poniedziałek, 14 kwietnia 2014

"Czerwień rubinu" Kerstin Gier

Tytuł Czerwień rubinu
Autor Kerstin Gier
Seria Trylogia czasu
Tom 1
Wydawnictwo Egmont
Rok wydania 2014
Gwendolyn Shepherd to pozornie typowa brytyjska szesnastolatka. Wraz z mamą i dwojgiem młodszego rodzeństwa mieszka w rezydencji swej arystokratycznej babki, lady Aristy. Jej rodzina nie jest jednak zwyczajna, od kilku stuleci niektórzy jej członkowie ujawniają niezwykłą zdolność – potrafią przenosić się w czasie.

Wszystko wskazuje na to, że w pokoleniu Gwen szczęśliwą (lub wręcz przeciwnie) posiadaczką niezwykłego genu, który ujawnia się w pełni w wieku szesnastu-siedemnastu lat, jest jej kuzynka Charlotta. Od wczesnego dzieciństwa jest więc przygotowywana do podróży, które przyjdzie jej wykonać – pobiera lekcje historii, uczy się języków obcych, fechtunku, dawnych tańców i etykiety. Dlatego wszyscy przeżywają szok, gdy pewnego dnia okazuje się, że zaszła ogromna pomyłka – to Gwen została obdarzona zdolnością podróży w czasie i teraz, zupełnie do tego nieprzygotowana, będzie musiała odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dziewczyna zostaje wprowadzona do tajemnego stowarzyszenia, gdzie poznaje Gideona de Villiers, z którym ma za zadanie wykonać niezwykłą misję w przeszłości.

„Czerwień rubinu” otwiera cieszącą się dużą popularnością „Trylogię czasu”. Wśród licznych romansów paranormalnych i młodzieżowych dystopii, wyróżnia się ona interesującym motywem podróży w czasie. Nie są to ze strony bohaterów zaplanowane wędrówki w przeszłość dzięki wehikułowi czasu, lecz spontaniczne przeskoki, które można nieco kontrolować dzięki tajemniczemu wynalazkowi, przypominającemu zwykły chronometr. Autorka w ciekawy sposób pokazała, jak delikatne nawet ingerencje w przeszłość mogą wpływać na teraźniejszość, choć przyznaję, że czasem można poczuć się nieco zagubionym w chronologii wydarzeń.

Akcja pierwszego tomu trylogii skupia się przede wszystkim na oswojeniu się głównej bohaterki z nową sytuacją i wprowadzeniu czytelnika w temat podróży w czasie. Gwen poznaje szczegóły swojej misji i wraz z Gideonem odbywa kilka skoków w przeszłość. Powoli nawiązuje się także między nimi nić porozumienia, ze strony dziewczyny wzmocniona młodzieńczym zadurzeniem. Uczucia chłopaka pozostają natomiast niewiadomą zarówno dla niej, jak i dla czytelnika. Wraz z rozwojem akcji pojawiają się także mroczne sekrety związane ze stowarzyszeniem, do którego oboje należą. Okazuje się, że intencje jego założyciela wcale nie są tak szlachetne, jak mogłoby się wydawać.

Główna bohaterka wpisuje się w schemat, zgodnie z którym przedstawiana jest zdecydowana większość dziewczęcych postaci w powieściach dla nastolatków, zwłaszcza tych należących do młodzieżowych romansów. Nie wyróżnia się niczym szczególnym, nie poraża urodą czy intelektem, jest nieco niezdarna, a jednocześnie słodka i urocza. Błyskawicznie daje się przy tym zauroczyć przystojniakowi, który na przemian flirtuje z nią bądź traktuje ją zupełnie chłodno. Nie brzmi to zachęcająco, a jednak muszę przyznać, że o ile z przymrużeniem oka patrzę na emocjonalne rozterki takich bohaterek, Gwendolyn szczerze polubiłam – za jej poczucie humoru i pełną samoświadomość. Nie mogę natomiast powiedzieć tego samego na temat Gideona, który ze strony na stronę drażnił mój system nerwowy – ot, zadufany w sobie młody przystojniaczek, któremu dziewczęta podają się na tacy i który w pełni zdaje sobie sprawę z wrażenia, jakie wywołuje.

Podczas lektur takich książek jak „Czerwień rubinu” na nowo odkrywam w sobie młodziutką dziewczynę, która z przyjemnością śledzi romantyczną historię z domieszką fantastyki i tajemnicy. Kerstin Gier stworzyła historię lekką, przyjemną, zabarwioną nutką tajemnicy i przygody. Czyta się ją błyskawicznie i naprawdę z żalem odkłada się książkę na półkę. Na szczęście na podorędziu są jeszcze dwa kolejne tomy trylogii. 

Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Literacki Egmont

28 komentarzy:

  1. Szkoda, że większość tego typu książek trzyma się jednego schematu: niewinna dziewczyna i skrzywdzony przez życie chłopak (to tłumaczy jego chłodne, pozerskie zachowanie). Później się pewnie okaże, że w podróżach w czasie stracił jakąś bliską osobę i woli się nie angażować bla, bla bla... Nie czytałam i choć można z góry przewidzieć przebieg ich romansu, to z chęcią poznam wątek podróży w czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudło :) Wprawdzie losy i romansu można do pewnego stopnia przewidzieć (jestem już w połowie drugiego tomu), ale póki co Twoje podejrzenia w ogóle się nie sprawdzają ;)

      Usuń
    2. O! Szok :) w takim razie może jest to historia bardziej godna uwagi niż sądziłam

      Usuń
    3. Drugi tom skończony i sprawa romansu robi się jeszcze ciekawsza :D

      Usuń
  2. Czytałam i nie miałam zastrzeżeń, ale też i nie wciągnęła mnie jakoś niesamowicie. Córka ma dwie następne części ale się waham. Poczekam na Twoją recenzję drugiego tomu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drugi tom spodobał mi się jeszcze bardziej, właśnie go skończyłam, wrażeniami podzielę się wkrótce :)

      Usuń
  3. Często stykam się z tą trylogią w sieci, ale do tej pory jakoś się jej bliżej nie przyglądałam. Wychodzi na to, że był to błąd i będę musiała poznać się bliżej z tymi książkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz młodzieżówki, to tę Ci jak najbardziej polecam :)

      Usuń
  4. Nie potrafię przekonać się do sięgnięcia po tę serię. Nastolatka (pozornie zwyczajna) i podróże w czasie to dla zbyt wielki miszmasz.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją w planach od dawna, ale najpierw muszę ją zdobyć:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałąm, ale nie uwiodła mnie a tak, jak wielu innych czytelników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czytałaś całą trylogię, czy tylko pierwszy tom?

      Usuń
  7. Czytałam już jakiś czas temu. Może rok, półtora temu? Nie pamiętam, jednak książka utkwiła mi w pamięci ze względu na niesamowitą fabułę. Ostatni tom jest według mnie najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. TO już zacieram ręce i biorę się wieczorem do lektury :)

      Usuń
    2. Zakończenie jest porażające :)

      Usuń
  8. Czytałam pierwszy tom i bardzo mi się podobał. Teraz na dniach chyba zabiorę się za drugi:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Również bardzo polubiłam Gwen, świetna dziewczyna :D
    Ogólnie, bardzo podobała mi się ta trylogia i zastanawiam się, czy by nie przeczytać jej jeszcze raz.

    OdpowiedzUsuń
  10. Tytuł książki jest okropny, niemal tak kiczowaty jak grafika na okładce.

    Pozdrawiam
    Michał Małysa
    http://www.michalmalysa.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, z pewnością nie jesteś targetem tej książki, więc nie musi Ci się ona podobać.
      Pozdrawiam

      Usuń
  11. Ta seria zyskała niesamowitą popularność w Niemczech, a Kerstin Gier dała się poznać również jako autorka cudownych, ironicznych, przezabawnych powieści dla kobiet. Miłośnicy jej tworczości mogą się już cieszyć na nową powieść (a wlasciwie pierwszy tom nowego cyklu), jeszcze fajniejszego niż ten, o ktorym piszesz. Ale o tym na razie sza!

    OdpowiedzUsuń
  12. Gier mnie zauroczyła tą trylogią i szczerze mówiąc uważam ją za jedną z lepszych jakie było dane mi czytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...