wtorek, 19 lutego 2013

Pomnik cesarzowej Achai t.2, Andrzej Ziemiański



Pomnik cesarzowej Achai  t.2 
Andrzej Ziemiański 
Fabryka Słów, 2013
Drugi tom długo wyczekiwanego cyklu „Pomnik Cesarzowej Achai” ponownie przenosi nas do niezwykłego świata stworzonego przez Andrzeja Ziemiańskiego, w którym liczne elementy fantastyki mieszają się z alternatywną historią Polski z czasów dwudziestolecia międzywojennego.

Akcja powieści stanowi niemal bezpośrednią kontynuację wydarzeń przedstawionych w pierwszym tomie. Polskie służby wywiadowcze, które uratowały poprzednio oddział żołnierzy Arkach, postanawiają nawiązać kontakty dyplomatyczne z przedstawicielami cesarzowej. Wkrótce okazuje się, że choć Polacy występują jako sojusznicy, nie przybyli tu jedynie w celach zwiadowczych. Towarzysząca im ekipa tajemniczych naukowców ma wyraźnie swoje własne, tajne plany, które wiążą się z sanktuariami Potworów w Wielkich Lasach. Jednocześnie w stolicy Cesarstwa zawiązuje się spisek mający na celu obalenie znienawidzonej tyranii rządzących – całe państwo coraz bardziej chwieje się w posadach.
Bardzo spodobała mi się wizja świata, którą zaprezentował autor. Bądź co bądź, raczej rzadko jesteśmy świadkami sytuacji, w której Polska występuje w roli mocarstwa i rozdaje pionki w grze, która toczy się o losy całego świata. Rzeczpospolita w powieści Ziemiańskiego to kraj silny, nowoczesny, posiadający świetnie wyposażoną armię i szukający kolonii na nowo-odkrytych terenach. Wizja to kusząca i naprawdę świetnie się ją czyta, aż szkoda, że prawdziwa historia tak nie wyglądała.

Świetnym pomysłem było zestawienie dwóch całkowicie różnych światów – nowoczesnego pod postacią Polaków, posługujących się zaawansowaną technologią oraz antycznego Cesarstwa Arkach, w którym główną siłę stanowi magia, a dopiero potem nowinki techniczne. Początkowo, uzbrojeni w broń maszynową oraz urządzenia elektroniczne, niezwykli przybysze przypominają nieco białych kolonistów urastających w oczach tubylców do rangi półbogów. Są też podobnie jak oni nieco zadufani w sobie i sceptyczni wobec wiedzy oraz osiągnięć mieszkańców świata po drugiej stronie Gór. Na szczęście dość szybko mają także okazję przekonać się, że od antycznej cywilizacji mogą nauczyć się równie wiele, jak sami są w stanie jej zaoferować.

Z przyjemnością mogę stwierdzić, że drugi tom cyklu jest znacznie lepszy od pierwszego. Poprzednio na powieść składały się dwa niezależne od siebie wątki, które dopiero w końcowych rozdziałach splotły się ze sobą. Wprawdzie i tym razem jesteśmy świadkami dwóch oddzielnych historii, jednak znacznie spójniej zostały one ze sobą powiązane, dzięki czemu czytelnikowi łatwiej jest zorientować się w fabule. Ponadto w porównaniu z pierwszym tomem, widać także różnicę w języku, jakim posługuje się autor – od razu rzuca się w oczy mniejsza ilość wulgaryzmów, które mogły razić podczas lektury poprzedniej części.

Muszę niestety zauważyć, że opis wydawcy nijak ma się do treści książki. Możemy przeczytać, że Pomnik cesarzowej jest potężny i wzbudza strach. Nadchodzi czas silnych kobiet i równoległych światów. Ziemiański jak nikt inny zderza dwie odległe cywilizacje i systemy wojskowe. Tekst, jak widać, jest wyjątkowo lakoniczny i składa się z zaledwie trzech zdań, z których dopiero ostatnie zgadza się z fabułą książki. Dwa pierwsze sugerują, że ich autor nie przeczytał książki. Pomnik cesarzowej pojawia się jedynie jako mrzonka, jedna z legend, za którą podąża kilkoro bohaterów, jednak nawet oni sami nie wiedzą, co dokładnie stanie się, gdy go odnajdą. W żadnym z fragmentów nie pojawia się jakakolwiek informacja na temat władzy lub mocy, jaki miałby posiadać, a tym bardziej wywoływać w kimkolwiek uczucie trwogi. Z kolei czas silnych kobiet w Cesarstwie nastał tysiąc lat wcześniej dzięki Achai – to kobiety zostają władczyniami i to one stanowią trzon armii. Można odnieść natomiast wrażenie, że ich czas właśnie powoli dobiega końca, a nie się rozpoczyna…

Drugi tom cyklu „Pomnik Cesarzowej Achai” to świetna powieść fantastyczna, w której przygoda, magia i tajemnice mieszają się z brutalnością wojny oraz politycznymi intrygami. Książkę czyta się szybko i przyjemnie, wciąga już od pierwszych stron, a końcowe rozdziały pozostawiają uczucie niedosytu, które sprawi, że z niecierpliwością wypatruję już zapowiedzi trzeciego tomu. Serdecznie polecam.

Recenzja napisana dla portalu Secretum.

14 komentarzy:

  1. Z chęcia bym przeczytała całą serię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się muszę zabrać za początek serii :) Jestem nią zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cała seria ciągle jeszcze przede mną, są różne opinie, chętnie przekonam się jak to jest:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opinie są dosyć skrajne, jak i o samej "Achai", dlatego najlepiej przekonać się na własnej skórze :)

      Usuń
  4. No właśnie, ja tam czuję się zachęcona, nawet jeśli będę musiała najpierw przebrnąć przez ten słabszy, pierwszy tom.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mały SPOILER i pytanie do autorki:
    Ziemcy to my z przyszłości, porywający telepatycznie ciała z pokładu statku kosmicznego?
    No dobra, to jedyną zagadką jest, co kryje się w sanktuarium na południu. Dowiemy się co to za artefakt? Spadek po bogach czy innych kosmitach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ziemcy to my, a i owszem, ale nie wiadomo jeszcze w jaki dokładnie sposób "przejmują" ciała. Pomysł z telepatią jest niezły, czyżby jakiś przeciek od autora? :>
      Co do artefaktu, także nie wiadomo do końca, czym jest, dlatego czekam na ostatni tom :)

      Usuń
    2. Zatem pozostajemy wspólnie w oczekiwaniu na 3 tom ;)
      Mam tylko nadzieję, że nie będziemy w nim wraz z bohaterami powieści wciąż jedynie gonić za mglistym widmem "pomnika naturalnej wielkości"... który z kolei "boskie" moce artefaktu z południa mogą nam na ten przykład hmm... ożywić? ;)
      Ale kto wie, ponoć Andrzej Ziemiański planuje rozwinąć fabułę w sumie aż na 9 tomów cyklu "swiata Achai". Pożyjom - uwidiom. Obyśmy tylko doczekali...
      Pozdrawiam! ;)

      Usuń
  6. Próbowałem przeczytać pierwszy tom o samej Achai, ale nie dałem rady. Może styl autora nie jest dla mnie. Kusisz recenzją o pomniku Cesarzowej Achai, więc może jednak się przekonam i dam się namówić;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli pierwszy tom Achai nie był Twoją bajką, to pierwszy tom "Pomnika..." możesz odebrać jeszcze gorzej :( Niemniej jednak warto spróbować, bo historia jest ciekawa i się rozkręca :)

      Usuń
  7. O samej "Achai" czytałam bardzo sprzeczne opinie i nie jestem do końca przekonana czy ta książka przypadłaby mi do gustu. Musiałabym chyba zacząć od "Achai" by później lepiej zrozumieć "Pomnik...", bo pewnie występuje tam trochę nawiązań do trylogii. Na razie jednak mam tyle książek w kolejce do przeczytania, że się wstrzymam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Achaja na 100% zostanie ożywiona. W pierwszej trylogii Meredith wywołał błysk w którym widział Achaję żywą po tysiącu lat. Pozdro ;p

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...