sobota, 9 lutego 2013

"Jak kamień w wodę" Chevy Stevens

Tytuł Jak kamień w wodę
Tytuł oryg. Still Missing

Autor Chevy Stevens
Wydawnictwo Świat Książki
Data wydania 2011-06

Stron 368

Ten dzień rozpoczął się jak każdy inny. Trzydziestoletnia Annie O’Sullivan, pełna energii agentka nieruchomości, miała przeprowadzić akcję „Otwarty dom” w jednej z nieruchomości, którą zlecono jej sprzedać. Kilka godzin później zniknął  po niej wszelki ślad. Pod budynkiem, w którym kobieta miała witać potencjalnych kupców, pozostał jej pusty samochód, a w środku klucze i rzeczy osobiste. Co się jednak stało z samą Annie?

Niezły thriller zapewni rozrywkę na kilka godzin, dobry będzie długo trzymał w niepewności,  „Jak kamień w wodę” nie tylko wbije Was w fotel i nie pozwoli oderwać się od lektury nawet na chwilę, ale też na długo pozostanie w Waszej pamięci. Jest to wstrząsająca relacja kobiety uprowadzonej i przetrzymywanej przez psychopatę. Jej katorga trwała ponad rok, w tym czasie była maltretowana fizycznie i psychicznie, wielokrotnie brutalnie gwałcona i poddawana praniu mózgu. Tych kilkanaście miesięcy sprawiło, że dawna Annie przestała istnieć. Wprawdzie po uwolnieniu pod względem fizycznym kobieta dość szybko doszła do siebie, jednak pod względem psychicznym stała się wrakiem człowieka.

Główna bohaterka jest jednocześnie narratorką opowieści, a jej historię poznajemy w formie relacji z kolejnych sesji psychoterapeutycznych. Autorka stopniowo ujawnia kolejne szczegóły zarówno z czasu, gdy kobieta była przetrzymywana w niewielkiej górskiej chatce, jak z miesięcy po tym, jak odzyskała wolność i próbowała odzyskać własne życie. Obiecuję, że napięcie będzie Wam towarzyszyło aż do ostatnich stron, a zakończenie zwali Was z nóg.

Mogę ze szczerym sumieniem stwierdzić, że powieść Chevy Stevens to jeden z najlepszych thrillerów, jakie miałam okazję czytać i to nie tylko w ciągu ostatnich tygodni. Lektura pochłonęła mnie już od pierwszych stron. Sugestywna i przekonująca relacja Annie sprawiła, że wraz z nią przeżywałam strach, przerażenie i dobijające poczucie bezsilności. Najbardziej wstrząsnął mną fakt, że historia przedstawiona przez autorkę wydaje się zupełnie prawdopodobna. Przyzwyczailiśmy się do myśli, że dzięki technologii jesteśmy całkowicie bezpieczni – poczucie pewności mają zapewnić alarmy, monitoringi, czy wszelkiej maści urządzenia namierzające. A jednak Stevens w bardzo przekonujący sposób pokazuje, że nawet w centrum miasta człowiek może zniknąć dosłownie jak kamień w wodę.

Reasumując, jeśli szukacie naprawdę dobrego thrillera, który poruszy Wami do głębi, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Do jej głównych atutów należy świetnie przemyślana fabuła, napięcie, które utrzymuje się aż do samego końca oraz zaskakujące zakończenie. Polecam!

Moja ocena: 6/6

Książkę przeczytałam w ramach wyzwania "Z półki".

30 komentarzy:

  1. Zgadzam się z tobą całkowicie! Rewelacyjny thriller. Mnie też wbił w fotel i nie pozwolił z niego wstać aż do zakończenia książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie tylko na mnie zrobił takie wrażenie :)

      Usuń
  2. Więc powinnam zabrać się za tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kiedy książka mocno na mnie działa, więc na pewno zapoznam się z tym thrillerem. Mam nadzieję, że moje odczucia będą podobne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tle innych zdecydowanie bardzo pozytywnie się wyróżnia, więc szczerze polecam :)

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o pierwszą część książki, to zgadzam się w całej rozciągłości, a nawet powiem więcej - sposób, w jaki Stevens opisuje relacje porwanej i porywacza to znakomite studium psychologiczne i gęsia skóra, jakiej nieczęsto można doświadczyć podczas lektury zwykłej książki. Odnoszę jednak wrażenie, że w którymś momencie autorka odrobinę przedobrzyła - historii z matką nie do końca mogłam kupić. Tym niemniej autorkę mam na oku i czekam na jej kolejną powieść, w Niemczech ma się ukazać latem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie motyw z matką przekonał, zwłaszcza biorąc pod uwagę jej zachowanie od samego początku. Świr nie był jedynym szaleńcem w tej książce...

      Usuń
    2. Swoją drogą szkoda, że książka przeszła bez większego echa... Tyle się ukazuje różnych bubli, krzykliwie zachwala to i tamto, a tu proszę: dobra rzecz, a mało znana.

      Usuń
    3. Zgadzam się całkowicie. Ja o książce usłyszałam, a właściwie przeczytałam, tylko raz - u Ciebie na blogu, poza tym nigdzie jej nie widziałam, co wydaje mi się naprawdę dziwne, bo to kawał naprawdę dobrej lektury...

      Usuń
  5. I pomyśleć, że kiedyś chciałam ją kupić, ale w końcu zdecydowałam się na coś innego... ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę koniecznie przeczytać, już sobie tytuł w kalendarzu zapisałam i pewnie w najbliższych dniach postaram się ją gdzieś zamówić. Twoja recenzja jest naprawdę świetna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) a tytuł wart zapamiętania, bo jak wspomniała Agnieszka, przeszedł bez większego echa, a wart jest przeczytania :)

      Usuń
  7. Coś nazwisko mnie się obiło o uszy i chyba widziałam jakoś książkę w bibliotece. Zaraz kuknę na necie, co mają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie było - musiałam kupić :(

      Usuń
  8. zaciekawiłaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę rozejrzeć się za tym tytułem :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno się nie zawiedziesz :)
      Pozdrawiam

      Usuń
  10. Juz jakis czas moja przyjaciolka piala z zachwytu nad ta ksiazka, ale jakos wypadla mi z glowy. Musze poszukac i przeczytac.
    Lubie czytac thrillery, ale tyle jest bubli na rynku, ze bladze po omacku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na rynku jest mnóstwo szmir, a część z nich nawet stała się best-sellerami...

      Usuń
  11. Gdybym wcześniej trafił na tą stronę, ominęłoby mnie marnowanie takiej ilości czasu na czytanie gniotów z "bestsellerów" Empiku. Z drugiej strony, mogę teraz nadrobić braki przez ferie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego nigdy nie patrzę na to, co jest na najwyższych miejscach w ich zestawieniu - zerknęłam z ciekawości na Top 5 roku 2012 i dwa miejsca należą do kolejnych tomów z serii "50 twarzy greya". Cóż, co kto lubi, ale dla mnie to znak, by się tym nie sugerować ;)
      Mam za to nadzieję, że znajdziesz tutaj książki, które Cię zainteresują :)

      Usuń
  12. Teraz żałuję, że nie kupiłam tej książki w wyprzedaży w Weltbildzie. Od początku mnie intrygowała. Pewnie wbija w fotel.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawie brzmi, lubię ten gatunek książek, więc przy następnej okazji postaram się ją znaleźć;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gatunek lubię, Twoja recenzja jest nader zachęcająca, dlatego też przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo wysoka nota, widać, że warto:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...