poniedziałek, 3 czerwca 2013

"Jutro 3. W objęciach chłodu" John Marsden

Tytuł Jutro 3. W objęciach chłodu
Tytuł oryginalny Tomorrow:
The Third Day, The Frost

Autor John Marsden
Seria Jutro
Tom 3 
Wydawnictwo Znak 
Data wydania 2011-09-19 
Stron 256
Dzięki majowej edycji wyzwania Book-Trotter ponownie sięgnęłam po serię „Jutro”, pióra australijskiego autora Johna Marsdena. Drugi tom cyklu bardzo mi się spodobał, postanowiłam więc nie marnować czasu i od razu sięgnąć po kolejną część, by poznać dalsze losy grupy nastolatków, którym przyszło stawić czoła najeźdźcom zalewającym jak fala tsunami cały kraj.

„Jutro 3. W objęciach chłodu” to niemal bezpośrednia kontynuacja wydarzeń, które czytelnicy mieli okazję poznać podczas lektury „W pułapce nocy”.  Ellie oraz jej przyjaciele od kilku tygodni ukrywają się w niedostępnym dla obcych Piekle, czekając aż wróg zaprzestanie ścigania ich po zniszczeniach, jakich dokonali w akcie sabotażu. Kiedy wydaje się, że sytuacja nieco się uspokoiła, młodzi ludzie postanawiają ponownie ruszyć do akcji, tym razem jednak wybierają znacznie ambitniejszy cel. Czy zadanie ich nie przerośnie?

Od początku inwazji minęło już pół roku. Nowa wojenna rzeczywistość odciska piętno na głównych bohaterach, będących – co tu dużo ukrywać – tylko nastolatkami, którym przyszło dorosnąć niemal z dnia na dzień. Poczynając od pierwszego tomu śledzimy zmiany, jakie w nich zachodzą. W trzecim tomie mamy już do czynienia nie z beztroskimi dzieciakami, lecz ostrożnymi, momentami bezlitosnymi, ale bohaterskimi młodymi ludźmi. Sytuacja, w jakiej się znaleźli, zmusiła ich do używania broni, zabicia niejednego człowieka, co nie pozostaje bez wpływu na ich stan emocjonalny i psychiczny. Każdy z nich radzi sobie z tym brzemieniem, jak potrafi, nie wszystkim się to jednak udaje. Marsden pokazał to wszystko naprawdę dobrze i to stanowi duży plus powieści.

Niestety z pewnym rozczarowaniem muszę przyznać, że poczułam pewne znużenie powielaniem tych samych schematów, co w poprzedniej części. Może nastąpiło już tak zwane „zmęczenie materiału”? Przez znaczną część trzeciego tomu bohaterowie nadal planują zamachy, wprowadzają je w życie i cudem udaje im się wyjść cało z niejednej opresji. Zdaję sobie sprawę, że jest to jedynie fikcja, jednak wiarygodność tej historii zaczęła się nieco chwiać w posadach, gdy widać, jak długo grupa nastolatków jest w stanie wodzić za noc fachowo wyszkoloną armię.

Niemniej jednak, książkę czytało mi się bardzo dobrze i wkrótce zamierzam sięgnąć po kolejne tomy cyklu, by poznać zakończenie historii stworzonej przez Johna Marsdena. Mam nadzieję, że autor zaskoczy mnie jeszcze niejednym pomysłem.

Moja ocena: 4+/6

Przeczytaj także recenzje pozostałych tomów cyklu: 
  1. "Jutro. Nie ma już żadnych zasad"
  2. "Jutro 2. W pułapce nocy"

11 komentarzy:

  1. Jak już pisałam stanęłam na 5. części, muszę ruszyć dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje recenzja napawa optymizmem, co cieszy mnie tym bardziej, że niedługo rozpoczynam przygodę z tą serią

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tle wielu innych serii młodzieżowych ta wyróżnia się naprawdę na plus, więc myślę, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
  3. Najbardziej ujęła mnie końcówka - pamiętam, że siedziałam wbita w fotel i do tej pory nie mogę się z nią pogodzić.

    Kolejny tom jest od trójki nieco lepszy - mnie też powoli zaczęła nużyć ta historia, ale na szczęście poszła w trochę innym kierunku. Oby ostatnie dwa tomy okazały się równie dobre, co pierwsze dwa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czwarta część jest lepsza, a zakończenie też mnie zaskoczyło, nie spodziewałam się takiego obrotu spraw...

      Usuń
  4. Wciąż czekam na drugą część ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Druga część jak dotąd podobała mi się najbardziej :)

      Usuń
  5. Szczerze mówiąc ta część podobała mi się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wciąż jestem na piątej, chyba przejdę do 2 części kronik:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...