poniedziałek, 9 kwietnia 2012

"W kleszczach lęku" Henry James


W kleszczach lęku, Henry James
Prószyński i S-ka, 232
„W kleszczach lęku" to ponad stuletnia mini-powieść gotycka autorstwa wybitnego amerykańsko-brytyjskiego pisarza, krytyka i teoretyka literatury, Henry'ego Jamesa. Pisarz dosyć oszczędnie dawkuje elementy nadprzyrodzone, a przy tym nieustannie podsyca wszechobecny nastrój grozy i zagrożenia.

Młoda i nieśmiała córka ubogiego pastora zostaje guwernantką dwójki sierot, Milesa i Flory. Mogłoby się wydawać, że uboga dziewczyna dostała od losu szansę na znaczną poprawę swojej sytuacji bytowej. Praca pozornie przedstawia się idealnie – bohaterka zostaje najważniejszą osobą w całym domu, dzieci okazują się niezwykle piękne, zdolne i grzeczne, a w osobie gospodyni guwernantka znajduje bratnią duszę i przyjaciółkę. Jednak po pewnym czasie dziewczyna odkrywa, że ten idealny obrazek jest po prostu zbyt idealny, a stary wiktoriański dwór kryje niepokojące tajemnice. Kilkakrotnie widzi na terenie posiadłości dwie tajemnicze postacie, których opisy pasują do poprzednich opiekunów dzieci. Problem w tym, że oboje zginęli. Nie widzi ich też nikt poza guwernantką, choć ona sama jest przekonana, że Miles i Flora również ich dostrzegają, choć nie chcą się do tego przyznać. Dlaczego? Czy dzieci ukrywają swoje tajemnice?

Choć początkowo akcja rozwija się dość leniwie, atmosfera strachu i napięcia wzrasta z każdym rozdziałem. Autor jest mistrzem wieloznaczności i niedopowiedzeń. Wielu rzeczy czytelnik musi domyśleć się sam. Czy „W kleszczach lęku" to zwykła opowieść o duchach, czy może jednak historia rodzącego się w głównej bohaterce szaleństwa? Czy będące pod wpływem niewłaściwej osoby dziecko może stać się na wskroś złe? Na wiele pytań Henry James nie odpowiada wprost i pozostawia pole do własnej interpretacji.

Dużym atutem książki jest głęboka analiza przeżyć i odczuć głównej bohaterki. Autor rewelacyjnie nakreślił nie tylko jej charakter, ale także zmieniający się pod wpływem wydarzeń stan emocjonalny. Także pozostałe postacie zostały przedstawione niezwykle precyzyjnie i obrazowo, co pozwala nam na znacznie lepsze „wczucie się" w atmosferę powieści.

Książka „W kleszczach lęku" była już kilkakrotnie wydawana w Polsce. W moje ręce trafiła jej najnowsza wersja, która ukazała się nakładem Wydawnictwa Prószyński i S-ka. Muszę przyznać, że bardzo podoba mi się klimatyczna okładka w sztywnej oprawie. Duży i wyraźny druk znacznie ułatwia czytanie, zwłaszcza w nocy, gdy powieść ta najlepiej „smakuje".

W kleszczach lęku nawiązuje m.in. do „Tajemnic zamku Udolpho" autorstwa Ann Radcliffe, która jest uważana za mistrzynię powieści gotyckich. Z kolei odniesienia do opowieści Henry'ego Jamesa można znaleźć w wielu książkach, jak choćby „Siostrzycy" Johna Hardinga, czy jednym z opowiadań o Sherlocku Holmesie (autorstwa Donalda Thomasa, a nie Doyle'a). Ponadto opowieść doczekała się licznych adaptacji filmowych, przedstawienia w formie opery oraz powieści graficznej. Najsłynniejsze ekranizacje pochodzą z roku 1961 oraz 1999, warto również wiedzieć, że dosyć głośny swojego czasu film z Nicole Kidman „Inni" także luźno opierał się na wątkach opisanych przez Jamesa.

Zdecydowanie polecam wszystkim lekturę „W kleszczach lęku". Dla miłośników powieści gotyckich to zdecydowanie jedna z tych pozycji, które po prostu trzeba przeczytać.

Recenzja napisana dla portalu Secretum.pl
Książkę przeczytałam w ramach kwietniowej odsłony wyzwania Trójka e-Pik

18 komentarzy:

  1. Bardzo mi się spodobała. Bardzo lubię powieści gotyckie a po Twojej opinii widzę, że po tą warto sięgnąć. Skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto, ale przede wszystkim wieczorem, bo w dzień trudno o odpowiedni klimat do czytania :)

      Usuń
  2. Lubię takie klimatyczne książki, zwłaszcza jeśli mamy do czynienia z duchami, niewyjaśnionymi zjawiskami, obłędem i wszechobecnym uczuciem lęku. A film "Inni" pamiętam, widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też oglądałam "Innych", ale od razu muszę zaznaczyć, że film tylko bardzo luźno nawiązuje do powieści, więc nie ma co się zbytnio sugerować ;)

      Usuń
  3. Jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej gotyckiej powieści, jednak ta mnie zainteresowała. Miałam kiedyś Italczyka Radcliffe i się nie zebrałam, żeby przeczytać - teraz już nie odpuszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po przeczytaniu "W kleszczach lęku" mam straszną ochotę na którąś z książek Radcliffe, ale jeszcze żadna nie wpadła w moje ręce ;)

      Usuń
  4. Ksiązka napewno do siebie zachęca, a świetnie pokazana uczucia i przeżycia emocjonalne czynią ją wyjątkową w porównaniu do wieleu podobnych opowieści

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A możesz polecić jakieś niezłe powieści w podobnych klimacie?

      Usuń
  5. Uwielbiam takie klimaty, niedopowiedzenia, gotycką atmosferę... Chętnie sięgnę po tę książkę. Wiesz może, czy to jest również nowy przekład, czy tylko wznowienie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to jedynie wznowienie przekładu Witolda Pospieszały.

      Usuń
  6. Miłośniczką powieści gotyckich nie jestem, ale książką jestem zainteresowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto :) Zwłaszcza wieczorem, a jeszcze lepiej późną nocą:)

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Czytaj, czytaj, a nie powinnaś się zawieść :)

      Usuń
  8. Wieczorem na pewno będzie odpowiedni klimat do przeczytania takiej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, przede wszystkim wieczorem :)

      Usuń
  9. Czasami lubię przeczytać książkę w takich klimatach, więc po tą z pewnością sięgnęł.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię książki również i takie książki, trzymające w napięciu podobnie zresztą filmy więc może po nią sięgnę.))))

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...