sobota, 2 lutego 2013

"Królowe. Sześć żon Henryka VIII" David Starkey


Królowe. Sześć żon Henryka VIII
David Starkey
Rebis, 2004
Historia Henryka VIII i jego sześciu żon fascynuje już od kilkuset lat i inspiruje nie tylko licznych pisarzy, ale i reżyserów. W ostatnich latach ogromną popularnością cieszył się rewelacyjny, choć niestety nie do końca wierny prawdzie historycznej, serial „Dynastia Tudorów”. 

Triumfy święci też cykl tudorowski autorstwa brytyjskiej pisarki Philippy Gregory, który zachwycił rzesze czytelników na całym świecie. Nie da się jednak ukryć, że i on łączy fakty z własną wizją autorki na temat opisywanych wydarzeń. Dlatego też dobrym pomysłem jest sięgnięcie dla odmiany po książkę popularnonaukową, wiernie obrazującą losy wszystkich żon króla, który wywrócił Anglię do góry nogami, by móc spełnić swoje pragnienia.

 „Królowe. Sześć żon Henryka VIII” to książka stricte historyczna, w której nie ma miejsca na fikcję literacką, a mimo to czyta się ją błyskawicznie, autor posługuje się bowiem językiem prostym, przystępnym i nie pozbawionym przy tym dowcipu. David Starkey, brytyjski historyk i prezenter, znany z licznych prac poświęconych dynastii Tudorów, wykorzystując liczne i źródła historyczne, odtworzył pasjonującą historię, szczegółowo odsłaniającą większość tajemnic ówczesnego dworskiego życia.

Książka podzielona została na trzy części poprzedzone krótkim wprowadzeniem. Pierwsza z nich jest poświęcona Katarzynie Aragońskiej, druga Annie Boleyn oraz Jane Seymour, a trzecia pozostałym trzem małżonkom Henryka – Annie Kliwijskiej, Katarzynie Howard i Katarzynie Paar. Postać króla została ukazana przez pryzmat jego towarzyszek; warto przy tym dodać, że autor stara się nie oceniać go zbyt surowo. Wysuwa bowiem tezę, że wbrew temu, co było przyjęte w owych czasach, zwłaszcza wśród arystokracji i rodach panujących, w kolejnych małżeństwach Henryk szukał przede wszystkim miłości. Szkoda tylko, że aby ją znaleźć, gotowy był przejść po trupach tych, którzy mu w tym zawadzali.

Jak możemy przeczytać w bibliografii dołączonej do powieści pochodzących z cyklu tudorowskiego Philippy Gregory, podczas prac badawczych korzystała także z tej książki. W znacznej mierze pisarka zachowała w swoich powieściach wierność prawdzie historycznej, choć dzięki konfrontacji z informacjami zawartymi w „Królowych” można zauważyć pewne odstępstwa. Jak choćby w przypadku „Kochanic króla”, w których Maria Boleyn została pokazana jako młodsza siostra Anny, a w rzeczywistości była najstarszą z całego rodzeństwa.

Jedynym mankamentem książki są nierówne rozdziały poświęcone kolejnym wybrankom Henryka. Podczas gdy historie Katarzyny Aragońskiej i Anny Boleyn zajmują po około trzysta stron każda, fragmenty opowiadające o pozostałej czwórce to łącznie niecałe dwieście stron. Najprawdopodobniej wynika to z faktu, że na temat dwóch pierwszych żon wiadomo najwięcej i ich związki z królem trwały najdłużej, niemniej jednak po skończonej lekturze pozostaje pewne odczucie niedosytu.

Książką tą warto się delektować, poznawać historie kolejnych królowych powoli i nie śpieszyć się zbytnio, gdyż dopiero wtedy będziemy w stanie pełni docenić dzieło Davida Starkeya. Polecam ją przede wszystkim osobom zainteresowanym historią Anglii, a zwłaszcza dynastią Tudorów.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań:
2. Z półki

18 komentarzy:

  1. Ja już od jakiegoś czasu marzę o przeczytaniu tej książki. Upewniłaś mnie, ze warto.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tę książkę będę polecać wszystkim, uwielbiam ją i czytałam ją właśnie po raz drugi :)

      Usuń
  2. takie pozycje historyczne nie są w moich klimatach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Yes, yes, yes! Jak zapewne się domyślasz, to lektura dla mnie! Zaryzykuję nawet to uczucie niedosytu:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że by Ci się spodobała :) Zwłaszcza, że Katarzyna Howard jest pokazana zupełnie inaczej niż u Philippy :)

      Usuń
  4. widziałam ją w promocji i nie kupiłam. A teraz będę żałować...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swoją wieki temu upolowałam na allegro i nie żałuję :)

      Usuń
  5. Zainteresowałaś mnie, muszę poszukać i przeczytać. Ja jestem na etapie "Dwóch królowych" Gregory o Annie Kliwijskiej i Katarzynie Howard.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tym bardziej powinna Ci się spodobać, bo choć ogólne fakty na temat tych dwóch królowych są zbieżne u Gregory i Starkeya, to motywy ich działania są pokazane zupełnie odmiennie :)

      Usuń
  6. Lubię książki historyczne i po Twojej recenzji po prostu muszę sięgnąć po tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie poznałabym dokładniej życiorysy żon Henryka VIII, a szczególnie Anny Boleyn (skoro jest o niej aż 300 stron, to z pewnością jest to opis baardzo dokładny). Może się skuszę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Aż muszę sprawdzić, gdyż mam wrażenie, że też jakąś jego biografię mam.)

    OdpowiedzUsuń
  9. Już dawno jest na mojej liście do przeczytania, ale wciąż nie miałam czasu na nią. Przypomniałaś mi o niej :) Uwielbiam Henryka VIII i jego sześć żon :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...