poniedziałek, 28 kwietnia 2014

"Dracula" Bram Stoker

Tytuł Dracula
Autor Bram Stoker
Wydawnictwo Zielona Sowa
Rok wydania 2005

Stron 368
Nareszcie! Po tylu latach zgłębiania różnych historii o wampirach, udało mi się dotrzeć do źródła i przeczytać książkę, od której wszystko się zaczęło…

3 maja 1893. Młody prawnik Jonathan Harker przybywa do Transylwanii, by spotkać hrabiego Draculę, który zainteresowany jest nabyciem posiadłości w Londynie. Początkowo podróż przebiega bez problemu, jednak gdy mężczyzna zbliża się do celu, dostrzega niepokojące sygnały, że coś jest nie w porządku. Ludzie, których spotkał po drodze, odruchowo czynili znak krzyża na dźwięk nazwiska hrabiego, z kolei sam arystokrata okazuje się wyjątkowo tajemniczy, by nie powiedzieć demoniczny. Wkrótce Harker przekonuje się, że stare zamczysko pełne jest sekretów, których lepiej nie odkrywać, a on sam staje się więźniem hrabiego i jego trzech diabolicznych towarzyszek.

„Dracula” Brama Stokera ukształtował wizerunek wampira nie tylko w literaturze, ale w świadomości ludzkiej w ogóle. To właśnie w tej powieści potwierdzone (a częściowo stworzone od podstaw) zostały atrybuty krwiopijcy, które do tej pory traktowane są jako coś oczywistego. Wcześniej zwykły upiór, powracający po śmierci, by pić krew żyjących, dzięki irlandzkiemu pisarzowi wampir nabrał ogłady i niezwykłych umiejętności, jak choćby zdolności do przemiany w nietoperza, wielkiego psa lub nawet kłąb mgły. Światło dnia unieszkodliwia go, choć nie jest zabójcze, podobnie jak czosnek czy hostia.

Do tej pory historia hrabiego Draculi, jaką znałam, opierała się w głównej mierze na ekranizacji powieści Stokera w reżyserii Francisa Coppoli. Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że cała romantyczna opowieść , zgodnie z którą Vlad Dracula wieki temu wyrzekł się Boga po śmierci ukochanej i został wampirem, to czysty reżyserski wymysł. Powieściowy Dracula nie wie, co to miłość i prawdopodobnie nigdy nie wiedział. Jest bezwzględnym, wyrachowanym drapieżnikiem, dla którego zarówno kobiety, jak i mężczyźni to jedynie ofiary, ewentualnie pionki w prowadzonej przez niego grze. Co ciekawe, nawiązania do historycznego Vlada są w książce tak znikome, że zdawać by się mogło, iż autor nie przywiązywał do jego postaci żadnej szczególnej uwagi. Ot, wykorzystał imię dawno żyjącego człowieka i tyle.

Trudno jest oceniać powieść, która nie tylko uchodzi za klasykę, ale i w pełni na to miano zasługuje. Choć od jej powstania minęło ponad sto lat, nadal potrafi wywrzeć na czytelniku duże wrażenie. Wprawdzie styl autora i sylwetki głównych bohaterów mogą wydawać się czasem współczesnemu czytelnikowi nieco staromodne, jednak nie psuje to ani trochę przyjemności z lektury, wręcz przeciwnie, buduje specyficzny klimat. Ponadto, od samego początku towarzyszy nam narastająca atmosfera niepokoju i niepewności, która utrzymuje się aż do ostatnich stron.

Sama powieść ma dosyć nietypową formę narracji – są to przeplatające się wzajemnie fragmenty pamiętników i dzienników oraz  listy głównych bohaterów, w których opisują oni nie tylko rozgrywające się wydarzenia, ale także własne odczucia i spostrzeżenia. Mimo początkowych obaw, taka forma sprawdziła się znakomicie.

„Dracula” to jedna z tych powieści, które po prostu trzeba znać. Wpłynęła znacząco na współczesną literaturę grozy, a jednocześnie nadal intryguje i zachowuje świeżość. Nie jest tylko zwykły horror, który ma na celu przestraszyć czytelnika, jej głównym przesłaniem jest raczej uwypuklona konieczność walki ze złem, które może przyjąć różne formy. Tak więc, kto jeszcze jej nie zna, książki w dłoń i do lektury!

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania Book-Trotter (literatura irlandzka).

21 komentarzy:

  1. Czytałam już tą książkę. Akurat jej lektura przypadła na jesień i straszne mgły - pamiętam, że bałam się nawet do kibelka po nocy iść;]

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Widzę, że ostatnio obie nadrabiamy klasykę, choć twoja jakby bardziej klasyczna :D
    Zgadzam się - "Drakula" to jedna z tych książek, które trzeba znać, poza tym to naprawdę świetna powieść, mocno działająca na wyobraźnię, no i ukształtowała współczesny wizerunek wampira (bo tego, co obecnie się dzieje z wampirem w kulturze, nie będę komentować...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu odbiera się obecnej epoce praw do kształtowania wizerunku wampira podług jej pragnień. Mnie fascynuje to, jak próbuje się takie archetypy rozwinąć. Przecież już nikogo nie będzie straszył gotycki horror z zamkiem pośród wrzosowisk, gdy większość ludzi mieszka w miastach. Postać wampira przystosowana została więc do cukierkowych wyobrażeń, ale czyż takie samo przystosowanie nie zostało ukazane w "Pięknej i Bestii"? A Andersena nikt się nie czepia ;)
      Pozdrawiam
      Michał Małysa
      http://www.michalmalysa.pl

      Usuń
    2. A wiesz Michał, mieszkam w mieście, w dodatku w bloku, a nadal straszą mnie właśnie gotyckie powieści, bo mają niesamowity, niepowtarzalny klimat.
      Natomiast odnośnie współczesnego wizerunku wampira, to raczej nie używa się go już niemal w ogóle w kontekście horroru, ale niemal tylko i wyłącznie romansu, gdzie ma pełnić rolę bad boya. Smutne to...

      Usuń
  3. Nie czytałam jeszcze Draculi, ale z chęcią to nadrobię!

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie sądziłam, że tak mi się spodoba i że będę się tak bała.

    OdpowiedzUsuń
  5. Klasyka! czytałam już jakiśs czas temu, ale na pewno przeczytam jeszcze nie raz w swoim życiu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. O tak, zdecydowanie muszę przeczytać!

    OdpowiedzUsuń
  7. Klasyka. Czytałam również w oryginale - całkowicie inne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wersja angielska stoi na półce, może w wakacje dam jej szansę :)

      Usuń
  8. Czytałam kilka lat temu (dopiero!) i muszę przyznać, że choć trudno mi się było przez nią przebić - forma epistolarna powieści jednak niekoniecznie mi podchodzi - to podobało mi się. Po prostu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początkowo bałam się tej formy, ale sprawdziła się świetnie :)

      Usuń
  9. Zupełnie nie ciągnie mnie do tej książki, ale czytałam kilka pozytywnych opinii i może jednak kiedyś dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam! Choć nie czytałam ;) I nie mówię tu, że obejrzałam film :P Po prostu odsłuchałam :) To jedna z tych niewielu książek, które "zaliczyłam" w formie audio :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto był lektorem? Tak sobie wyobrażam, że audiobook w dobrym wykonaniu musiał brzmieć rewelacyjnie :)

      Usuń
  11. Mam na półce i już się nie mogę doczekać lektury. Mam przeczucie, że będę tak samo zadowolona jak Ty, może przekonam się też do wampirów :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Książka ma mroczny, duszny klimat, ale za to w filmie Gary Oldman tak pięknie kochał :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Klasyka, którą warto znać (przynajmniej, jeśli ktoś jest miłośnikiem horrorów;) Czytałam w oryginale i na pewno wszystkiego nie zrozumiałam... ale i tak mogę polecić;)
    A Gary Oldman jako Drakula był rewelacyjny;)

    OdpowiedzUsuń
  14. "Drakula" Stokera to dla mnie idealna książka, czytałam ją pewnie ponad dwadzieścia lat temu, więc jest dla mnie prawdziwym skarbikiem, do którego ciągle mam sentyment.

    OdpowiedzUsuń
  15. Książkę właśnie przeczytałam i bardzo mi się podobała. I tak sobie myślę, że chyba dobrze, że nie widziałam filmu (przynajmniej przed lekturą), bo zakochany Dracula to chyba jednak wersja nie dla mnie o_O

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...