sobota, 12 kwietnia 2014

"Umarli nie kłamią" J.T. Ellison

Tytuł Umarli nie kłamią
Autor J.T. Ellison
Wydawnictwo Mira
Data wydania 2014

Stron 400
Trzydziestokilkuletnia Taylor Jackson, detektyw wydziału zabójstw w Nashville, od kilku tygodni odzyskuje siły po traumie związanej z postrzałem przez seryjnego zabójcę, w sprawie którego prowadziła żmudne śledztwo. Choć fizyczne rany już się zagoiły, kobieta na skutek stresu i wstrząsu straciła głos i nie potrafi pozbierać się psychicznie. 

Aby zmienić otoczenie, decyduje się przyjąć zaproszenie przyjaciela, Jamesa Highsmythe’a, szkockiego arystokraty. Podczas pobytu w jego zamku zaczyna słyszeć dziwne głosy, co skłania ją do przyjrzenia się bliżej okolicznościom śmierci jego żony. Czy na pewno zginęła ona w wypadku, czy może ktoś jej „pomógł”?

Opis powieści wprowadza niestety w błąd i sugeruje, że właśnie śledztwo prowadzone w sprawie pozornie samobójczej śmierci Evan Highsmythe będzie stanowiło główną oś fabuły. Tak jednak nie jest, wątek ten pojawia się dopiero w drugiej połowie książki, natomiast na pierwszym planie jest walka Taylor o odzyskanie równowagi psychicznej i emocjonalnej. Kobieta nieustannie wraca myślami do wydarzeń z dnia, w którym została postrzelona, a jej najlepsza przyjaciółka została porwana i brutalnie okaleczona przez psychopatę. Boryka się z wyrzutami sumienia, obwinia o zaistniałą sytuację. Jednocześnie próbuje poukładać swoje życie uczuciowe – jej związek przechodzi kryzys, który wykorzystuje zakochany w niej James Highsmythe.

To, co naprawdę mi się spodobało, to atmosfera szkockiego zamku położonego wśród wrzosowisk, gdzie łatwo uwierzyć w duchy i inne nadprzyrodzone zjawiska. Jest to niestety jeden z niewielu prawdziwych plusów powieści. Wątek sensacyjno-kryminalny mógłby być bardzo interesujący, gdyby nie fakt, że zawiera niemal wszystkie elementy, które dosyć często pojawiają się w powieściach, w których główna bohaterka mierzy się z problemami natury psychicznej. Za sprawą czarnego charakteru widzi i słyszy rzeczy, których inni nie dostrzegają, przez co jest postrzegana jako coraz bardziej pogrążająca się w obłędzie. Jeśli ginie pierwsza żona faceta przystojnego, ale ekscentrycznego faceta, z pewnością okoliczności jej śmierci nie są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać. Ponadto, niemal od razu można rozpoznać, kto jest tym „złym” i przynajmniej w ogólnym zarysie domyśleć się zakończenia.

„Umarli nie kłamią” to siódmy i jak dotąd ostatni tom cyklu o Taylor Jackson. Brak znajomości poprzednich części nie stanowi na szczęście problemu podczas lektury i książkę można traktować jako niezależną powieść. Jest to istotne o tyle, że w Polsce jak dotąd ukazał się jedynie pierwszy tom serii zatytułowany „Złodziej dłoni”. Po pozostałych pięciu, opowiadających o wydarzeniach, jakie rozegrały się w życiu głównej bohaterki od chwili jej literackich narodzin do punktu, w którym znalazła się obecnie, nie ma na razie żadnej wzmianki.

Podsumowując, zamiast ekscytującego thrillera dostałam do ręki czytadło, w którym wątek romansowy dominuje nad kryminalnym, w dodatku poprowadzonym według dosyć oklepanych schematów. Możliwe, że czytelnik dopiero rozpoczynający przygodę z tym gatunkiem, dostrzeże w powieści coś ekscytującego, niestety starzy wyjadacze będą nią raczej zawiedzeni. Owszem, czyta się ją szybko i płynnie, to jednak za mało, by nazwać lekturę satysfakcjonującą. 

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję Wydawnictwu Mira.

14 komentarzy:

  1. Ja zastanawiam się co kierowało wydawnictwem w wybiórczym wydawaniu tomów. Czyżby chcieli po prostu zaoszczędzić na prawie do tłumaczenia? Innego wytłumaczenia nie widzę.

    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://wwww.michalmalysa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc, w ogóle nie pojmuję takiej polityki wydawania serii. Nie do końca rozumiem także, co masz na myśli mówiąc o oszczędnościach na prawie do tłumaczenia. Mógłbyś to rozwinąć?

      Na Twojego bloga zaglądam co kilka dni, choć śladu nie pozostawiam. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Niestety mnie odstrasza ten dziwaczny sposób wydawania serii. Wydawnictwo wypuściło na rynek pierwszą i ostatnią część, no rewelacja :P Wiem, że kolejność nie jest ważna dla zagadki kryminalnej, ale jednak lubię zaczynać od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, choć akurat o tym, że to kolejny tom dowiedziałam się dopiero szukając informacji o autorce. Podczas lektury mi to nie przeszkadzało.

      Usuń
  3. Faktycznie nie przypadła ci książka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie... Ale to przecież dobrze, że każdemu podoba się co innego ;)

      Usuń
  4. Miałam ją wkładać do koszyka, ale coś mnie jednak powstrzymało. Widzę, że dobrze zrobiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaciekawiła mnie ta książka, dlatego też przyjrzę się całej serii:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może być to nieco trudne, skoro ukazał się tylko pierwszy i ostatni tom...

      Usuń
  6. A to ja się cieszę, że się na nią nie pokusiłam, bo jednak od książek tego gatunku oczekuję więcej niż jest w niej zawarte.

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm... mam dylemat, bo myślałam, że bardziej Ci przypadnie do gustu i że szybko można domyślić się rozwiązania.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nienawidzę gdy połowa książki jest o czym innym niż reszta.To tak jakby autorka w połowie zmieniła zdanie, albo nie wiedziała o czym tak naprawdę chce pisać.
    A watek miłosny... to uczucie gdy okazuje się, że zamiast thrilleru czytamy romans ze zbrodnią w tle.

    OdpowiedzUsuń
  9. Kryminał to nie mój gatunek. A po tą książkę raczej nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...