Przejdź do głównej zawartości

Book-Trotter, czyli co będziemy czytać w styczniu

Literatura słowacka okazała się prawdziwym wyzwaniem! Do końca grudnia zostało jeszcze kilka dni i mam nadzieję, że co najmniej kilka osób przeczyta książki, które wyszły spod pióra naszych południowych sąsiadów. 

Styczeń już za pasem, więc chciałabym przedstawić Wam moją propozycję na przyszły miesiąc. Niech będzie mroźnie i zimowo - zapraszam Was do poznania literatury islandzkiej.


Korzystając z okazji chciałabym życzyć wszystkim czytelnikom i czytelniczkom Kącika z książką, a także przypadkowym gościom, którzy tutaj trafili, Zdrowych i Radosnych Świąt Bożego Narodzenia. I oczywiście stosów książek znalezionych pod choinką :)

Komentarze

  1. Dziękuję. Mam nadzieję, że jeśli rzeczywiście znajdziesz stosy książek po choinką . Potem je pokażesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. Literatura islandzka chyba łatwiejsza. Mam "Statek śmierci", który chciałam już od dawna przeczytać ;)

    Zdrowych i pogodnych świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w miłej, rodzinnej atmosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Islandzka też będzie wyzwaniem, bo znam tylko jedną pisarkę z tego kraju, ale poszukam :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Słowacka mnie pokonała, nic nie mam w zasięgu, na czym można by oko zawiesić. Z islandzką też może być problem, bo to, co ciekawe, już czytałam. ;) Ale postaram się coś jeszcze wygrzebać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych, rodzinnych i pięknych Świąt! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wesołych i spokojnych Świąt Bożego Narodzenia! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego dobrego, odpoczynku i radości! Islandzka ok :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niech te najpiękniejsze w roku Święta upłyną wszystkim w ciepłej domowej atmosferze, w gronie rodziny i przyjaciół.

    OdpowiedzUsuń
  9. Z literaturą słowacką mi nie po drodze i podejrzewam, że z islandzką może być problem...
    Wesołych Świąt!

    Zapraszam Cię do mojego nowego wyzwania czytelniczego "Grunt to okładka", które ruszy 1 stycznia 2014. Może zechcesz wziąć w nim udział? :)
    http://sylwuch.blogspot.com/p/grunt-to-okadka.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, jeszcze pomyślę, bo nie wiem, czy dam radę czasowo z kolejnym wyzwaniem.

      Usuń
  10. Śledziłam wyzwanie od jakiegoś czasu i jestem pod wrażeniem. Myślę, że nowy rok będzie dobrą okazją do wzięcia udziału, a nie samego obserwowania.:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Literatura islandzka... Wow! Zobaczymy czy uda mi się coś odpowiedniego dla mnie znaleźć :) Wesołych Świąt i dla Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja akurat mam jedną islandzką na oku.

    OdpowiedzUsuń
  13. Islandzka to dopiero będzie wyzwanie ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Czym kolorować, czyli przegląd kredek, cienkopisów i wszystkiego, co koloruje.

Od kilku miesięcy relaksuję się w towarzystwie kolorowanek dla dorosłych. Zaczęło się od jednego egzemplarza „Art deco” oraz zestawu kredek szkolnych, a obecnie mój domowy arsenał rozrósł się do czternastu kolorowanek oraz kilku zestawów kredek, cienkopisów i mazaków. Dzisiaj dzielę się wrażeniami, co najbardziej mi się przydaje, a czego nauczyłam się unikać. Może Was zainspiruję? 
Narzędzi służących do kolorowania jest mnóstwo, poczynając od tradycyjnych kredek i farb, poprzez cienkopisy, a na żelowych długopisach kończąc. Sama korzystam z pięciu: 1.Kredki 2.Cienkopisy 3.Długopisy żelowe 4.Mazaki 5.Pastele