poniedziałek, 31 października 2016

"Mnich" Matthew Gregory Lewis

Czy coś może sprawić większą radość miłośnikowi klasyki literatury grozy niż wznowienia jej najsłynniejszych pozycji? Uwierzcie, naprawdę jest niewiele takich rzeczy. Uwielbiam Wydawnictwo Vesper właśnie dlatego, że regularnie wypuszcza takie perełki na rynek i to w doskonałym tłumaczeniu i cudnej szacie graficznej. Wystarczy wspomnieć rewelacyjne zbiory opowiadań H.P. Lovecrafta i Edgara Alana Poego, czy najsłynniejsze dzieło Oscara Wilde’a. Teraz przyszła kolej otoczoną aurą skandalu powieść gotycką Matthew G. Lewisa.

Wydany po raz pierwszy w 1796 roku Mnich to historia Ambrozja, opata jednego z madryckich klasztorów, cieszącego się sławą surowego świętego człowieka o niezłomnych i nieskalanych zasadach, który coraz bardziej zanurzając się w samouwielbieniu i pysze, ujawnia prawdziwą zakłamaną i zwyczajnie pełną zła naturę. Zaczyna się dosyć niepozornie, gdy młodzieniec dotąd pomagający Ambrozjowi i czekający na ukończenie nowicjatu, w tajemnicy ujawnia mu, że jest… młodą dziewczyną i to w dodatku do szaleństwa w nim zakochaną. Będący w kwiecie wieku mnich nie jest w stanie długo opierać się jej wdziękom i swojemu pożądaniu, jednak im bardziej zatraca się w romansie, tym szybciej przekonuje się, że potrzebuje nowych zdobyczy i podbojów. A gdy jego wzrok pada na młodziutką, śliczną i całkowicie niewinną Antonię, postanawia za wszelką cenę ją zdobyć.

sobota, 29 października 2016

Zasypało mnie książkami, czyli zdobycze październikowe

Znaczna część moli książkowych przebywa właśnie na Krakowskich Targach Książki i choć wcześniej planowałam również się na nich pojawić, okazało się to niemożliwe. Szkoda mi bardzo, więc przynajmniej nacieszę sobie oko październikowymi zdobyczami, a trochę ich jest. Całość prezentuje się następująco:


czwartek, 27 października 2016

"I wrzucą was w ogień" Piotr Patykiewicz

I wrzucą was w ogień to powrót do pokrytego śniegiem i lodem świata, zamieszkałego przez niewielkie grupy ocalałych ludzi próbujących odbudować swoje życie na nowo, wbrew niesprzyjającym warunkom i niebezpieczeństwu ze strony pomiotów Lucyfera. Poprzedni tom, Dopóki nie zgasną gwiazdy, okazał się bardzo pozytywnym zaskoczeniem, dlatego przed drugą częścią poprzeczka była zawieszona dosyć wysoko.

Przed ponad trzystu laty doszło do tzw. Upadku, po którym świat skuł lód, a światło stało się zagrożeniem, to z nim związany był bowiem Lucyfer, który – jak wierzą potomkowie ocalałych ludzi – zstąpił na Ziemię, by na zawsze doprowadzić do końca ludzkości. Przetrwanie było możliwe tylko w wysokich górach, jednak po dramatycznych wydarzeniach opisanych w poprzednim tomie, stały się one jeszcze większym zagrożeniem i życie tam było już niemożliwe. Ludzie ponownie zeszli w niższe rejony, zasiedlając i doprowadzając do stanu używalności ruiny dawnego miasta, i mając nadzieję, że ich tułaczka wreszcie się zakończyła.

środa, 26 października 2016

"Gospodyna. Zaradnik domowy" Kasia Dyna

Przyznam Wam się do czegoś, co niekoniecznie wpisuje się w trend bycia nowoczesną i niezależną kobietą, która prędzej zje na mieście w modnej restauracji niż spędzi kilka godzin przy garach pitrasząc swojskie potrawy. Otóż, mam słabość do wszelkiej maści poradników z radami, jak prowadzić dom i dbać o niego. Mam słabość do bycia gospodynią we własnych czterech kątach, lubię to i sprawia mi to przyjemność, choć nie zawsze jest łatwe do pogodzenia z pracą zawodową.

Z tego względu Gospodyna. Zaradnik domowy od razu mi się spodobał. Kasia Dyna, ilustratorka, plakacistka i projektantka stworzyła świetne i pomysłowe zestawienie „porad wszelakich i sprawdzonych w zakresie gospodarstwa domowego, dla niej i dla niego” autorstwa babci, mamy, ciotek, wujków oraz innych krewnych i znajomych. Tak przynajmniej obiecuje już na czwartej stronie i słowa dotrzymuje. I to w kolorowej, nieco szalonej formie, która przyciąga uwagę i pozwala na niektóre z rad spojrzeć z przymrużeniem oka.

wtorek, 25 października 2016

Groza w małym miasteczku, czyli przegląd horrorów

Czy może być lepsze tło dla porządnej powieści grozy niż małe, senne miasteczko, w którym pod płaszczykiem spokoju kryje się zło i mroczne sekrety mieszkańców? Raczej nie, przynajmniej sama uwielbiam ten motyw w horrorach. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie powieści, które przyprawiły mnie o ciarki i zapewniły kilka bezsennych wieczorów. I wszystkie je mogę Wam serdecznie polecić.

Miasteczko Nonstead, Marcin Mortka

Nathaniel McCarnish, autor bestsellerowego zbioru opowiadań grozy, który zapewnił mu sławę i dość pokaźną fortunę, postanawia zaszyć się w miejscu, gdzie nikt go nie zna. Jego wybór pada na tytułowe Nonstead, niewielką mieścinę, w której swego czasu spędził najlepsze i najszczęśliwsze sześć dni swojego życia. Jednak już pierwszego dnia pobytu, mężczyzna przekonuje się, że decyzja ta nie należała do najtrafniejszych.

- Byłem tu parę lat temu – odezwał się Nathan, kiedy już opadli w fotele mustanga – Nonstead wydało mi się cichym, spokojnym miasteczkiem, w sam raz dla kogoś, kto chce zaznać ciszy i spokoju.
- Naprawdę? – skrzywił się Skinner […] – Toś się, kurwa, pomylił. Bo jest dokładnie odwrotnie.

poniedziałek, 24 października 2016

"Królowie przeklęci. Tom 3" Maurice Druon

Królowie przeklęci. Tom 3
Maurice Druon
Po setkach stron doskonałej lektury nadszedł czas, by wreszcie pożegnać się z Królami Przeklętymi autorstwa Maurice’a Druona, cyklem, który zainspirował George’a R.R. Martina do stworzenia Pieśni Lodu i Ognia. Mało tego, cyklem, który udowadnia, że historia pisze scenariusze znacznie bardziej niesamowite i fascynujące niż większość pisarzy.

Królowie… liczą siedem tomów, ale w najnowszym, pięknie prezentującym się wydaniu zostały one zebrane w trzy solidne objętościowo woluminy, stad też czasem może dochodzić do drobnych nieporozumień podczas dyskusji nad poszczególnymi częściami. W skład ostatniego tomu w wersji, która wpadła w moje ręce, wchodzą dwie ostatnie: Lew i lilia oraz Kiedy król gubi kraj. Jednak, w przeciwieństwie do poprzednich tomów, w których poszczególne części płynnie przechodziły jedna w drugą, w tym przypadku wymagają one omówienia niezależnie od siebie.

sobota, 22 października 2016

Weekend z dobrą serią: Uczta Wyobraźni

Tydzień temu zachęcałam Was do sięgnięcia po moją najukochańszą jak dotąd serię książek wydawanych przez MAG, czyli Artefakty. Dzisiaj naturalną koleją rzeczy przyszedł czas na drugą serię, którą również bardzo mocno sobie cenię, mimo że do zgłębienia jej całej będę potrzebowała dobrych kilku lat i mocnego zastrzyku gotówki. Mowa oczywiście o Uczcie Wyobraźni, jednej z najbardziej rozpoznawalnych i cenionych serii wydawniczych poświęconych fantastyce.

Mój własny mini-zbiorek

piątek, 21 października 2016

"Moskal" Michał Gołkowski

Michał Gołkowski jest swego rodzaju fenomenem. Chociaż debiutował zaledwie trzy lata temu, Moskal, jedna z nowości na rynku, to już ósma powieść w jego dorobku. W dodatku bardzo dobra i utwierdzająca mnie w przekonaniu, że mamy do czynienia z naprawdę utalentowanym, płodnym i dobrze przygotowanym warsztatowo pisarzem. W dodatku, przesympatycznym jako człowiek, o czym miałam okazję przekonać się osobiście na tegorocznych Targach Książki w Warszawie.

Koniec lat 80., ostatnie miesiące przed zmianą systemu. W ręce Artura, mającego stanąć na czele związku zawodowego w jednej z fabryk, trafia piękne, zabytkowe pióro, według sprzedawcy ponoć należące do samego Stalina, który używał go do podpisywania wyroków i rozkazów. To moment przełomowy w życiu bohatera, który wraz z nowym nabytkiem zyskuje niemal nieograniczoną wiedzę o napotkanych ludziach. Pozwala mu to piąć się po kolejnych szczeblach władzy i rozwijać karierę, niepostrzeżenie jednak san Artur zaczyna coraz bardziej się zmieniać, a osobowość poprzedniego właściciela coraz bardziej dominuje nad jego własną.

czwartek, 20 października 2016

"Dziecko Rosemary" na ekranie, czyli arcydzieło kontra wielka pomyłka

Dziecko Rosemary, historia kobiety, której dziecko zostało zaprzedane diabłu, to kultowy już film, który nie traci nic na swej jakości mimo upływu lat. Nakręcony na podstawie równie kultowej powieści, nie tylko jej dorównał, ale według wielu nawet ją przerósł. Książka Iry Levina doczekała się również wersji bardziej współczesnej. Z jakim rezultatem? Przyjrzyjmy się temu bliżej.



środa, 19 października 2016

"Szumowiny" Jorn Lier Horst

Tegoroczny październik jest dla mnie zdecydowanie kryminalno-thrillerowy, co stanowi pewną odmianę, bo ostatnio sięgałam po ten gatunek raczej sporadycznie. A tu zaczaili się na mnie tacy autorzy jak Katarzyna Bonda (recenzja), Arnaldur Indriðason (recenzja), Carl Frode Tiller (recenzja), Graham Masterton (recenzja wkrótce), Eduardo Mendoza (recenzja) oraz Jorn Lier Horst.

Szumowiny to szósty z kolei tom cyklu o Wistingu, a piąty wydany w Polsce, przy czym wydawnictwo zastosowało specyficzną metodę i książki Horsta ukazują się u nas od końca… Nie rozumiem tego zabiegu i uważam, że działa to ze szkodą dla serii, bowiem jestem przekonana, że wielu czytelników wolałoby poznawać losy głównych bohaterów we właściwej kolejności, a nie nieustannie cofać się z nimi w czasie. Na szczęście, przynajmniej wątki kryminalne na tym nie cierpią, bo każdy stanowi odrębną całość.

wtorek, 18 października 2016

"Parch" Piotr Patykiewicz

Dzisiaj mała odskocznia od powieści i solidnych objętościowo książek, w moje ręce wpadło bowiem opowiadanie Parch, które świetnie pozwala poczuć postapokaliptyczny klimat uniwersum stworzonego przez Piotra Patykiewicza, mimo że nie jest w żaden sposób związane z wydaną rok temu powieścią.

Jestem przekonana, że osób mających już za sobą lekturę Dopóki nie zgasną gwiazdy, raczej nie trzeba namawiać na powrót do świata od trzystu lat coraz bardziej pogrążającego się degradacji i zniszczeniu, pokrytego śniegiem i lodem, gdzie niewielkie grupy ocalałych ludzi znalazły schronienie w górach. Sama byłam nią bardzo pozytywnie zaskoczona, tym bardziej, że autor poprowadził motyw postapokalipsy w nowym, świeżym kierunku.

poniedziałek, 17 października 2016

"Klawisze" Drauzio Varella

Przez bardzo długi czas czytałam przede wszystkim beletrystykę, ostatnio jednak coraz częściej sięgam także po literaturę faktu. A wszystko to za sprawą Wydawnictwa Czarne i rewelacyjnych książek, jakie wydaje w serii „Reportaż”. Niedawno dzieliłam się z Wami wrażeniami z lektury Czarnobylskiej modlitwy, Plutopii i Czerwonego rynku. Dzisiaj przyszła kolej na jedną z nowości w serii, tj. reportaż Klawisze autorstwa Drauzio Varelli, przedstawiającego szokujące dla europejskiego czytelnika realia brazylijskiego systemu więziennictwa.

Varella, z zawodu lekarz, przez ponad dwadzieścia lat pracował jako ochotnik w kilku więzieniach, w tym cieszącym się złą sławą Carandiru. Jest również autorem reportażu Ostatni krąg. Najniebezpieczniejsze więzienie Brazylii, na podstawie którego powstał film w reżyserii Hectora Babenco. Klawiszy można traktować jako uzupełnienie poprzedniej książki, bądź też wprowadzenie do niej, nie ukrywam, że bieżąca lektura skutecznie zachęciła mnie do tego, by poprzednią publikację Varelli odnaleźć jak najszybciej.

sobota, 15 października 2016

Weekend z dobrą serią: Artefakty

To była miłość od pierwszego wejrzenia. Zaczęłam moją przygodę z Artefaktami od "Przedrzeźniacza" Waltera Travisa i byłam zachwycona, potem przyszła kolej na "Hyperion" Dana Simmonsa i oczarowanie nie ustępowało. A potem czytałam już w ciemno i wiecie co? To chyba pierwsza seria książek różnych autorów, z których żadna jak dotąd nawet trochę mnie nie rozczarowała.


Czym są Artefakty? To jedna z nowszych serii wydawanych przez Wydawnictwo MAG, w ramach której ukazywać ma się nieco zapomniana klasyka fantastyki. Jak dotąd pojawiło się dziesięć tomów, ubolewam ogromnie, że dwóch nie udało mi się zdobyć, a dwa inne mam tylko w formie ebooków, bo wizualnie całość prezentuje się naprawdę świetnie. Książki wydane są w twardej oprawie ze spójną szatą graficzną i cieszą nie tylko czytelniczego ducha, ale i oko.

piątek, 14 października 2016

"Elantris" Brandon Sanderson

Brandon Sanderson szturmem zdobył sympatię i uznanie miłośników fantasy, stając się jednym z najpopularniejszych obecnie pisarzy tego gatunku. Wystarczy wspomnieć rewelacyjny cykl Archiwum Burzowego Światła, czy serię Ostatnie Imperium. Na fali tej popularności wydawnictwo MAG wznowiło właśnie jego debiutancką powieść, Elantris, o której można powiedzieć wiele, ale z pewnością nie to, że jest słabsza od jego późniejszych dzieł.

Tytułowe Elantris było nazywane dawniej miastem bogów, a zamieszkiwali go ludzie, którzy dotknięci łaską, zyskiwali niesamowite moce, czyniące je właściwie wszechmocnymi. Jednak dziesięć lat temu z dnia na dzień miasto upadło, zmieniając się w ruinę, a jego mieszkańcy z pięknych, otoczonych srebrzystym blaskiem postaci zmienili się w odrażające stwory. Elantris zamknięto i skazano na zagładę, starając się wymazać je z pamięci, mimo że nadal jego szeregi zasilali kolejni ludzie, dawniej wybrani, teraz skazani na przekleństwo i wieczne uwięzienie.

czwartek, 13 października 2016

"English Matters - New York" (wydanie specjalne)

New York, New York, dla niektórych miasto marzeń, dla innych niemal symbol USA. To właśnie jemu poświęcone zostało najnowsze wydanie specjalne magazynu językowego English Matters. Zajrzyjmy i sprawdźmy, jakie apetyczne kąski tym razem przygotowało Colorful Media.

W bieżącym numerze znajduje się trzynaście artykułów, w tym jedenaście obszernych, liczących od dwóch do pięciu stron. Tradycyjnie już, wszystkie teksty zostały opatrzone słowniczkiem angielsko-polskim, a dodatkowo sześć artykułów dostępnych jest w wersji audio na stronie wydawnictwa. 

środa, 12 października 2016

"Osaczenie" Carl Frode Tiller

Literatura skandynawska w znacznej mierze kojarzona jest obecnie z bardzo popularnymi kryminałami i thrillerami. Teraz polscy czytelnicy mają nareszcie możliwość poznania jednego z najgłośniejszych nazwisk norweskiej sceny literackiej, a to za sprawą Osaczenia, pierwszego tomu trylogii Carla Frode Tillera. Warto dodać, że jest to pierwsza norweska powieść wyróżniona Europejską Nagrodą Literacką.

Trzech narratorów, trzy mocno doświadczone przez życie osoby i jeden on, tajemniczy David, do którego owa trójka pisze listy, opowiadając o ich wzajemnych relacjach i przywołując wspomnienia sprzed lat. Pierwszy jest Jon, niespełniony muzyk, skonfliktowany z najbliższą rodziną i samym sobą, niepewny siebie, wręcz nieśmiały, a jednocześnie agresywnie broniący się przed każdym bliższym kontaktem z drugą osobą. To z jego opowieści wyłania się pierwszy obraz Davida i autorów pozostałych listów.

wtorek, 11 października 2016

Lektury szkolne, które nie muszą być nudne, czyli moi licealni ulubieńcy

Dyskusje wokół kanonu lektur szkolnych powracają niemal co roku. Czy taki kanon w ogóle jest potrzebny? Czy nie lepiej zamienić „stare i nieadekwatne” książki na te popularne, by młodzież faktycznie je przeczytała, a nie korzystała ze ściąg lub bryków?


Osobiście uważam, że każda osoba z wykształceniem ogólnym powinna mieć choćby właśnie ogólne wyobrażenie o klasyce literatury polskiej i światowej. Nie wyobrażam sobie, by zamienić Antygonę na jedną z młodzieżówek. Wartościowa lektura to nie tylko sposób na przyjemne spędzenie czasu, ale także powinna czegoś nauczyć, czy skłonić do refleksji. Dlatego totalnym nieporozumieniem jest według mnie poznawanie niektórych książek we fragmentach – nie ma wtedy obrazu całości, a poza tym można się zrazić do danej pozycji bądź zaspoilerować sobie przyszłą lekturę.

poniedziałek, 10 października 2016

"Hipotermia" Arnaldur Indriðason

Hipotermia, Arnaldur Indriðason
Lektor: Andrzej Ferenc
Czas: 8 godz. 25 min.
Brakowało mi powieści Arnaldura Indriðasona i mało optymistycznego, ale przykuwającego uwagę obrazu współczesnej Islandii. Dlatego z ogromną radością przywitałam Hipotermię, kolejną odsłonę cyklu o detektywie Erlendurze Sveinssonie, jak zwykle w rewelacyjnej interpretacji Andrzeja Ferenca.

W letniskowym domku zostaje znalezione ciało kobiety. Nikt nie ma wątpliwości, że popełniła samobójstwo, mimo że jej bliscy twierdzą, że to dla nich ogromny szok, a sama Maria nie była typem osoby targającej się na własne życie. Sprawa zostaje zamknięta, jedynie Erlendur nie może pozbyć się wrażenia, że coś jest w niej nie tak, dlatego wykorzystując wolny czas rozpoczyna prywatne śledztwo, starając się odkryć, co popchnęło Marię do tego czynu i czy na pewno nikt jej w tym nie „pomógł”. Im bardziej zagłębia się w jej życie, tym smutniejszy obraz ukazuje się jego oczom. Obraz kobiety niepotrafiącej pogodzić się ze śmiercią matki oraz wypadkiem sprzed lat. Jednak czy to właśnie rozpacz po stracie rodziców skłoniła ją do ostatecznego?

sobota, 8 października 2016

Weekend z dobrą serią: Mroczna Wieża

Opus magnum w dorobku Stephena Kinga, co zresztą on sam często podkreśla. Ośmiotomowa seria napisana z rozmachem i zawierająca nawiązania do wielu innych powieści jego autorstwa to zdecydowany must-read jego fanów, stanowi bowiem kwintesencję jego twórczości.


Cykl otwiera powieść Roland, którego tytułowy bohater, jest ostatnim pozostałym przy życiu Rewolwerowcem. Nie rewolwerowcem, a właśnie Rewolwerowcem przez wielkie R. Człowiekiem znającym Wyższą Mowę i posiadającym wiedzę oraz umiejętności wykraczające poza możliwości pozostałych ludzi. Zresztą w świecie, po którym wędruje, próżno szukać zwykłego człowieka. Zmiany, jakie w nim zaszły, niesamowite i trudne do wytłumaczenie załamanie czasu i jego przyspieszenie, załamanie granic innych światów równoległych, tworzą scenerię doprawdy niesamowitą.

piątek, 7 października 2016

"Tajemnica zaginionej ślicznotki" Eduardo Mendoza

Paskudna pogoda za oknem, wszechobecne zimno i deszcz to doskonały pretekst, by sięgnąć po powieść, która nie tylko przeniesie czytelnika do słonecznej i gorącej Barcelony, ale przy okazji przegoni jesienną chandrę gigantyczną wręcz dawką humoru i absurdu. Detektyw-amator, a z zawodu fryzjer ponownie wkracza do akcji, tym razem badając Tajemnicę zaginionej ślicznotki.

Przebywający tymczasowo w sanatorium dla psychicznie chorych, główny bohater zostaje wyciągnięty z niego przez dwóch policjantów, którzy zlecają mu odnalezienie zaginionego psa jednego z miejscowych bogaczy. Jest to propozycja nie do odrzucenia, więc mężczyzna niezbyt ochoczo, ale za to skutecznie wkracza do akcji. Jednak, gdy tylko pojawia się w rezydencji z odnalezioną zgubą, okazuje się, że czeka na niego nie wdzięczna właścicielka, a groźny komisarz Flores, który zamierza aresztować go za zabójstwo pięknej modelki, Olgi Baxter. Ewidentnie wrobiony fryzjer, wykorzystuje pierwszą nadarzającą się możliwość ucieczki i czmycha, by samodzielnie odnaleźć winnego i oczyścić się z zarzutów.

środa, 5 października 2016

"Dziennik z podróży do Rosji" John Steinbeck, Robert Capa

Rosjanie nie różnią się niczym od reszty populacji świata. Oczywiście, są wśród nich źli ludzie, ale ogromna większość do bardzo dobrzy ludzie.

Tuż po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej Związek Radziecki jawił się Amerykanom jako obce, wrogie imperium, na temat którego nieustannie rozpisywały się gazety i wypowiadali różni eksperci. Z każdej strony padały liczne komentarze na temat sowieckiej polityki, mocno zabarwione poglądami i przekonaniami owych komentatorów, przez co często niekoniecznie były zgodne z prawdą. W tym zalewie informacji brakowało jednego istotnego elementu – przedstawienia samych Rosjan, kim byli, jak wyglądało ich codzienne życie w powojennej rzeczywistości, czy naprawdę tak bardzo różnili się od mieszkańców Zachodu.

poniedziałek, 3 października 2016

"Lampiony" Katarzyna Bonda

Głośno jest ostatnio o Lampionach, oj głośno. Akcja promocyjna trwa w najlepsze i muszę przyznać, że jest jedną z najlepszych pod względem marketingowym, jakie miałam okazję śledzić. Mnie jednak do sięgnięcia po kolejne dziecko Katarzyny Bondy nie trzeba specjalnie zachęcać – po świetnym Pochłaniaczu i w niczym mu nie ustępującym Okularniku, lektura Lampionów była sprawą oczywistą.

Sasza Załuska, znakomita profilerka, prywatnie niepijąca alkoholiczka i samotna matka, powraca w wielkim stylu. Tym razem szefowie wysyłają ją do Łodzi, gdzie ma pomóc miejscowej policji w namierzeniu piromana i bombera nękającego miasto. W międzyczasie pojawia się, jakże aktualny obecnie, wątek zamachów terrorystycznych organizowanych przez muzułmańskich imigrantów, a także walki między członkami łódzkiego światka przestępczego. Czego jak czego, ale na bogactwo wątków nie można tutaj narzekać. Więcej jednak zdradzać nie będę, by w pełni docenić mozaikę fabularną przygotowaną przez autorkę, najlepiej odkrywać ją stopniowo osobiście.

sobota, 1 października 2016

Zdobycze wrześniowe, czyli zapasy na jesień poczynione

Jak najlepiej powitać nowy miesiąc i to jeszcze tak nieprzyjemny jak październik? Oczywiście ciesząc oczy książkowymi nabytkami! Oto co przywędrowały do mnie we wrześniu.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...