłam zdeklarowaną przeciwniczką książek elektronicznych oraz audiobooków, teraz jednak coraz bardziej się do nich przekonuję. Pisałam już na temat zalet i wad ebooków (Dobry e-book nie jest zły, czyli dlaczego pokochałam Kindle’a), dzisiaj pora wziąć na warsztat audiobooki.

Audioobook czy słuchowisko?
Audiobook to nagrana interpretacja książki w wykonaniu jednego lub większej ilości lektorów. Im jest ich więcej, im większy jest podział na role, tym łatwiejszy i przyjemniejszy w odbiorze jest efekt końcowy. Zdecydowanie preferuję też słuchowiska niż zwykłe audiobooki, w których – poza głosem lektora - pojawiają się wszelkie możliwe dźwięki otoczenia oraz muzyka.  Fenomenalnym przykładem takiego słuchowiska są pierwsze dwa tomy „Żywych trupów”. Początkowo myślałam, że pomysł zmiany komiksu w audiobooka jest co najmniej kuriozalny, ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Dobrze skomponowane słuchowisko zachwyca klimatem i potrafi wciągnąć równie mocno, co książka.

Lektor, czyli pierwszy klucz do sukcesu
Jak wspomniałam, audiobook to nie zwykłe odczytanie tekstu (choć i takie się zdarzają), a  jego interpretacja. Dobry lektor potrafi porwać słuchacza, nie pozwala na uciekanie myślami w kierunku innych spraw, przyciąga i po prostu gwarantuje świetną rozrywkę. Z drugiej strony, kiepsko dobrany lektor potrafi „położyć” nawet najbardziej pasjonującą książkę. I nie chodzi tu tylko o brak talentu aktorskiego czy dykcji, ale także o dopasowanie głosu lektora do danej książki.

Swego czasu miałam okazję wysłuchać dwóch audiobooków przygotowanych w oparciu o powieści o Sherlocku Holmesie. O ile interpretacja Janusza Zadury („Studium w szkarłacie”) totalnie mnie zachwyciła, o tyle młodziutki głos lektora w „Psie Baskerville’ów” nijak nie pasował do mojego wyobrażenia o doktorze Watsonie, choć sama interpretacja była naprawdę dobra.

Zalety:
  • świetnie wypełniają czas podczas wykonywania różnych prac domowych, spacerów lub podróży;
  • nie męczą wzroku;
  • audiobooki lektur szkolnych stanowią „ratunek” dla niektórych uczniów - o ile jestem zwolenniczką czytania, a nie odsłuchiwania, uważam, że „lepszy rydz niż nic”, a konkretnie lepszy audiobook niż streszczenie przeczytane na korytarzu przed lekcją;
  • audiobooki książek obcojęzycznych są świetną alternatywą dla płyt językowych dla osób pragnących utrzymać kontakt z językiem;
  • są wspaniałym rozwiązaniem dla osób mających poważne problemy ze wzrokiem oraz osób starszych;
  • w przeciwieństwie do książek tradycyjnych można je legalnie kopiować.
Wady:
  • nawet mimo uważnego słuchania często mogą nam umknąć niektóre szczegóły, na które zwrócilibyśmy uwagę podczas lektury tradycyjnej książki;
  • mogą rozpraszać uwagę podczas wykonywania różnych czynności, lepiej więc np. w podróży lepiej nadają się dla pasażera niż kierowcy
  • dość wysoka cena (choć na szczęście i tak są tańsze niż książki papierowe).
Kupić czy wypożyczyć?
Niemal każda księgarnia internetowa ma w swojej ofercie książki audio. Na wielu stronach można także znaleźć darmowe audiobooki lektur szkolnych. Ciekawą inicjatywą jest także strona Audioapp.pl, na której można wypożyczyć audiobooki za 50% ich ceny i korzystać z nich przez 30 dni.

Podsumowując, chociaż audiobook nigdy nie będzie w stanie zastąpić papierowej książki, stanowi ciekawą alternatywę, zwłaszcza dla osób zapracowanych i mających problem ze znalezieniem czasu na tradycyjną lekturę. A Wy co sądzicie o audiobookach? 

26 komentarzy:

  1. Ja sądzę jedno, nie dla mnie, zdecydowanie nie mogę się skupić na słuchanej treści.obojętnie jak "wciągająca" książka po mniej więcej 5 minutach wyłączam się, odpływam myślami hen daleko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A próbowałaś kiedyś słuchać nie zwykłego audiobooka, ale słuchowisko?

      Usuń
  2. To trochę zależy jak bardzo wyczuleni jesteśmy na słowo mówione. Nie jest tajemnicą, że wynalazek pisma (a właściwie jego rozpowszechnienie) bardzo niekorzystnie wpłynął na kulturę słuchania. Dziecko wychowywane od małego na audio-bookach prawdopodobnie odbierałoby z tego nie tylko większą przyjemność, ale i treść znacznie lepiej zachowywałaby się mu w pamięci. Mimo wszystko wolę jednak słowo pisane. Wybór powodowany przyzwyczajeniem, generalnie uważam, że audiobooki wpajane od maleńkości byłyby odpowiednim i godnym substytutem książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Puszczanie dziecku audiobooków ma swoje olbrzymie zalety, ale również niestety wady. Niektórzy uważają, że nie zachęca do czytania (skoro ktoś to zrobi za dziecko). Myślę jednak, że dzieciom od małego warto prezentować literaturę w różnych formach.

      Usuń
  3. Ja słuchałam tylko dwa audiobooki, bo przez więcej nie przebrnęłam. Bardzo trudno mi się skupić, zaraz myślę o czymś innym i tracę wątek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie audiobooki rozpraszają.. Nie potrafię się dostatecznie skupić, kiedy jestem czymś zajęta podczas słuchania, mnóstwo szczegółów mi umyka, dlatego jeśli w ogóle sięgam po audiobooki, to raczej po coś mało wymagającego i relaksującego. Ale ogólnie idea "odsłuchania książki" jest jak najbardziej strzałem w dziesiątkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, kiedy sięgam po audiobooki, to raczej wybieram książki lekkie i niewymagające wzmożonej analizy

      Usuń
  5. Ja mam taki problem z audiobookami, że... jestem wzrokowcem. Przeczytam - zapamiętam; wysłucham - puszczę mimo uszu i niestety zapomnę. Ale mam znajomego, który lubi ebooki. Często siedzi za kierownicą i wtedy, zamiast słuchać radia, włącza sobie takie słuchowisko, tudzież audiobook i się relaksuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei w samochodzie mogę słuchać audiobooka tylko jako pasażer, za bardzo rozpraszałby mnie podczas prowadzenia... :)

      Usuń
  6. Nie znoszę audiobooków, ale uwielbiam słuchowiska :) Audiobooki mnie męczą, bo pojawia się jedynie głos lektora, od razu odpływam myślami gdzieś indziej w takich sytuacjach. Natomiast słuchowiska są genialne, Żywe Trupy, Gra o Tron, opowiadania Sapkowskiego - coś ekstra :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuchowiska są świetne. Czytałam też bardzo pozytywne opinie na temat słuchowiska trylogii husyckiej i jestem go bardzo ciekawa :)

      Usuń
  7. Nie lubię audiobooków, mimo szczerych chęci i starań nigdy nie mogę się na nich skupić. Kiedyś próbowałam wysłuchać Krzyżaków i to była dla mnie droga przez mękę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziecięce audiobooki uwielbiam, do dorosłych muszę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię audiobooki, chociaż słucham ich raczej z konieczności (problemy ze wzrokiem). O wiele przyjemniej czyta mi się książki drukowane;)
    To prawda, że lektor ma znaczenie. Na przykład Wiktor Zborowski jest fenomenalny (chociażby w "Domu na wyrębach"), natomiast Anna Dereszowska kompletnie zepsuła mi cieszenie się "Kosogłosem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, pan Zborowski jest wspaniałym lektorem. Co ciekawe, znacznie lepiej słucha mi się lektorów mężczyzn, niż kobiety, jedynym wyjątkiem był chyba "Dom sióstr" w wykonaniu Joanny Jeżewskiej.

      Usuń
    2. Ja również preferuję lektorów-mężczyzn;)

      Usuń
    3. Zastanawiam się, czy mężczyźni nie wolą przypadkiem słuchać głosów kobiet ;)

      Usuń
  10. Ja doceniam, ale za każdym razem łapię się, że lektor swoim torem, a moje myśli zaczynają błądzić swoim...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedy u mnie siętak dzieje, traktuję to jako znak, że pora zrobić przerwę :)

      Usuń
  11. Czytam książki zarówno w formie tradycyjnej jak i elektronicznej. Jeśli chodzi o audiobooki, to niestety nie do końca mogę się do nich przekonać. Odsłuchałam kilka, nawet recenzowałam swego czasu u siebie na blogu. Jednak podczas odsłuchiwania nie wiedziałam, co począć z rękoma... Nie potrafię po prostu siedzieć i tylko słuchać. A znów odsłuchiwać podczas wykonywania jakiejś innej czynności - to nie dla mnie, bo nie skupiałabym się już w pełni na książce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie potrafię biernie siedzieć i słuchać, ale audiobook świetnie sprawdza się w moim przypadku np. podczas sprzątania lub gotowania ;)

      Usuń
  12. Pierwszy audiobook był klapą. Choć tembr głosu lektora to przyjemne doznanie, to jestem jednak trochę zbyt niecierpliwa.
    Uważam, ze do plusów należy dodać rozwój związany z podziałem uwagi. Wykonywanie różnych czynności plus słuchanie książki może być dobrym ćwiczeniem.
    Jeśli mam wybór wole książkę w wersji tradycyjnej (e-book też wchodzi w grę). Dla mnie audiobooki jako alternatywa dla książki to strata czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy mam wybór też sięgam po słowo pisane, ale w moim przypadku audiobook świetnie się sprawdza właśnie podczas wykonywania prac w domu. Dzisiaj wysłuchałam kilku rozdziałów "Alicji" Piekary robiąc porządki w szafach ;)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...