Przejdź do głównej zawartości

"Pirackie skarby" (recenzja gry)

Ahoj! Dzisiaj zapraszam Was w podróż po siedmiu morzach w poszukiwaniu zakopanych pirackich skarbów. No dobrze, nie po morzach, ale po pewnej niewielkiej, bezludnej wyspie, którą należy przekopać wzdłuż i wszerz, by znaleźć upragnione skrzynie wypełnione złotem.


Opakowanie i zawartość
W niewielkim, poręcznym opakowaniu znajdziemy:
·         9 kafelków wyspy
·         20 kafelków mapy
·         5 znaczników graczy
·         instrukcję
O ile wszystkie kafelki zostały wykonane bardzo solidnie i mają przyjemne, kolorowe grafiki, o tyle niestety samo opakowanie nie jest niestety zbyt wytrzymałe – mój egzemplarz rozerwał się już pierwszego dnia…


Rozgrywka
Przed przystąpieniem do gry należy potasować kafelki wyspy i ułożyć je w kwadrat (3x3) na środku stołu, a potasowane kafle mapy ułożyć w jeden stos.


Gra trwa cztery rundy, na początku każdej z nich jeden z graczy bierze 5 kafli mapy ze stosu i układa je w rzędzie od prawej do lewej. Gdy wyłoży ostatni fragment, wszyscy gracze jednocześnie muszą odszyfrować zapisaną na kaflach drogę do skarbu. Rozpoczynając od środkowego kafla wyspy, należy poruszać się po niej według wskazówek. Osoba, która jako pierwsza odnajdzie fragment ze skarbem, kładzie na nim swój znacznik. Może się zdarzyć, że wskazówki prowadzą do kilku skarbów – wtedy większa ilość graczy może zdobyć za nie punkty. Na koniec czwartej rundy, należy podliczyć zdobyte skarby, wygrywa osoba, która posiada ich najwięcej.

„Pirackie skarby” to bardzo dobry pomysł na szybką grę, w którą może zagrać cała rodzina. Niestety jej mechanika może być nieco myląca dla najmłodszych graczy. Kafle ze wskazówkami układa się w jednym rzędzie i dziecko, które siedzi po przeciwnej stronie gracza, który wykłada je w danej rundzie, może nie widzieć ich dokładnie bądź odczytać je na odwrót.


Podsumowanie
Mimo drobnych niedociągnięć, „Pirackie skarby” to udana gra rodzinna, która świetnie wypełni dzieciom czas. Rozgrywka trwa zaledwie kilka-kilkanaście minut, można więc rozegrać ich kilka jedną po drugiej. Gra rozwija spostrzegawczość i wyrabia refleks, choć niestety po pewnym czasie może wydawać się nieco zbyt monotonna. Warto jednak przyjrzeć się jej bliżej, zwłaszcza że jej cena jest naprawdę przystępna i w zależności od sklepu waha się w granicach 15-20 złotych. 

Liczba graczy: 2 - 5
Wiek: od 6 lat
Czas gry: ok. 10-15 minut 
Wydawca: Egmont
Projektant: Łukasz Woźniak

Za udostępnienie egzemplarza gry serdecznie dziękuję Krainie Planszówek.


Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 26 pozycji. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.