sobota, 31 grudnia 2016

"Siedem spódnic Alicji" (zapowiedź z nie lada okazji)

Mimo że często zaglądam na blogi przedstawiające zapowiedzi wydawnicze na kolejne miesiące, sama raczej ich nie publikuję. Dzisiaj jednak mamy sytuację wyjątkową, a wszystko to za sprawą Siedmiu spódnic Alicji autorstwa Joanny Jurgały-Jureczki. Dlaczego? Z wielką przyjemnością mogę się pochwalić, że Kącik z książką objął patronat medialny nad tą powieścią! Usłyszycie więc o niej nie raz i nie dwa, zwłaszcza że naprawdę warto się nią zainteresować.

Premiera: 16.01.2017

Wśród urokliwych krajobrazów portugalskiego miasteczka Nazaré, chorwackiego Molunatu i polskich Stawisk Alicja będzie musiała odpowiedzieć sobie na pytanie, kim dla niej jest dumny i wyniosły hrabia Adam Franciszek Przebłocki, a kim może stać się Dawid Zan.

Młody celebryta zmuszony jest spędzić parę dni na prowincji. Zanim jednak zamelduje się w hotelu „U Hrabiny”, drogę zajedzie mu traktorek hand made prowadzony przez Czesia Rychłego, którego nazwisko stoi w sprzeczności z jego temperamentem. Czy to będzie to zły, czy dobry znak? Kim okaże się zadziorna i niepokorna dziewczyna, którą uważał za pomocnicę ogrodnika? Jakie wartości odnaleźć można na prowincji, gdzie teraźniejszość przeplata się z przeszłością, a sytuacje opisane z przymrużeniem oka prowokują do pytań o rzeczy ważne i najważniejsze?

Spodobał Ci się ten post? Nie przegap kolejnych, będzie mi miło, jeśli mnie polubisz :)
    

piątek, 30 grudnia 2016

Ostatnie zdobycze 2016

To był dobry rok i to pod wieloma względami, a czytelniczo wręcz wyśmienity, dlatego warto go zakończyć prezentacją ostatnich zdobyczy. A jak możecie zobaczyć, nie mogę narzekać na grudzień.

czwartek, 29 grudnia 2016

Podsumowanie roku 2016 i piąte urodziny bloga!

Trzy dni temu nastąpiła wiekopomna chwila: Kącik z książką obchodził piąte urodziny! Z jednej strony, nie wiem, kiedy ten czas minął - mam czasem wrażenie, że dopiero co rozpoczynałam przygodę z blogowaniem. Z drugiej strony, trudno byłoby mi teraz wrócić do czasów, gdy nie pisałam o książkach i nie śledziłam tego, co dzieje się w światku książkowej blogosfery. Od czasu gdy wkroczyłam w ten świat, nawiązałam piękne znajomości, z których kilka przerodziło się w trwałe przyjaźnie. To było wspaniałych pięć lat, za które bardzo Wam dziękuję!


Jak co roku, świętowanie rocznicy zbiega się z podsumowaniem całego roku. Nie robię zestawień miesięcznych, ale te roczne już tak i aż mi się oczy świecą, gdy zerkam na te powiększające się cyferki statystyk. Niby większość z nas twierdzi, że pisze dla własnej przyjemności i jest to jak najprawdziwsza prawda, ale nie da się ukryć, że odzew od czytelników daje najpotężniejszego kopa motywacyjnego. Fakt, że ktoś tu zagląda, czyta i komentuje to wspaniała nagroda, dla której chce się robić na tym polu jeszcze więcej.

środa, 28 grudnia 2016

"Pan Lodowego Ogrodu" tom 4, Jarosław Grzędowicz

Znacie to uczucie, gdy rewelacyjna seria kończy się w sposób pozostawiający niestety co nieco do życzenia? Zakochana w trzech tomach Pana Lodowego Ogrodu, sięgnęłam po czwarty i... mogło być lepiej. Dużo lepiej. A tak, czuję niedosyt i lekkie rozczarowanie.

Z racji tego, że mowa jest o części kończącej cały cykl, nie będę Wam zdradzać, o czym dokładnie opowiada. Fabułę najlepiej poznać osobiście, podobnie jak świetnych głównych bohaterów, z którymi naprawdę zżyłam się podczas lektury. To właśnie oni, obok rewelacyjnie nakreślonego świata są najmocniejszymi atutami powieści. Pod tym względem niewiele się zmieniło i to mnie, jako czytelnika, bardzo cieszy.

wtorek, 27 grudnia 2016

Książkowe hity roku 2016

Miałam w tym roku szczęście do dobrych lektur. Owszem trafiło się kilka nietrafionych bubli, o których lepiej szybko zapomnieć, pewna liczba "średniaków" oraz książek z gatunku tych, które czyta się wprawdzie dobrze i przyjemnie, ale szybko się o nich zapomina, niemniej tych naprawdę świetnych również było wiele. 

Tegoroczne zestawienie "Hitów" to dwadzieścia książek, które w minionym roku zrobiły na mnie największe wrażenie. Znajdziecie tu zarówno pozycje wydane wiele lat temu, jak i nowości. Najwięcej będzie fantastyki, ale pojawiają się również powieści historyczne, reportaże, a nawet jedna obyczajowa. A kolejność, tradycyjnie już u mnie, nie ma żadnego znaczenia :)

Chłopaki Anansiego, Neil Gaiman
(recenzja)


poniedziałek, 26 grudnia 2016

"Pod kopułą" Stephen King

Mam w tym roku wyjątkowy apetyt na powieści Kinga, co już pewnie zdążyliście zauważyć po częstotliwości wpisów na ich temat. Z okazji urodzin Mistrza zorganizowałam we wrześniu Ogólnopolski Dzień Czytania Stephena Kinga, co stanowiło świetny pretekst, by sięgnąć po solidną cegiełkę, którą miałam w planach już od dłuższego czasu. Ogłaszam więc oficjalnie – Pod kopułą już za mną i mogę podzielić się swoją opinią (nareszcie, bo tekst przeleżakował prawie trzy miesiące...)

Pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie małe miasteczko Chester’s Mill zostaje całkowicie odcięte od świata przez niewidzialną, ale diablo mocną kopułę otaczającą je ze wszystkich stron. Jej granicę wyznaczają trupy ptaków i zwierząt znienacka się o nią rozbijających. Nie obywa się również bez śmiertelnych ofiar po stronie mieszkańców, którzy w chwili jej pojawienia się mieli pecha i znaleźli się akurat na granicy. Nikt nic nie wie, niczego nie rozumie, wszyscy mają nadzieję, że to tylko chwilowy problem. Dość szybko będą jednak musieli zweryfikować zdanie i stanąć do walki o życie.

czwartek, 22 grudnia 2016

"Pan Lodowego Ogrodu" tomy 2 i 3, Jarosław Grzędowicz

Po odświeżeniu sagi o Wiedźminie nadeszła pora na ponowne sięgnięcie po drugiego giganta polskiej sceny fantastycznej – Pana Lodowego Ogrodu. Niemal rok temu po raz kolejny przeczytałam tom pierwszy, teraz za jednym zamachem pochłonęłam dwa kolejne. I mimo że historia w nich przedstawiona była mi już znana, lektura była absolutnie cudowna i pochłaniająca.



Dla tych, którzy nie wiedzę, kim jest Vuko Drakkainen i na czym polega jego misja, krótkie wprowadzenie. Wysłany na planetę Midgaard, by sprowadzić z niej grupę naukowców, którzy – mówiąc bardzo delikatnie – poważnie tam narozrabiali, zostaje wplątany w trwającą właśnie wojnę bogów. I to wplątany na całego, bo to w jego rękach będzie spoczywał los tego świata, a uratuje go tylko jeśli odnajdzie i pokona szalejących pobratymców.

środa, 21 grudnia 2016

"Białe kości" Graham Masterton

Białe kości, Graham Masterton
Niespełna dwa miesiące temu miałam przyjemność poznać twórczość Grahama Mastertona z nieco nowej perspektywy. Dotąd kojarzył mi się przede wszystkim z powieściami grozy, czasem przyprawiającymi o prawdziwe ciary, czasem balansujące na granicy kiczu. Siostry krwi przekonały mnie jednak, że Brytyjczyk doskonale spełnia się jako autor thrillerów i zmobilizowały mnie do poznania całego cyklu o inspektor Katie Maguire.

Serię otwiera powieść Białe kości, wprowadzająca czytelnika nie tylko w prywatny i zawodowy świat pierwszej w historii irlandzkiej policji kobiety na tak wysokim stanowisku, ale również w realia pewnej makabrycznej zbrodni i mocno zwichrowanej psychiki mordercy.

wtorek, 20 grudnia 2016

TAG lekturowy, czyli jak to z tym czytaniem bywało

Dwa tygodnie temu Wiedźma zaprosiła mnie do udziału w TAG-u lekturowym. I chociaż nie biorę zbyt często udziału w blogowych zabawach, ta wydała mi się tak zacna, że nie mogłam odmówić.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

"Zawód: Wiedźma" Olga Gromyko

Rude włosy, niepokorna dusza i nazwisko w pełni pasujące do charakteru – oto Wolha Redna, w skrócie W. Redna w całej swej osiemnastoletniej okazałości. Wiedźma jakich mało i bohaterka, jakich jest jeszcze mniej.

W niewielkim państewku sąsiadującym z potężną Belorią dochodzi do coraz bardziej tajemniczych zdarzeń. Giną tam nie tylko mieszkańcy, ale i kolejni magowie wysyłani do zbadania sprawy, nawet ci z wieloletnim doświadczeniem i obszerną wiedzą. Dlatego wysyłanie tam adeptki ledwie wkraczającej w dorosłość wydaje się pomysłem nawet nie tyle nierozważnym, ale wręcz szalonym. Zgodnie jednak z porzekadłem, że gdzie diabeł nie może, tam baba sprawdzi się całkiem nienajgorzej, Wolha okazuje się odpowiednim człowiekiem w odpowiednim miejscu i w jeszcze bardziej odpowiednim czasie.

sobota, 17 grudnia 2016

"Damskie laboratorium" Angelika Gumkowska

Dbasz o siebie i chcesz decydować o tym, wklepujesz w skórę lub nakładasz na włosy? Nie przekonują się kosmetyki z drogerii, których skład brzmi jak niekończąca się lista nieznanych związków chemicznych? A może tak po prostu chciałabyś sprawdzić się w roli domowego chemika? Jeśli na którekolwiek z powyższych pytań odpowiedziałaś twierdząco, poradnik Damskie laboratorium. Przepisy na domowe kosmetyki może być tym, czego właśnie szukałaś.

Angelika Gumkowska zna się na rzeczy i doskonale wie, o czym pisze, zarówno od strony teoretycznej, jak i czysto technicznej. Z zawodu technik analityk, ukończyła Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego oraz podyplomowe studium chemii kosmetycznej Politechniki Warszawskiej i WSZKiPZ, współpracuje również z Centrum Naukowym Kopernik, gdzie zarządza edukacyjnym laboratorium chemicznym. Jest również autorką cyklu Laboratorium w szufladzie, które w przystępny sposób przybliża zjawiska chemiczne dookoła nas. Jednym słowem, mamy do czynienia z fachowcem, na którego wiedzy i doświadczeniu możemy polegać.

piątek, 16 grudnia 2016

"Więcej czerwieni" Katarzyna Puzyńska

Więcej czerwieni, Katarzyna Puzyńska
czyta Laura Breszka
Biblioteka Akustyczna, czas 15 godz. 26 min
Idąc za ciosem, oczarowana Motylkiem, postanowiłam sięgnąć po Więcej czerwieni, drugi tom kryminalnego cyklu o niewielkim Lipowie, w którym pod uroczą, sielską otoczką kryje się zbrodnia i trudne do pohamowania ludzkie namiętności.

Od wydarzeń opisanych w poprzednim tomie minęło już kilka miesięcy, po mroźnej zimie nadeszło wyjątkowo upalne lato, a gorąca temperatura i palące słońce przyciągają tłumy okolicznych mieszkańców i przyjezdnych do ośrodka wczasowego „Słoneczna Dolina”. Niespodziewanie leniwy spokój okolicy zostaje zburzony przez odkrycie ciał dwóch młodych dziewczyn, które przed śmiercią zostały brutalnie pobite i okaleczone.

czwartek, 15 grudnia 2016

"Angielski Obłędnie", czyli a kysz błędy językowe!

Ze względów zarówno zawodowych, jak i prywatnych często sięgam po różne publikacje mające wspomóc naukę języka angielskiego na różnych poziomach zainteresowania. Bardzo cenię sobie Wydawnictwo Edgard, które ma w swojej ofercie wiele interesujących pozycji, a w jednej z najnowszych znalazłam nareszcie książkę, która powinna znaleźć się na półce każdego, kto chce raz na zawsze wyeliminować swoje błędne językowe nawyki.

Według informacji wydawcy Angielski obłędnie skierowany jest zarówno dla osób, których angielski plasuje się na poziomie podstawowym, jak i tych, które władają w nim w sposób płynny. Zazwyczaj dość sceptycznie podchodzę do pozycji mających spełnić oczekiwania wszystkich odbiorców, zbyt często bowiem jeśli coś jest dla wszystkich, to zazwyczaj jest zbyt ogólnikowe, by w praktyce przydać się komukolwiek. Tym razem jednak czekała mnie naprawdę bardzo przyjemna i pozytywna niespodzianka.

środa, 14 grudnia 2016

"Zwierzaki świata. Część 2" Martyna Wojciechowska

Martyna Wojciechowska jest jedną z niewielu dziennikarek, które wzbudzają niekłamaną sympatię, a prowadzone przez nią programy zawsze przyciągają przed telewizory licznych widzów. Podobnie jak pozostali czołowi  polscy podróżnicy-dziennikarze, choćby Wojciech Cejrowski czy Beata Pawlikowska, jest również autorką licznych książek, które są niejako odbiciem jej doświadczeń i zdobytej na różnych kontynentach wiedzy. Na uwagę zasługuje przede wszystkim seria skierowana do dzieci, pod wdzięczną nazwą Zwierzaki świata, której druga część niedawno ukazała się na rynku.

Tym razem bohaterami książki są cztery zwierzęta pochodzące z różnych stron świata – Pingu, pingwin z Antarktydy, Anaja, lwica z Kenii, Louis, koala z Australii oraz Winter, delfin z Florydy. Opowiadają one swoje historie, dzieląc się z czytelnikami informacjami na temat codziennych zwyczajów, sposobów zdobywania pożywienia oraz warunków, w jakich żyją. Nie narzekają też na brak przygód, dlatego lektura nie jest tylko zbiorem faktów, a naprawdę przyjemną opowieścią przygodową, z której dzieci mogą wynieść wiele nowej wiedzy.

wtorek, 13 grudnia 2016

Ściąga dla Mikołaja, czyli co mi się marzy w tym roku

Święta już za pasem i czas nie tylko piec pierniki czy myśleć o pięknych ozdobach, ale i powoli wcielać się w rolę Mikołaja. Wprawdzie listu z moimi wymarzonymi prezentami jeszcze nigdy nie wysyłałam, ale dzisiejszy wpis będzie jego bliskim odpowiednikiem. Może pomoże jakiemuś Mikołajowi, któremu nadal brak inspiracji :)

O dziwo, wielu życzeń nie mam - gdy skupiłam się na tym, co naprawdę chciałabym nie tylko przeczytać, ale i dumnie postawić na półce, okazało się, że lista jest zaskakująco krótka (choć jestem przekonana, że o połowie książek po prostu zapomniałam).

1. Gwiezdny pył, Neil Gaiman w tym oto prawie już niedostępnym wydaniu:

poniedziałek, 12 grudnia 2016

"Wyzwolona" Róża Lewanowicz

Są takie powieści, które od pierwszych stron wciągają czytelnika w wir sensacyjnych zwrotów akcji i niebanalnych intryg (i przy lekturze których trzeba zignorować okładkę, ale o tym nieco później). Taka właśnie jest seria o Justynie Meyer, pozornie zwykłej pracownicy warszawskiej korporacji o zaskakującej przeszłości, w której znalazł się zarówno epizod służby w Wojsku Polskim, jak i kariera najemnika w Afganistanie. A jak wiadomo, wprawdzie o przeszłości można starać się zapomnieć, ale ta lubi o sobie przypominać w najmniej spodziewanym momencie.

Wyzwolona  to już trzeci tom historii stworzonej przez Różę Lewanowicz, stanowiący bezpośrednią kontynuację poprzednich dwóch, dlatego do jego lektury niezbędna jest znajomość wydarzeń opisanych w Porwanej i Przebudzonej.

Gdy wydawało się, że problemy Justyny i Łukasza Meyerów nareszcie się skończyły – ich małżeństwo przetrwało kryzys, a śledztwo w sprawie porwania kobiety nareszcie wyszło na prostą, okazało się, że skrywa ona jeszcze wiele sekretów całkowicie zmieniających postać rzeczy. Jakby mało było afery związanej z jej pobytem w wojsku i konfliktem z przełożonymi, wychodzi na jaw, że zleceniodawcy jej uprowadzenia należałoby raczej szukać w działaniach, jakie podejmowała podczas przeprowadzania nie do końca legalnych misji w Afganistanie. Kto ma na tyle poważny powód, by mścić się po latach nie tylko na niej, lecz również na jej bliskich?

sobota, 10 grudnia 2016

Weekend z dobrą serią: Wiking Tappi

Tappi z Szepczącego Lasu na dobre zagościł w naszym domu, a jego przygody stały się nieodzownym elementem wieczornego czytania do poduszki. Kilkukrotnie pisałam już na temat poszczególnych książeczek, a dzisiaj chciałabym Wam przedstawić całą serię.

piątek, 9 grudnia 2016

"Córeczka tatusia" Cathy Glass

Cathy Glass to znana bestsellerowa autorka powieści opartych w głównej mierze na jej doświadczeniach jako opiekunki i matki zastępczej dla dzieci borykającymi się z wieloma problemami. Wystarczy zerknąć na portale poświęcone literaturze i jej stronę internetową, by przekonać się, jak liczne jest grono jej czytelników, czekających niecierpliwie na kolejne historie. Osobiście nie miałam jeszcze z nią do czynienia, ale zmieniła to Córeczka tatusia, która ukazała się zaledwie miesiąc temu.

Siedmioletnia Beth wkracza w życie autorki, gdy wychowujący ją samotnie ojciec Derek - ze względu na silną depresję i bliżej nieokreślone problemy - musi być hospitalizowany. Dziewczynka zostaje oddana do rodziny Cathy pod tymczasową opiekę. Już od pierwszych chwil widoczne jest głębokie przywiązanie dziecka do ojca, który stanowi jedyny temat rozmów. Początkowo wydaje się to zupełnie naturalne, jednak wraz z upływem czasu Glass zaczyna niepokoić charakter tych opowieści, zdjęcia, które Beth przywiozła ze sobą oraz rozmowy telefoniczne z ojcem. Obawy odnośnie niewłaściwych relacji między Derekiem a jego córką wysuwa również nauczycielka dziewczynki oraz Marianne, z którą mężczyzna był wcześniej związany…

środa, 7 grudnia 2016

"Doktor Jekyll i Pan Hyde" / "Strange Case of dr Jekyll and Mr Hyde" Robert Louis Stevenson

Doktor Jekyll i przerażający Mr Hyde to postaci tak dobrze znane świecie literatury i popkultury, że prawdopodobnie próżno szukać kogoś, kto nie znałby ich historii. Wiedza ta najczęściej pochodzi jednak nie z opowieści Roberta Louisa Stevensona, a licznych ekranizacji bądź historii nawiązujących do kwestii rozdwojenia jaźni i diametralnie odmiennych stronach ludzkiej osobowości. Warto wiedzieć, że wątek lekarza, którego diaboliczne alter-ego przyjęło żywą postać, często jest pokazany w odmienny sposób niż zrobił to jego autor, dlatego naprawdę warto sięgnąć do źródeł i przekonać się, kim naprawdę był dr Jekyll i co miał na sumieniu.

Historię londyńskiego lekarza poznajemy z perspektywy jego przyjaciela, cenionego prawnika, pana Uttersona. Pewnego dnia znajomy opowiada mu o spotkaniu z niejakim panem Hydem, odrażającym i nikczemnym, który na jego oczach zaatakował kilkuletnie dziecko. Historia sama w sobie pewnie szybko zostałaby zapomniana, gdyby nie pewien szczegół wiążący owego jegomościa z powszechnie szanowanym doktorem Jekyllem. Zaniepokojony Utterson stara się zbadać zależności pomiędzy jego przyjacielem i wspomnianym nikczemnikiem, zwłaszcza gdy na jaw wychodzą kolejne niegodziwości przez niego popełniane.

wtorek, 6 grudnia 2016

Wyniki Wielkiego Konkursu z Fiszkoteką

Dzisiaj mikołajki, idealny dzień na ogłoszenie wyników konkursu i sprawienie komuś radości!
W konkursie wzięło udział kilkanaście osób i uwierzcie, naprawdę trudno było wskazać zaledwie trzy, do których powędrują nagrody w postaci dostępu do trzech kursów językowych w serwisie Fiszkoteka.pl.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

"Przebudzona" Róża Lewanowicz

Powiedzenie, by nie oceniać książce po okładce nabiera prawdziwego sensu przy powieściach takich jak Przebudzona Róży Lewanowicz. Wygląda na to, że osoba odpowiedzialna za jej projekt postanowiła zrobić psikusa czytelnikom i pełną zwrotów akcji historię sensacyjną ukryć pod okładką sugerującą niezbyt ambitne, romansowe czytadeł ko. Nie dajcie się zwieść!

Przebudzona to bezpośrednia kontynuacja Porwanej, o której pisałam Wam w zachwytach ponad dwa lata temu. Związek między książkami jest na tyle silny, że nie ma sensu sięgać po drugi tom bez znajomości pierwszego, zbyt wiele pojawia się w nim istotnych wątków i postaci, które są kluczowe dla zrozumienia fabuły drugiej części. Z tego samego powodu, jeśli czytaliście Porwaną, ale zatarła się Wam w pamięci, warto ją odświeżyć, żeby w pełni cieszyć się z lektury Przebudzonej, która utrzymuje wysoki poziom poprzedniczki i zapewnia jazdę bez trzymanki.

sobota, 3 grudnia 2016

Kosmos i przyszłość oczami laika, czyli od czego rozpocząć przygodę z science fiction

Wielu czytelników uważa science fiction za coś trudnego w odbiorze, naszpikowanego fachowymi terminami i niespecjalnie porywającego. Według innych jest to gatunek dla wybranych, którzy „czują” ten klimat i bez problemu w lot chwytają wszystkie kwestie technologiczne i naukowe. Sama w pełni odkryłam science fiction stosunkowo niedawno. 

Długo uważałam, że powieści z tego nurtu są nie dla mnie, znacznie lepiej czułam się w klimatach fantasy. Teraz jednak, im więcej odkrywam świetnych powieści sf, tym bardziej daję się porwać ich urokowi i temu „czemuś”, co sprawia, że podróż po przyszłości i odległych światach jest czystą przyjemnością.

Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, które pokazały mi, że nawet największy sceptyk może przekonać się do science fiction. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie ma tu zbyt wielu klasyków gatunku, wiele przede mną jeszcze do nadrobienia. Może to i lepiej, w końcu tyle czeka na mnie tyle świetnych lektur.

piątek, 2 grudnia 2016

Dzieci Norwegii. O państwie (nad)opiekuńczym, Maciej Czarnecki

Norwegia jawi się wielu Polakom jako kraj mlekiem i miodem płynący, kusząc wysokimi zarobkami i rozwiniętym systemem opieki socjalnej. Nic więc dziwnego, że kraj ten stał się drugim po Wielkiej Brytanii miejscem docelowym, w którym emigranci szukają nowego miejsca do życia, bądź też możliwości relatywnie szybkiego dorobienia się. Szacuje się, że obecnie w Norwegii przebywa około stu tysięcy Polaków, co czyni ich największą mniejszością narodową. Ten sielankowy czasem obrazek ma jednak jedną bardzo poważną rysę – Barnevernet.

Barnevernet to instytucja państwowa z założenia mająca sprawować opiekę nad dziećmi przebywającymi na terenie Norwegii, niezależnie od ich pochodzenia, narodowości czy nawet statusu pobytu. Teoretycznie ma służyć pomocą i wsparciem, a tam, gdzie są one niewystarczające i dziecko ewidentnie pada ofiarą przemocy, urzędnicy mają prawo odebrać je rodzicom i przekazać rodzinie zastępczej. W praktyce Barnevernet zdobyło niechlubną opinię bezdusznego molocha bezprawnie odbierającego dzieci, zwłaszcza pochodzących z rodzin obcokrajowców. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę nazwę instytucji, by zauważyć ogrom artykułów o mrożących krew w żyłach hasłach.

czwartek, 1 grudnia 2016

Listopadowe zdobycze, czyli błogo mi

Listopad obrodził i to nie tylko dlatego, że sama sobie sprawiłam kilka prezentów (w końcu imieniny to niezły pretekst, prawda?). Miniony miesiąc okazał się obfity nie tylko ze względu na świetne powieści, które pojawiły się na moich półkach, był również wyjątkowo "językowy".

Oto jak prezentuje się całość:


A teraz przejdźmy do szczegółów:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...