piątek, 8 czerwca 2012

"Zaginione Wrota" Orson Scott Card


Tytuł Zaginione Wrota
Tytuł oryg. The Lost Gate

Seria  Mithermages series 
Tom 1
Autor Orson Scott Card
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania 2012-5
Stron 448

Orson Scott Card to jeden z najpopularniejszych amerykańskich pisarzy science fiction i fantasy. Jest autorem m.in. cyklu o Enderze, opowieści o Alvinie Stwórcy i sagi „Powrót do domu". Łącznie w swoim dorobku ma 53 powieści, 68 opowiadań i 17 dramatów, a nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jego najnowszym dziełem są „Zaginione wrota" otwierające nowy cykl (Mithermages series).

Zastanawialiście się kiedyś, czy w starych legendach i mitach tkwi ziarno prawdy? I dlaczego greccy bogowie mają swoje odpowiedniki w mitologii rzymskiej lub nordyckiej? Odpowiedź jest prosta – wszyscy oni żyli naprawdę i byli potężnymi magami, pochodzącymi ze świata Westil, podporządkowali sobie poszczególne żywioły i pomagali ludziom, którzy ich czcili. Byli wśród nich Magowie Wody, Ziemi, Kamienia i Drzew oraz Przyjaciele Zwierząt, ale najpotężniejsi byli Magowie Wrót, potrafiący zaginać czasoprzestrzeń, nie bez powodu nazywani także szaleńcami, oszustami i figlarzami. Jednak pewnego dnia Loki, nordycki mag wrót, nie tylko pozamykał wszystkie istniejące na świecie magiczne przejścia, ale także zamknął na zawsze Wielkie Wrota do Westil. Od tego czasu, bogowie odcięci od swej ojczyzny, która dawała im moc, osłabli i odeszli w zapomnienie. Zachowali wprawdzie swoje talenty, jednak były one znacznie słabsze i nie tak spektakularne. Bogowie z poszczególnych religii stworzyli hermetyczne rodziny i w odosobnieniu, z dala od ludzkich siedzib, żyją do tej pory...

Trzynastoletni Danny North należy do nordyckiej rodziny, która osiadła w Stanach Zjednoczonych i żyje w małej wiosce, w spokojnej dolinie w Zachodniej Wirginii, do której nigdy nie zapuszczają się zwykli ludzie. Jest synem władców, najpotężniejszych magów, a jednak nie wykazuje żadnego talentu magicznego. Jego jedynymi atutami są inteligencja i szybkie przyswajanie obcych języków, to jednak nie wystarczy, by zostać zaakceptowanym przez Northów. Powszechnie zaczął być już uznawany za nic nie wartego drekkę, czyli osobę pozbawioną choćby krztyny magii. Aż pewnego dnia Danny odkrywa, że jednak ma w sobie moc i to nie byle jaką – jest magiem wrót. Nie jest to jednak powód do radości, a raczej wyrok śmierci. Od czasu występku Lokiego, wszyscy magowie wrót są bezlitośnie zabijani nawet przez własne rodziny. Chłopiec ucieka więc z osady i stara się przetrwać w świecie suszłaków, jak magowie nazywają zwykłych ludzi. Jego śladem podążają jednak tropiciele, którzy nie spoczną dopóki go nie dopadną.

Card zabiera nas w niezwykłe pasjonujący świat, gdzie rzeczywistość i współczesność łączy się z mitologią, tworząc mieszankę wybuchową. Pierwsze rozdziały opisujące wioskę bogów, ich talenty i codzienne zwyczaje były najbardziej wciągającym fragmentem książki. Co wcale nie oznacza, że pozostała część jest słabsza. Dużym atutem powieści jest oryginalny pomysł pisarza, który stworzył fascynującą fabułę i interesujących bohaterów bez korzystania z tak popularnych ostatnio schematów – nie znajdziecie tu żadnych wampirów, wilkołaków czy demonów, a magowie w niczym nie przypominają mamroczących pod nosem staruszków wymachujących drewnianymi różdżkami. Autor w pomysłowy sposób wykorzystał wiele elementów mitologicznych, które zgrabnie uzupełniają wymyśloną przez niego historię.

Akcja płynie wartko i obfituje w liczne zaskakujące wydarzenia, które nie pozwalają się nudzić. Wprawdzie znacznie spowalnia w chwili, gdy Danny opuszcza wioskę i spotyka pierwszego suszłackiego towarzysza, złodzieja Erika, jednak trwa to chwilowo. Jest to zdecydowanie najsłabszy fragment powieści, warto jednak przez niego przebrnąć, gdyż potem zostanie nam to wynagrodzone z nawiązką. Nieco niezrozumiałe wydawały mi się także niektóre opisy, na przykład w jaki sposób działają i zachowują się tworzone przez Danny'ego wrota, jednak i na to jestem w stanie przymknąć oko, gdyż nie wpłynęły one znacząco na odbiór całej książki.

Gdy poznajemy głównego bohatera, jest on smutnym chłopcem, upokarzanym przez niemal całą rodzinę. Nikt nie chce się z nim przyjaźnić, bo nie wykazuje żadnego talentu magicznego. W miarę jak Danny odkrywa drzemiącą w sobie moc, stając się coraz silniejszy i potężniejszy, wykazuje coraz więcej cech charakterystycznych dla magów wróg, m.in. Lokiego, Hermesa czy Merkurego. Staje się nieco zarozumiały i z coraz większą przyjemnością chwali się przed innymi swoim talentem i wiedzą oraz płata im psikusy, czasem dosyć brzemienne w skutkach. Choć pozornie może się wydawać rozpuszczonym dzieciakiem nie mającym do nikogo szacunku, nie sposób przestać go lubić. Należy też pamiętać, że taka jest już natura maga wrót i nic nie można na to poradzić, choć ostatecznie Danny stara się poskromić nieco swój charakter.

Powieść czyta się błyskawicznie nie tylko dzięki wciągającej fabule i wartkiej akcji, ale także lekkiemu stylowi, w jakim została napisana. Czego jak czego, ale z pewnością Cardowi nie można odmówić talentu i nie bez przyczyny jest tak płodnym i popularnym pisarzem. Książka przyciągnęła mnie swoją okładką – na czarnym rozgwieżdżonym niebie widać starą księgę, z której otwartych stron bije jasny blask. Od razu można się domyślić, że kryje w sobie jakąś magiczną tajemnicę i długo nie mogłam się doczekać, by się w nią zagłębić. Teraz, gdy jej lektura jest już za mną, nie mogę się doczekać kolejnego tomu! Polecam!


Za egzemplarz książki do recenzji serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz portalowi Secretum.pl

Tekst stanowi oficjalną recenzję dla Secretum.pl


17 komentarzy:

  1. Już od jakiegoś czasu poluję na tę książkę, może w koncu dostanęł ją w swoje ręce :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z Twoją recenzją, książka godna przeczytania ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka już jest na mojej liście do przeczytania. Czeka tylko na swoją kolej i przypływ gotówki :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo, że tak pozytywnie oceniłaś "Zaginione wrota" raczej tej pozycji nie przeczytam. Nie lubię fantastyki, a opis książki w ogóle mnie nie zachęcił.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaintrygowałaś mnie, i choć nie jestem wielką fanką fantastyki - ta pozycja trafi na moją listę:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Po książkę z całą pewnością sięgnę, tylko jeszcze nie wiem, kiedy :(
    Ale mam ją wpisaną na moją "listę życzeń", więc o niej nie zapomnę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczerze mówiąc, trochę się z tym Cardem pogubiłam. Całkiem niedawno wyszedł przecież "Tropiciel", również początek wielotomowej sagi. Z tego co piszesz, wynika, że "Zaginione wrota" są pod wieloma względami podobne do "Tropiciela" - nastoletni wyalienowany chłopiec jako protagonista, który dysponuje szczególnymi umiejętnościami... Zbyt wiele tu paraleli. I to też ma być wielotomowy cykl??? Po co on zaczyna dwa podobne cykle naraz?... "Tropiciela" przeczytałam, w miarę usatysfakcjonowana, sądziłam, że "Wrota" to drugi tom, a tu du...że rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytałam właśnie opis "Tropiciela" i faktycznie widać wiele podobieństw w obydwu fabułach.
      Ciocia Wikipedia twierdzi przy tym, że są to zupełnie nie związane ze sobą serie:

      Mithermages series:
      "Sandmagic" (1979) – short story
      Stonefather (2008)
      The Lost Gate (2011) - Mithermages #1
      The Gate Thief (forthcoming) - Mithermages #2

      Pathfinder series:
      Pathfinder (2010)
      Ruins (October 2012)

      Usuń
    2. Lubię Carda, nawet bardzo... Cóż pewnie i tak się skuszę.

      Usuń
  8. Ciekawa pozycja! Chętnie się z nią zapoznam. ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie mój styl. Raczej sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka świetna, również polecam;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Coraz bardziej przekonuje się do tej książki, tym bardziej, że jak na razie nie natknęłam się na negatywne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ukazało się już tyle pozytywnych recenzji tej książki, że chyba tyle osób nie może się co do niej mylić ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Wydaje się ciekawa, a te nawiązania do mitologii po raz kolejny przekonują mnie do tej pozycji

    OdpowiedzUsuń
  14. Nawet nie wiesz jak chciałabym ją przeczytać. To chyba jedna z tych książek, które umieściłabym w 10 najbardziej pożądanych. :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...