środa, 17 października 2012

"Cmentarz w Pradze" Umberto Eco


Cmentarz w Pradze, Umberto Eco
Noir Sur Blanc, 2011
Od momentu, gdy wiele lat temu przeczytałam „Imię róży”, nazwisko Umberto Eco wzbudza we mnie duży szacunek, a kolejne jego książki wysokie oczekiwania. Autor jest człowiekiem nie tylko wykształconym i utalentowanym, ale i obdarzonym wielkim erudycyjnym darem, dzięki któremu potrafi przykuć uwagę czytelnika już od pierwszych stron. 

Jednocześnie jego dzieła nie są jedynie interesującymi powieściami, ale skłaniają do refleksji i zmuszają do wysilenia swoich szarych komórek, gdyż nie wszystko jest w nich podane na przysłowiowej tacy. Muszę jednak z przykrością stwierdzić, że jego ostatnia książka, „Cmentarz w Pradze” wzbudziła we mnie mieszane uczucia.

Akcja powieści toczy się w XIX wieku. Około siedemdziesięcioletni Simone Simonini, zdziwaczały, mieszkający samotnie notariusz i najlepszy w Paryżu fałszerz dokumentów, traci pamięć. Aby przypomnieć sobie utracone wspomnienia, zaczyna pisać dziennik, w którym opisuje całe swoje życie. Jakie jest jego zdziwienie, gdy pewnego dnia w swoim notatniku znajduje wpis dokonany przez mieszkającego w sąsiedztwie księdza Dallę Piccola. Czemu obca osoba miałaby włamywać się do jego mieszkania i szperać w jego osobistych rzeczach? Mało tego, czemu miałaby zapisywać cokolwiek w jego dzienniku? Simonini stopniowo odkrywa swoją przeszłość i narasta w nim przekonanie, że on i Dalla Piccola to jedna i ta sama osoba – postać księdza to jego swoiste alter-ego żyjące własnym życiem i mające własne wspomnienia. Cóż takiego wydarzyło się, że dusza notariusza rozdarła się na dwoje? Co takiego ma on na sumieniu?

Powieść ta jest historią powstania największej bodajże w dziejach teorii spiskowej, zgodnie z którą władzę nad światem pragnie przejąć grupa wpływowych Żydów, konkurująca w tym z masonerią. Olbrzymi wpływ na utorowanie drogi owej wizji do umysłów nie tylko zwykłych obywateli, ale i inteligenckiej elity miał właśnie Simonini. Preparując kolejne dokumenty, zwykle na zlecenie tajnych służb, nie tyle podsycał, co wręcz wzbudzał nienawiść do konkretnych narodowości czy stowarzyszeń. Eco zwraca uwagę na bardzo istotną, choć w zasadzie oczywistą kwestię – kłamstwo (nawet najbardziej absurdalne) powtórzone tysiąc razy staje się prawdą, jednak kłamstwo poparte dokumentami sprawiającymi wrażenie prawdziwych, w zasadzie wystarczy powiedzieć tylko raz, a i tak ogół da mu wiarę natychmiast i bez zastrzeżeń. Przerażający jest fakt, jak łatwo jest manipulować opinią publiczną, jak często ludzie ślepo ufają temu, co słyszą.

Książka nie jest łatwa w odbiorze ze względu na bardzo liczne odniesienia do historii, w których niektórzy mogą się nieco pogubić. Przez karty powieści przewija się wiele postaci, jak Freud, Garibaldi, Dumas, w pewnej kawiarni, Simonini natyka się także na Chopina. Autor podkreśla, że z wyjątkiem głównego bohatera wszystkie osoby pojawiające się w książce żyły naprawdę i postępowały dokładnie tak, jak zostało to opisane. Natomiast co do Simone – on także istniał, tylko pod postacią wielu ludzi. „Jest wynikiem kolażu, a zatem przypisane mu zostały rzeczy, których w istocie dokonali inni. Powiedzmy sobie otwarcie: Simonini jeszcze obraca się wśród nas”. I to stanowi chyba najtrafniejsze podsumowanie i przesłanie książki.

„Cmentarz w Pradze” niewątpliwie jest powieścią ambitną i niebanalną, poruszającą trudny i kontrowersyjny temat. Niemniej jednak miejscami jest także nieco… nudna. Mimo to szczerze polecam, zwłaszcza wielbicielom pióra Umberto Eco.

Książkę przeczytałam w ramach wyzwań Book-trotter oraz Trójka e-pik.

30 komentarzy:

  1. Tak jak "Tajemniczy płomień królowej Loany" ta ksiązka mnie wynudziła. Mimo że jestem wielką fanką twórczości Umberto Eco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Tajemniczego płomienia..." nie znam i chyba nawet nie słyszałam o niej... Ale skoro wieje nudą, to raczej sobie odpuszczę.

      Usuń
  2. Ja dalam jej 1,5/6, jest nudna jak flaki z olejem :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, aż taka nudna dla mnie nie była, ale miała momenty cięzkie do przetrawienia :)

      Usuń
  3. No cóż... ja przez "Imię róży" nie potrafiłam przebrnąć mimo szczerych chęci, więc raczej czuję, na co się zanosi. Trochę szkoda, że książka przegadana, bo sam pomysł wydaje mi się intrygujący.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, mi się "Imię róży" BARDZO podobało, ale skoro nie przebrnęłaś przez nie, to "Cmentarz w Pradze" pewnie wyda Ci się masakrycznie nudny...

      Usuń
  4. Wstyd się przyznać, ale Umberto Eco znam tylko z książeczki "O bibliotece". "Imię róży" od lat stoi odłogiem na półce, odkładane na rzecz innych powieści. Jestem ciekawa tego autora, a jednocześnie trochę się boję, że moje duże oczekiwania (i przeczucie, że jego książki polubię) roztrzaskają się o wrażenia rzeczywiste:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest niestety problem znanych i cenionych autorów - stawia się im znacznie wyższe wymagania :)

      Usuń
  5. "Imię róży" przeczytałam, ciężko było, ale jednak dotarłam do końca. Zatem, skoro ta jest równie ciężka w odbiorze, na chwilę obecną nie czuję się na siłach, aby sięgnąć po tę pozycję. Może kiedyś, ale na pewno jeszcze nie teraz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest cięższa o tyle, że nie ma w niej tak intrygującego wątku...

      Usuń
  6. Wygląda na to, że to kawał dobrej literatury. Niewątpliwie sięgnę, bo Umberto Eco nie jest mi obcy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrej, ale trzeba się uzbroić w dużo cierpliwości :)

      Usuń
  7. Przeczytałam również tą pozycję do wyzwania z tego miesiąca. Dziś też trochę przemyśleń pojawi się u mnie na blogu. Lada moment :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę wypatrywać, ciekawa jestem, co Ty o tym sądzisz :)

      Usuń
  8. Szczerze mówiąc, nie przebrnęłam... Ale miałam dobre chęci:-) Może kiedyś w przypływie odpowiedniego natchnienia się jeszcze pokuszę, choć już teraz ma u mnie stempelek "nudne":-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to nieźle, dla mnie nie było aż tak źle, choć momentami też była nieco nudno :)

      Usuń
  9. Aż wstyd się przyznać, ale jeszcze nie miałam styczności z tym autorem. Tzn co nieco o nim samym słyszałam, jednak nie czytałam książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zwłaszcza poznać jego eseje i "Imię róży" :)

      Usuń
  10. Niestety nie skuszę się na nią:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Serdecznie zapraszam do candy z okazji pierwszych urodzin naszego bloga gdzie zdobyć można bardzo fajną książkę oraz kilka dodatków :)
    http://ksiazeczki-synka-i-coreczki.blogspot.com/2012/08/urodzinowe-candy.html

    Oraz na Halloweenowy konkurs gdzie do wygrania jest bon o wartości 40zł do zrealizowania w księgarni Gandalf :)
    http://babylandiaa.blogspot.com/2012/10/halloweenowa-niespodzianka.html

    Bardzo przepraszam za spam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobało mi się "Imię róży" więc po "Cmentarz w Pradze" również mam zamiar sięgnąć. A to, że czasami jest trochę nudno jestem w stanie Eco wybaczyć. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, też mu to wybaczam, choć generalnie stawiam mu wyższe wymagania niż innym autorom :)

      Usuń
  13. Bardzo chcę ja przeczytać i nawet mieć własny egzemplarz w domu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam "Cmentarza w Pradze" i nie wiem czy ta powieść trafiłaby w mój gust, ale "Imię róży" mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Imię róży" zdecydowanie polecam :) Znacznie bardziej niż "Cmentarz..."

      Usuń
  15. Super okladka, od razu przykula moja uwage. Niestety ksiazka raczej nie spotka sie z moja aprobata :]

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okładka jest naprawdę świetna, w środku są też liczne ryciny, które urozmaicają lekturę :)

      Usuń
  16. Umberta Eco czytałam jedynie "Imię Róży". Przypuszczam, że ta książka jest też w niektórych momentach nużąca jak wyżej przeze mnie wymieniona. Mimo tego w przyszłości z pewnością zajrzę do niej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Imię róży" czytałam już wieki temu i choć ma wprawdzie fragmenty nieco cięższe, zachowała się w mojej pamięci jako naprawdę niesamowita książka.

      Usuń
  17. Z Panem Eco miałam częstą przyjemność spotykać się na studiach. Szczególnie na teorii literatury i poetyce. Ale to raczej nie były powieści i nie powiem czasem wiało nudą:) Natomiast bardzo lubię jego teksty w tomie "Interpretacja i nadinterpretacja", nawet zakupiłam sobie swój egzemplarz. Teraz od jakiegoś czasu powolutku delektuję się "Wyznaniami młodego pisarz" i zapisałam już połowę notesu cennymi uwagami.
    Z powieści przebrnęłam tylko przez "Imię Róży" i bardzo mi się podobało. Myślisz, że ta książka może mnie zainteresować? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...