czwartek, 13 marca 2014

"Uniwersum Metro 2033: Dziedzictwo przodków" Suren Cormudian

Projektu „Uniwersum Metro 2033” nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. Świat po wojnie nuklearnej stworzony przez Dymitra Głuchowskiego zainspirował wielu pisarzy do spróbowania swoich sił i opowiedzenia własnej historii, toczącej się na skażonej Ziemi oraz pod jej powierzchnią. „Dziedzictwo przodków” to już szósta z kolei powieść wchodząca w skład serii wydana w Polsce. Warto wspomnieć, że w Rosji wydano ich już ponad czterdzieści!

Tym razem akcja powieści nie toczy się nie w podziemiach metra rosyjskich metropolii, a w okolicach dawnego Kaliningradu, w starych, poniemieckich tunelach i bunkrach pamiętających jeszcze czasy II Wojny Światowej. I to właśnie na wydarzeniach związanych z nazistami, a nie na wojnie nuklearnej sprzed dwudziestu lat, skupia się główna oś fabuły. Niektórzy narzekają, że Suren Cormudian zbyt daleko odszedł od pierwowzoru stworzonego przez Głuchowskiego, mnie jednak taka odskocznia przypadła do gustu, przełamuje bowiem pewien schemat, w który zaczynają wpadać autorzy kolejnych części cyklu.

W dawnym Obwodzie Kaliningradzkim ludzie stworzyli trzy kolonie, z których liczą się głównie dwie – liczna i rozległa Wspólnota Piątego Fortu oraz niewielka, złożona głównie z dawnych żołnierzy, Kolonia Krasnotorowska. Mieszkańcom tej ostatniej coraz bardziej daje się we znaki zagrożenie ze strony popromiennej mgły nadchodzącej regularnie ze strony morza oraz niewielka powierzchnia, której stopniowo zaczyna brakować. Dlatego też dowodzący nią major Stieczkin nie ustaje w wysiłkach, by doprowadzić do przymierza z przywódcą Piątego Fortu.

Plany te wkrótce zostają usunięte w cień poprzez pojawienie się licznej grupy przybyszów, którzy bunkrują się niedaleko Krasnotorowki i oznaczają go czarną swastyką. Dysponują też znacznie lepszym uzbrojeniem i szybko przechodzą do ofensywy, atakując Rosjan. Co ich tu sprowadziło? Czego tak usilnie szukają w starych bunkrach sprzed kilkudziesięciu lat? Co takiego ukryli w nich naziści podczas II Wojny Światowej?

Suren Cormudian przez szesnaście lat służył w siłach zbrojnych Federacji Rosyjskiej, co znajduje wyraźne odzwierciedlenie w jego powieści. W znacznej mierze jego bohaterowie to żołnierze, dla którzy nawet w postapokaliptycznej rzeczywistości nie zapomnieli o takich wartościach jak honor, lojalność i wierność swoim ideałom. Brzmi nieco pompatycznie? Nie da się tego ukryć. Pod tym względem książka jest dosyć czarno-biała. Odważni i mężni mieszkańcy Krasnotorowki przeciwstawieni są zarówno zepsutemu i żądnemu władzy dowództwu Piątego Fortu, jak i kultywującym dawne, nikczemne tradycje, nazistom. Nie wchodzą w konszachty z wrogiem, plują na nazistowską flagę i biją się do upadłego. I muszę przyznać, że przyjemnie czytało się o ich walkach ze spadkobiercami idei Hitlera.

Poza wartką akcją i scenami walki, w powieści nie brak też mrocznego wątku, który prowadzi innego, niezwiązanego z wojskiem, bohatera, w głąb bunkrów i starych, poniemieckich tuneli. Okazuje się, że największym zagrożeniem nie zawsze jest to, co zamieszkuje ciemne labirynty, ale to co kryje się w duszy człowieka. Do czego posunąć się może odrzucony, ogarnięty zazdrością kochanek? Co oznaczają tajemnicze odgłosy dochodzące z oddali? Czy to kroki towarzyszy, czy może czegoś innego, znacznie starszego i bardziej przerażającego? O tak, są tu fragmenty, które naprawdę przyprawiają o ciarki!

Na końcu książki zamieszczono miłą niespodziankę dla polskich czytelników - kilka ciepłych słów od autora skierowanych właśnie do nas. Jak się okazuje, Polska jest pierwszym krajem, w którym (poza Rosją naturalnie) ukazało się „Dziedzictwo przodków”.

Podsumowując, śmiało mogę stwierdzić, że powieść Cormudiana to jedna z lepszych części cyklu, jakie do tej pory ukazały się na naszym rynku wydawniczym. Mimo pewnych mankamentów, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie i liczę na to, że wkrótce będzie mi dane cieszyć się lekturą kolejnej powieści autora. Polecam wszystkim fanom Uniwersum Metro 2033.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Rosyjsko mi".
Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Agencji AIM Media

27 komentarzy:

  1. Mam "Metro 2033" pierwszą część na półce i wiem, że to świetna seria. Dzięki tobie mam na nią jeszcze większą ochotę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, cykl jest świetny, ale skoro masz Głuchowskiego w domu, to zacznij od niego, bo w końcu od niego wszystko się zaczęło :)

      Usuń
  2. "Metro 2033" mi się podobało, druga część czeka na półce, ale te dodatki do serii mnie nie zachęcają.
    Odpuszczam sobie.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nazwałabym ich dodatkami, to niezależne powieści, które łączy ta sama wizja świata po katastrofie nuklearnej :)

      Usuń
  3. Na pewno się zainteresuję tą książką, bo całe uniwersum mnie zaintrygowało. Nie miałam pojęcia, że w Rosji jest już tyle tych powieści! Ciekawe czy kiedyś i u nas większość się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że pojawią się wszystkie :D

      Usuń
    2. To byłoby rozwiązanie idealne :D

      Usuń
  4. Książka odbiega od pierwowzoru przede wszystkiem brakiem tego niesamowitego klimatu. Czytając trzeba dobrze pamiętać o tym, że akcja dzieje się w świecie postapokaliptycznym, bo niewiele elementów o tym przypomina. Ale za to ciekawy jest wątek historyczny. Generalnie książka niezła. Przywiązałam się do cyklu i na pewno będę kupowała kolejne pojawiające się tomy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tunelach czułam klimat :) I np. w porównaniu z ostatnim tomem trylogii Diakowa, jest według mnie znacznie lepsza. Choć masz rację, nie ma w niej tak dobrze i szczegółowo przedstawionych skutków promieniowania i wojny, trochę mi tego brakowało.

      Usuń
    2. Bo Diakow napisał przygodówkę, fajną, ale jednak, a Cormudian poprzez dodanie warstwy historycznej uniknął tego losu:) Mnie poza pierwotnym Metrem chyba najbardziej podobała się historia włoska. Była w niej i przygoda, i świat po katastrofie, i ta klaustrofobia podziemi i do tego wątek metafizyczny - dla mnie rewelacja.

      Usuń
    3. O tak, Avoledo stworzył niesamowitą historię :)

      Usuń
  5. "Metro 2033" mną zawładnęło, do reszty książek nie mogę się przekonać właśnie przez ten schemat, który można w nich odnaleźć, może więc właśnie ta książka przypadła by mi do gustu :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co oryginał, to oryginał, ale w obrębie Uniwersum także powstały świetne książki :)

      Usuń
  6. W Rosji tych powieści w uniwersum Metro wychodzi od groma, my chyba dostajemy tylko te najlepsze (według wydawnictwa, oczywiście) :) Sam mam w domu tylko dwie pierwsze, sygnowane jeszcze nazwiskiem głównego twórcy, części :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli czytałeś już "Pitera"? U mnie czeka na półce w kolejce :)

      Usuń
    2. Piter to dla mnie, niestety, porażka. Najgorsza z wydanych u nas częśći uniwersum.

      Usuń
    3. Słyszałam właśnie, że jest kiepski, ale i tak mam zamiar go przeczytać :)

      Usuń
  7. "Metro 2033" podobało mi się niesamowicie. "Metro 2034" już trochę mniej. "Piter" wcale mnie nie wciągnął, czym byłam ogromnie rozczarowana. Mam ochotę na resztę dostępnych u nas książek z tej serii, ale boję się, że podobnie jak w przypadku "Pitera", będę rozczarowana. Przypuszczam jednak, że w końcu się przełamię i spróbuję ponownie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Piter" jeszcze przede mną, ale większość osób twierdzi, że to najsłabsza część Uniwersum wydana w Polsce. Może więc daj szansę innym :)

      Usuń
  8. Obowiązkowa pozycja dla mnie, fana UM.

    Zaglądam na Twojego bloga codziennie, ale napisać porządny komentarz, na to już mi brak czasu :( a co dopiero na czytanie tych wszystkich świetnych książek.

    To jak już się "rozpisałem" to może dodam (nie wiem czy wiesz) ale podobno w tym roku w serii UM 2033 ma się ukazać pierwsza książka polskiego autora, oczywiście opowiadanie też ma się rozgrywać w naszym kraju :) Ja już się nie mogę doczekać!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, ale BARDZO mnie to cieszy, więc dziękuję za informację :) Niedawno ukazał się też zbiór opowiadań z Uniwersum Metro polskich autorów, ale tylko w formie ebooka. Można go za darmo pobrać z wielu stron. Czytałeś już? :)

      Usuń
    2. Niestety jeszcze nie. Nie posiadam czytnika e-książek, a czytanie na monitorze komputera nie wchodzi w grę. Mam cichą nadzieję że wydawnictwo wyda wersję papierową, ale to chyba mało prawdopodobne :( a szkoda, ładnie by się prezentowała z całą serią UM. Taki mam mały plan że będę miał w swojej biblioteczce wszystkie książki z tej serii, póki co brakuje mi najnowszej, ale z jej zakupem poczekam na Światowy Dzień Książki. Zawsze są wtedy super promocje i nieźle można się obłowić ;) a na tą chwilę to i tak mam co czytać.

      Usuń
    3. Też mam nadzieję, że może ukaże się w wersji papierowej, bo także mam w planach zebrać cały cykl :) A w ogóle to niedługo mam zamiar przeczytać te opowiadania, jestem bardzo ciekawa, co z nich wyszło, więc na pewno podzielę się opinią :)

      Usuń
  9. Ta seria będzie mnie prześladować do czasu, aż jej nie zacznę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cała seria przede mną, mam ją na uwadze od dłuższego czasu, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. "Dziedzictwo przodków" to zdecydowanie jedna z najlepszych części cyklu. Osobiście byłem nią zachwycony :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...