Przejdź do głównej zawartości

"Ostatnie królestwo" Bernard Cornwell


Ostatnie królestwo, Bernard Cornwell
Wojny Wikingów. Tom 1
Instytut Wydawniczy Erica, 2010
Moją przygodę z cornwellowską serią „Wojny Wikingów” rozpoczęłam od tomu drugiego, nadszedł więc czas nadrobić zaległości i powrócić do początku tej historii.

Akcja powieści toczy się w IX wieku na terenie Anglii. Głównym bohaterem, a jednocześnie narratorem jest Uhtred, który jako stary człowiek snuje opowieść o swoim pełnym przygód, długim życiu. Mając niespełna dziesięć lat, Uhtred, szlachetnie urodzony syn eldormana z Bebbanburgu, zostaje porwany przez Duńczyków, którzy najechali na angielskie ziemie i planują założyć tu własne państwo. 

Nieco paradoksalnie, to pod opieką jarla Ragnara chłopiec odnajduje szczęście i poznaje, co to prawdziwa miłość i przyjaźń. Z Wikingami, jak nazywano wówczas skandynawskich najeźdźców, łączą go silne więzi emocjonalne oraz religia. Gdy Ragnar ginie podczas podstępnego napadu z rąk innego Duńczyka, Uhtred postanawia powrócić do swoich pobratymców, Anglików, i przysięga pomścić śmierć mężczyzny, który był dla niego jak ojciec. W końcu, nieco wbrew sobie, łączy swoją przyszłość z królem Alfredem, który przeszedł do historii jako Wielki, w powieści jednak został przedstawiony jako wyjątkowo antypatyczna postać.

Trochę dziwnie czyta się książkę, gdy wiadome jest, jaki los czeka każdego z bohaterów. Z tego powodu brakowało mi nieco poczucia niepewności, jak ostatecznie zakończą się niektóre wydarzenia. Mogę mieć jednak pretensje tylko do siebie, że po tom pierwszy tej fascynującej serii sięgnęłam dopiero teraz. Z drugiej strony, świadomość, że bohaterowie, którzy zyskali moją sympatię, przeżyją bez większych obrażeń do kolejnych tomów, pozwoliła mi cieszyć się tą lekturą bez obaw, że kolejny rozdział rozwieje moje nadzieje na happy end. Z przyjemnością poznałam też szczegóły wydarzeń, które znałam z kolejnych części cyklu jedynie powierzchownie.

Tak jak w przypadku każdej powieści autorstwa Bernarda Cornwella, jestem pod wielkim wrażeniem rozmachu, z jakim odmalowuje on przed oczyma czytelnika świat przedstawiony. Akcja „Ostatniego królestwa” rozgrywa się w IX wieku i wyraźnie można poczuć to dzięki plastycznym i wiarygodnym opisom codziennego życia przeciętnego, żyjącego w owych czasach człowieka. Autor nie stara się na siłę uwspółcześnić stworzonych przez siebie bohaterów, a wręcz przeciwnie – ich sposób myślenia i wyznawane wartości znacznie różnią się od tego, co jest nam bliskie obecnie. Na przykład, w opisywanych przez Cornwella realiach niezamężna szesnastolatka uchodziła za dziwoląga – większość kobiet w jej wieku (właśnie – kobiet, a nie dziewcząt, jak byśmy stwierdzili współcześnie) miała już przynajmniej jedno dziecko i chodziła właśnie w ciąży z kolejnym. Podobnie szesnastoletni chłopiec uchodził za dorosłego mężczyznę i brał udział w wyprawach wojennych.

Po raz kolejny rzuca się także w oczy duża niechęć, z jaką przedstawiony został Kościół katolicki. Zdecydowana większość księży występujących na kartach powieści to pozbawieni odwagi darmozjady, zaślepieni fanatycy lub fałszywi, dwulicowi oszuści. Muszę jednak przyznać, że w porównaniu z pozostałymi książkami Cornwella, jakie miałam okazję czytać, takiego jawnego antyklerykalizmu jest w „Ostatnim królestwie” znacznie mniej. Zastanawiam się także, czy jest to przejaw osobistej animozji autora do Kościoła, czy też próba pokazania, jak naprawdę wyglądało duchowieństwo w ówczesnych czasach.

Powieść ta ma w sobie wszystko to, co powinna zawierać dobra książka przygodowo-historyczna – wartką akcję, wciągającą fabułę, wyrazistych bohaterów, których nie sposób nie polubić i świetnie odmalowane realia epoki. Jeśli jeszcze nie znacie twórczości Bernarda Cornwella, warto rozpocząć jej poznawanie właśnie od „Ostatniego królestwa”.

Przeczytaj także:

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…