niedziela, 2 marca 2014

"Slavika" (recenzja gry)

Mityczna słowiańska kraina staje w obliczu poważnego zagrożenia. Amulet, do tej pory chroniący ją przed siłami zła, stracił moc po śmierci Księcia, a rytuał, dzięki któremu ponownie odzyska on swe właściwości, odbędzie się dopiero za kilka miesięcy. Do tego czasu obroną Slaviki muszą zająć się jej mieszkańcy. Stawką w grze jest nie tylko obrona królestwa przed potworami wypełzającymi z mokradeł, ale także ręka księżniczki.


Cel gry
Każdy z graczy staje na czele jednego z potężnych rodów, które walczą nie tylko z potworami zagrażającymi Slavice, ale także między sobą. Wygrywa ten, kto po odkryciu czterech kart miesiąca, będzie miał na swoim koncie najwięcej punktów chwały za pokonane stwory i przejęte skarby.


Opakowanie i zawartość
Niewielkie pudełko ozdobione przyjemną, klimatyczną grafiką mieści w sobie naprawdę bogatą zawartość:
·         30 kart bohaterów (5 zestawów po 6 kart)
·         6 dwustronnych kart krain
·         54 karty potworów
·         15 kart skarbów
·         5 kart miesiąca
·         5 plansz punktowych
·         żetony graczy (5 zestawów po 2 żetony)
·         żetony szeptuch
·         karty pomocy wyjaśniające zdolności bohaterów i potworów
·         instrukcję w języku polskim i angielskim




Zauroczyły mnie ilustracje zdobiące karty, przede wszystkim karty krain oraz potworów, wśród których znajdziemy zarówno swojskie strzygi, rusałki i wiły, jak i wilkołaki i wampiry.


Ciekawym rozwiązaniem jest dołączenie pełnej instrukcji oraz kart pomocy w języku angielskim. Dzięki temu gra z powodzeniem może konkurować z podobnymi pozycjami na rynku zagranicznym.



Rozgrywka
Pierwszy rzut oka na instrukcję może nieco przerazić ilością rodzajów kart i zasad, jednak szybko okazuje się reguły gry są banalnie wręcz proste. Każdy z graczy dysponuje sześcioma bohaterami pochodzącymi z danego rodu, wśród których znajduje się dwóch Wojowników, Łucznik, Guślarz, Tropiciel i Złodziej. Mają oni swoje specjalne zdolności, z których naprawdę warto rozważnie korzystać. Ponadto gracze dysponują pięcioma losowo wybranymi potworami, które muszą umieszczać w wybranych przez siebie krainach.


Gra toczy się wokół kart krain, których liczba waha się od 4 do 6 w zależności od liczby osób uczestniczących w rozgrywce. Karty krain ustawiane są w jednej kolumnie. W każdej turze gracze muszą przeprowadzić trzy działania: wystawić dwóch bohaterów i jednego potwora lub – jeśli to niemożliwe – jednego bohatera i dwa potwory. Naszych ludzi ustawiamy z prawej, natomiast stwory z lewej strony kart krain. W każdej krainie może jednocześnie znajdować się określona liczba potworów i bohaterów. Gdy limit tych pierwszych zostanie osiągnięty, następuje walka – gracze sumują punkty mocy każdej ze stron i wybierają zwycięzcę.


W przeciwieństwie do wielu gier, w których stawia się przede wszystkim na budowanie własnej silnej armii, w przypadku „Slaviki” bardzo istotne i często kluczowe do osiągnięcia wygranej jest przeszkadzanie innym graczom poprzez udaremnianie ich akcji.

Choć zasady gry są proste, nieco czasu może zająć zapamiętanie wszystkich właściwości poszczególnych potworów oraz bohaterów. Jestem jednak pewna, że już po pierwszej rozgrywce, nie będzie to stanowiło dla Was najmniejszego problemu.


Podsumowanie
„Slavika” to pierwsza gra, w której w znacznej mierze liczy się negatywna interakcja, w jaką miałam okazję grać i muszę przyznać, że… bardzo mi się spodobała. Nawet w ostatniej chwili jednym posunięciem można zepsuć przeciwnikowi szyki i do samego końca nie wiadomo, kto okaże się zwycięzcą. Niestety, jeśli kilkukrotnie w ostatniej chwili wejdziemy komuś w paradę i zepsujemy plan przygotowywany mozolnie przez kilka rund, może to obudzić w przeciwniku mordercze instynkty…. Ale to już zupełnie inna bajka.


Gra spodobała mi się także za klimat i nawiązanie do słowiańskiej mitologii, którą uwielbiam. Choć jej zasady są proste, wymaga sporo kombinowania i zapewnia świetną rozrywkę. Dzięki różnorodnym potworom i właściwościom bohaterów każda rozgrywka jest inna, więc gra nie nuży nawet po rozegraniu kilku partii. Serdecznie polecam! 

Liczba graczy: 2 - 5 osób
Wiek: od 10 lat
Czas gry: ok. 30 - 45 minut (przy 2 graczach może się przeciągnąć nawet do 2 godzin)
Wydawca: Rebel.pl
Projektant: Marcin Wełnicki 

Za egzemplarz gry do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Gier Rebel.


14 komentarzy:

  1. Kolejna świetna gra! Wygląda na to, że to właśnie u ciebie będę szukała natchnienia, jak miło spędzić czas :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za grami utrzymanymi w taki klimacie. Niby nawiązania do mitologii słowiańskiej mogą być ciekawe, ale chyba jednak spasuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w jakich klimatach najbardziej się odnajdujesz?

      Usuń
    2. Oczywiście horrorowych :D Moja ulubiona karcianka to "Zombiaki" :D

      Usuń
  3. Och, gdyby tylko twórcy wzbili się na jakąś oryginalność, a nie jak zwykle 'ręka księżniczki'. Kobieta jako prezent i trofeum, nie ma nic do roboty - tylko siedzi w wieży i czeka na tego kto ją wygra, podczas gdy mężczyźni przeżywają przygody. Ja wiem, że jest to standard bajkowy, ale nie rozumiem, dlaczego trzeba go powielać.

    A tak przy okazji to dziękuję bardzo za wizytę :) Chciałam się jeszcze zapytać jak trafiłaś na mojego bloga, bo od wczoraj nastąpił jakiś niezwykły influx czytelników. Nie wiem skąd on się wziął i umieram z ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ręka księżniczki faktycznie brzmi nieco sztampowo, ale kobiety też tu walczą - są po dwie w każdym rodzie. Na dużym zdjęciu widać zresztą dwie dziewoje z łukami ;)

      Usuń
    2. I one też mogą wygrać rękę księżniczki ? :D czy może chociaż jakiś książę gdzieś czeka i wzdycha? :))

      PS. nie daj mi umrzeć z ciekawości, bo mnie ten szał w statystykach niesamowicie nurtuje! :)

      Usuń
    3. Hm... o tym nie pomyślałam, ale o księciu niestety nawet słowa nie ma... ;)
      P.S. Odpowiedziałam od razu na Twoim blogu, bo pomyślałam, że tam szybciej znajdziesz odpowiedź - dotarłam do Ciebie przez FB. Jedna ze znajomych polubiła albo udostępniła Twój najnowszy artykuł, weszłam i spodobało mi się :)

      Usuń
    4. Myślę, że zawsze się można tak umówić z grającymi. W imię dżęder!

      Dziękuję za odpowiedź. Odkąd google zlikwidował Gmail notifier to ja notorycznie zapominam sprawdzać maila.

      Usuń
  4. Przyznam szczerze, że nie słyszałam o tej grze, ale mogłabym kiedyś z kimś stoczyć niejedno stracie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tym bardziej warto promować nasze polskie gry, bo niewiele osób o nich zwykle słyszy :)

      Usuń
  5. Kojarzy mi się z kultową już grą Magia i miecz, którą uwielbiam! Z chęcią bym zagrała, fajnie że można toczyć rozgrywkę już w dwie osoby, jednak wiadomo czym więcej nas tym lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię "Magię i miecz", ale nie dopatrzyłam się podobieństwa :) A wiadomo, im więcej osób, tym lepsza i bardziej żywiołowa zabawa :)

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...