niedziela, 27 maja 2012

"Cichy wielbiciel" Olga Rudnicka


Tytuł Cichy wielbiciel
Autor Olga Rudnicka
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Data wydania 2012-04-03

Stron 440

"Wie, gdzie mieszkasz, wie, gdzie pracujesz... Stalker wie, jak zniszczyć twoje życie."

Julia to zwyczajna, dwudziestopięcioletnia dziewczyna mieszkająca w Poznaniu. Jest zadowolona ze swojego życia – ma w miarę dobrą pracę, razem z przyjaciółkami ze studiów wynajmuje mieszkanie, a jej związek z Pawłem kwitnie. Żałuje jedynie, że jego praca wymaga częstych wyjazdów, mają więc dla siebie jedynie niektóre weekendy. Wszystko jednak zmienia się w dniu, w którym Julia otrzymuje ogromny bukiet kwiatów z wierszem miłosnym od tajemniczego wielbiciela. Wkrótce do kwiatów dołączają prezenty, głuche telefony i smsy, których treść zmienia się od komplementów i wyznań miłości po obelgi i wyzwiska. Obsesja nieznanego jej mężczyzny zmusza ją do zmiany numeru telefonu. Dziewczyna czuje się coraz bardziej osaczona, treść wiadomości nie pozostawia wątpliwości, że namolny wielbiciel śledzi każdy jej krok. Co więcej ani rodzina, ani przyjaciele nie dostrzegają problemu, wychodząc z założenia, że każda kobieta skrycie marzy o takim romantycznym adoratorze. Sytuacja robi się jednak coraz poważniejsza...

Powieść „Cichy wielbiciel" przeczytałam jednym tchem. Stalking, czyli uporczywe nękanie, to zjawisko coraz bardziej powszechne, a jednocześnie rzadko omawiane na forum publicznym. Wielu ludzi nawet nie ma świadomości, jak bardzo działania stalkera wpływają na życie jego ofiary i niszczą ją zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Dopiero niedawno dzięki zmianom w kodeksie prawnym nękanie stało się karalne. Historia przedstawiona w książce rozgrywa się jednak w czasach, gdy zarówno ofiara, jak i policja były całkowicie bezradne wobec tego rodzaju działań aż do momentu, gdy doszło do fizycznej napaści.

W swojej powieści Olga Rudnicka z wielką precyzją nakreśliła typowy schemat działania stalkera. Rewelacyjnie wręcz przedstawiła uczucia i emocje prześladowanej kobiety i to na tyle realistycznie, że jej strach i panika wielokrotnie udzielały mi się podczas lektury. Jak podkreśliła sama autorka dzięki nieocenionej pomocy Adama Straszewicza, założyciela strony stopstalking.com, udało się jej wejść do umysłu osoby ogarniętej obsesją i wiarygodnie przedstawić jego odczucia i motywy. Uważam, że wyszło jej to znakomicie.

Książka została napisana w interesujący sposób. Aby lepiej zrozumieć metody działania prześladowcy oraz reakcje jego ofiary, autorka wplotła w fabułę smsy i telefony, które otrzymywała główna bohaterka od dręczącego ją mężczyzny. Ich częstotliwość mrozi krew w żyłach. Rudnickiej należy się także uznanie za to, że choć ich treść nie zmieniała się w istotnych szczegółach przez większość książki, czytelnik nawet na chwilę nie czuje znużenia. Świetnie poprowadzona akcja trzyma w napięciu aż do ostatnich stron.

Książka ta stanowi także przestrogę przed nadmierną ufnością wobec obcych oraz ujawnianiem zbyt wielu prywatnych informacji na portalach społecznościowych, które często stanowią pożywkę dla działań stalkera. Jak celnie zauważyła jedna z bohaterek powieści, po co nam ochrona danych osobowych, skoro sami dobrowolnie ujawniamy wszystko na stronach internetowych. Łatwość z jaką można podszyć się w sieci pod inną osobę i wyłudzić potrzebne informacje jest zatrważająca. Jednocześnie przeraża pomysłowość, z jaką stalker potrafi wykorzystać najmniejszą informację do tego, by jeszcze bardziej zbliżyć się do ofiary.

Jedynym minusem, choć obiektywnie niezbyt dużym, są nieco moralizatorskie fragmenty, w których Julia korzystała z pomocy specjalisty od stalkingu. Choć ich cel jest jak najbardziej słuszny, gdyż skierowane są przede wszystkim do ofiar nękania, sprawiają wrażenie zbyt podręcznikowych i nienaturalnych.

Reasumując, interesujący temat, dobrze poprowadzona fabuła, a dodatkowo świetnie dopasowana okładka sprawiają, że po tę książkę po prostu trzeba sięgnąć. Zdecydowanie polecam!

Za udostępnienie egzemplarza książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Prószyński i S-ka oraz portalowi Secretum.pl, na którym również została opublikowana powyższa recenzja.


20 komentarzy:

  1. Poluję na tą książkę od dłuższego czasu;) Zapowiada się ciekawie (co najmniej):D

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tym nachalnym moralizatorstwem trochę się nie zgadzam. Fakt, wypadło to nieco szkolnie, ale jednocześnie naturalnie. Ot, specjalista wypowiada się w swojej dziedzinie - normalna rzecz. Fakt, jego wywód brzmiał trochę jak formułka z ulotki reklamowej, ale cóż... Specjaliści już tacy są ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W książkach świetne jest to, że każdy odbiera je nieco inaczej ;) Dla mnie wypadło to nieco sztucznie, ale biorąc pod uwagę całość, aż tak bardzo się tego nie będę czepiać.

      Usuń
  3. Brzmi ciekawie, plus za fakt, iż książka polskiego pióra. Cieszą mnie tak ambitnie brzmiące książki polskich autorów. Stalking? Może być w kwestii mego zainteresowania jako pomysł na książkę. Zniechęcają mnie wywody specjalisty, ale jeśli mają komuś pomóc to dlaczego nie? :) Przeżyję. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie,także chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. z przyjemnością sama przeczytałabym tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. już od dawna mam ochotę na tę książkę i przeczytam ją z przyjemnościa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ciągle chcę przeczytać, ale jakoś natrafić na nią nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyna książka polskiej autorki, na jaką ostatnio NAPRAWDĘ mam ochotę. No muszę to przeczytać w końcu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jej inne dzieło, "Natalii 5" wypadło bardzo słabo, więc troszkę jestem nieufna. Ale "Wielbiciel" czeka i w końcu się za niego wezmę, a wtedy zobaczymy;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O "Natalii" czytałam tyle pochlebnych tekstów, że miałam straszną ochotę ją przeczytać, ale ostatnio czas-odnaleziony strasznie ją skrytykowała. Widzę, że Ty również, więc już się tak nie palę, żeby po nią sięgnąć. Niemniej jednak "Cichy Wielbiciel" bardzo mi się podobał :)

      Usuń
  10. "Natalii 5" mam w domu, jeszcze nie przeczytaną :))) A na "Wielbiciela" mam ochotę już od jakiegoś czasu :) Bardzo ciekawa recenzja :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tematyka nie do końca moja, ale jeśli wpadnie mi w ręce, to chętnie przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealna dla mnie, muszę jej poszukać w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Już wiem co kupię przy najbliższym spotkaniu w księgarni :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciągle przewija mi się przed oczami ten tytuł i naprawdę chętnie bym go przeczytała.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak sobie czytam Wasze komentarze i widzę, że nie tylko ja tak długo czekałam i polowałam na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Muszę się wreszcie za nią zabrać bo leży i leży... ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...