Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2016

Bocianów nie ma, ale książki są, czyli marcowe zdobycze

Aż trudno w to uwierzyć, ale wszystko wskazuje na to, że wiosna na dobre do nas zawitała. A wraz z nią przybyły do mnie cudne książki, z którymi zakopuję się wieczorami w koc w asyście gorącej kawy. Oto jak obrodził marzec:

1. Prawo do użycia siły, Denis Szabałow  2. Echo zgasłego świata  3. Desperacja, Stephen King  4. Na fali szoku, John Brunner (recenzja) 5. Wszyscy na Zanzibarze, John Brunner  6. Niegrzeczne księżniczki, Linda Rodriguez McRobbie  (recenzja) 7. Wikingowie.Wilcze dziedzictwo, Radosław Lewandowski (recenzja) 8. Dagome Iudex: Ja, Dago, Zbigniew Nienacki (ebook) 
W słuchawkach tymczasem rozbrzmiewa Iluzja grzechu Aleksandry Marininy:



Widzicie coś dla siebie? :)

"Niegrzeczne księżniczki" Linda Rodriguez McRobbie

Niemal każda dziewczynka przynajmniej raz w życiu chciała zostać księżniczką. Magia życia na królewskim dworze i życia jak z bajki przemawia do wyobraźni nawet, gdy dziewczynka zmienia się w dorosłą kobietę. Wystarczy przyjrzeć się popularności Kate Middleton, która w ostatnich latach stała się ulubienicą nie tylko mediów, ale i milionów ludzi na całym świecie.
Niestety, wyobrażenia o baśniowych życiu księżniczek powinny zostać właśnie między kartami baśni, rzeczywistość niewiele ma wspólnego z tym sielankowym i cukrowym wizerunkiem. Dziewczynka urodzona w arystokratycznej, a tym bardziej królewskiej rodzinie od niemal zawsze była jedynie pionkiem w dynastycznych rozgrywkach, a jej głównym życiowym zadaniem było wyjść za mąż i urodzić następcę, najlepiej chłopca. Jej aspiracje, plany i marzenia nikogo nie obchodziły, w końcu kto to słyszał, by kobieta miała czas na takie fanaberie jak prawo do decydowania o sobie?
Historia zna jednak kobiety, które nie tylko nie zgodziły się na narzucon…

"Oczy smoka" Stephen King

Umarł król, niech żyje król! A właściwie zły czarownik, który kierując młodym i niedoświadczonym władcą, może wreszcie wprowadzić w życie swoje plany i doprowadzić do ruiny królestwa. Oczy smoka to zaskakująca odskocznia od powieści charakterystycznych dla Stephena Kinga, który tym razem zaserwował czytelnikom klasyczną baśń.
Dawno, dawno temu pięknym i zasobnym królestwem Delainu rządził dobry król Roland. Niestety, pragnący władzy zły czarnoksiężnik Flagg (tak, tak, ten sam, który pojawia się w Bastionie i Mrocznej Wieży) podsuwa mu zatrute wino, a pod wpływem jego intryg oskarżony o śmierć ojca zostaje młody następca tronu, Peter. Książę zostaje uwięziony w wysokiej wieży, a tymczasem władzę obejmuje jego młodszy, chwiejny i tchórzliwy brat, który będąc pod wpływem Flagga stopniowo kieruje królestwo ku zagładzie.

"Na fali szoku" John Brunner

Najnowszy cykl wydawnictwa MAG, Artefakty, liczy jak dotąd zaledwie dziesięć tomów, ale aż trzy z nich to powieści Johna Brunnera. Na fali szoku to druga, jaką miałam przyjemność przeczytać i wcale się nie dziwię temu wyborowi, jestem coraz bardziej zafascynowana twórczością Autora.
Nie chodzi nawet o to, że maszyny wiedzą o nas rzeczy, których nie powiedzielibyśmy terapeucie, nie wspominając już o małżonku czy szefie – odezwała się z zamyśleniem. Była druga w nocy i traciła czas przeznaczony na sen, ale co z tego? – Rzecz w tym, że nie wiemy, co o nas wiedzą. (s.41)
W świecie stworzonym przez Brunnera przed ponad czterdziestu laty (powieść miała swoją premierę w 1975 roku) łatwo można dostrzec wiele powszechnych obecnie zjawisk. Aż ciarki przechodzą, gdy okazuje się, że to co dla Autora było antyutopijną wizją przyszłości przynajmniej do pewnego stopnia naprawdę stało się codziennością. Powszechny i niemal nieustanny dostęp do sieci danych, przeniesienie wielu aspektów życia do wirtual…

"The Ring", czyli książka vs. filmy

The Ring to jeden z najbardziej znanych horrorów, obecnie uznawany już za film kultowy i przecierający szlaki dla azjatyckiego kina grozy na całym świecie. Mimo ogromnej popularności niewielu jednak wie, że powstał na podstawie powieści Kojiego Suzukiego (o której pisałam tutaj). Dzisiaj weźmy więc na warsztat obydwie wersje filmowe i porównajmy je z książkowym pierwowzorem.
The Ring – Krąg (Ringu, 1998)
Chociaż powstał blisko dwadzieścia lat temu, film nadal zachowuje niepojący klimat i robi wrażenie (ciut mniejsze niż przed dekadą, gdy widziałam go po raz pierwszy, ale wiadomo, na efekty z lat 90. nie ma się już wpływu). Jest to historia dziennikarki Reiko Asakawy, która bada sprawę nawiedzonej kasety, po której obejrzeniu każdy umiera w zaledwie siedem dni. Po odnalezieniu nagrania, na którym widać sekwencję niepokojących, abstrakcyjnych obrazów, kobieta odbiera telefon informujący ją, że pozostał jej tydzień życia, zwraca się więc o pomoc do swojego eks, który oczywiście również ogl…

"Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" Radosław Lewandowski (recenzja przedpremierowa)

Panujący w ostatnim czasie boom na opowieści o Wikingach sprawił, że księgarniane półki przeżywają nową wersję nordyckiego najazdu. Niestety, z różnym skutkiem, bowiem obok prawdziwych perełek, znaleźć można również coraz mierniejsze propozycje – na fali popularności niemal wszystko może się sprzedać.
Od kilku tygodni trwa dosyć intensywna promocja pierwszego tomu trylogii Wikingowie.Wilcze dziedzictwoRadosława Lewandowskiego, którego premiera zapowiedziana jest na 30 marca. Polecają go m.in. Jarosław Grzędowicz i Andrzej Ziemiański, co – nie ukrywam – było dla mnie znaczącą rekomendacją, by sięgnąć po tę książkę. Wprawdzie szumne porównywanie autora do G.R.R. Martina od początku wydało mi się zapowiedzią nieco na wyrost (to już trzecia książka określana mianem „polskiej gry o tron”, obokKorony śniegu i krwi Elżbiety Cherezińskiej oraz Słowa i mieczaWitolda Jabłońskiego), ale oczekiwania miałam naprawdę wysokie.

Pisarski Alfabet (J)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.
J
Kamil Janicki
Jeden z najpopularniejszych obecnie pisarzy-historyków przybliżających dawne dzieje w przystępny i interesujący sposób. Największym powodzeniem cieszy się seria o kobietach, które miały niebagatelny wpływ na historię Polski, mimo że sama Historia zdaje się niekoniecznie o nich pamiętać, bądź też umniejszać ich rolę. Sama byłam zachwycona Żelaznymi damamioraz Damami Złotego Wieku, które gorąco polecam.

"Amerykanin" Henry James

Kilka tygodni temu Wydawnictwo Prószyński i S-ka przygotowało kolejną gratkę na miłośników prozy Henry’ego Jamesa, wybitnego amerykańskiego pisarza przełomu XIX i XX wieku. Amerykanin, jedna z jego głośniejszych powieści, to już jedenasta pozycja z dorobku autora, jaka ukazała się na polskim rynku, wpisująca się w charakterystyczny dla niego nurt zderzania ze sobą dwóch odmiennych światów – europejskiego i amerykańskiego.
Christopher Newman, człowiek sukcesu, który do wszystkiego doszedł pracą własnych rąk, to niemal klasyczny przykład spełnienia amerykańskiego snu. Edukację zakończył mając zaledwie kilkanaście lat, zmuszony pracować na własne utrzymanie, a dzięki smykałce do interesów udało mu się zgromadzić prawdziwą fortunę. Mając trzydzieści kilka lat, mężczyzna opuszcza więc rodzinną Amerykę i przybywa do Europy, by poobcować z jej dorobkiem kulturowym oraz… znaleźć odpowiednią żonę.

"W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka" Mark Hodder

Steampunk to moja miłość od pierwszego wejrzenia, nieco ślepa i z ogromnym kredytem zaufania, bo dopiero stawiam w nim pierwsze, nieśmiałe kroczki, ale za to żywiołowa i oddana. Tym razem zaprowadziła mnie na spotkanie z Markiem Hodderem, który W dziwnej sprawie Skaczącego Jacka wziął na warsztat jedną z niewyjaśnionych dotąd dawnego Londynu i zdradził jej bardzo nietypowe wytłumaczenie.
Druga połowa XIX wieku, po ulicach angielskiej stolicy grasuje postać, w której istnienie trudno uwierzyć tym obdarzonym racjonalnym umysłem. Oficjalne władze są bezradne – jak mogą ścigać kogoś, kto nie istnieje, a przynajmniej wszystko wskazuje na to, że nie jest człowiekiem z krwi i kości. Zadanie wytropienia Skaczącego Jacka, którego ofiarami regularnie padają młode kobiety, spada na sir Richarda Francisa Burtona, okrytego niesławą podróżnika, naukowca i fechtmistrza, który otrzymuje od premiera propozycję nie do odrzucenia i zostaje pierwszym w historii królewskim agentem specjalnym.

"Czarna bezgwiezdna noc" Stephen King

Stephen King to dla mnie pisarz fenomenalny, doskonale odnajdujący się zarówno w długiej formie (wystarczy wspomnieć Bastion lub To), jak i opowiadaniach (Bazar złych snów). Równie dobrze, a może nawet lepiej, wychodzi mu forma pośrednia, co widać w zbiorze czterech świetnych mini-powieści, Czarna bezgwiezdna noc.
1922 to historia farmera, dla którego ziemia okazuje się ważniejsza niż małżeństwo i który postanawia ukarać nieposłuszną, otwarcie sprzeciwiającą mu się żonę, pragnącą wyrwać się z prowincji i przeprowadzić się do miasta. I to ukarać dobitnie i nieodwołalnie, usuwając jednocześnie główną przeszkodę stojącą na drodze między nim a hektarami. Jednak to co miało go wyzwolić i zapewnić w końcu spokojne życie, staje się jego przekleństwem.

Pisarski Alfabet (I)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.

I
Eric IvesBrytyjski historyk, autor najlepszej biografii Anny Boleyn, jaką miałam przyjemność czytać. Dla osób zainteresowanych dynastią Tudorów Życie i śmierć Anny Boleyn to zdecydowanie pozycja obowiązkowa. Ives jest również autorem biografii Henryka VIII oraz Jane Grey, które jak dotąd, niestety, nie ukazały się w Polsce. Mam nadzieję, że się to wkrótce zmieni.

"Ring" Koji Suzuki

Prawdopodobnie każdy zna japońską dziewczynkę wyłaniającą się ze studni bądź telewizora i mordującą tych, którzy mieli pecha paść ofiarą jej klątwy. A czy wiedzieliście, że najsłynniejszy azjatycki horror, Ring, powstał w oparciu o powieść w Japonii uznawaną za kultową? 
Pewnego dnia w Tokio o dokładnie tej samej godzinie, ale w różnych częściach miasta, umiera czworo nastolatków. U każdego z nich przyczyną okazuje się atak serca, a wszystko wskazuje na to, że tuż przed śmiercią coś ich potwornie przeraziło. Jedną ze zmarłych dziewcząt była siostrzenica dziennikarza Kazuyukiego Asakawy, który postanawia przyjrzeć się tej sprawie bliżej. Szybko odkrywa, że na tydzień przed śmiercią cała czwórka przebywała w domku wypoczynkowym jednego z pobliskich kurortów. Na miejscu Asakawa znajduje niepodpisaną kasetę wideo, na której nagrano niepokojącą sekwencję abstrakcyjnych obrazów, zakończonych ostrzeżeniem, że po siedmiu dniach każdy oglądający umrze, jeśli nie wykona pewnego zadania. Problem …

"Gwiezdny Pył" - książka a film

Dzisiaj będzie o jednej z moich ulubionych baśni, która doskonale nadaje się również dla dorosłego widza, pragnącego zanurzyć się w świat magii, czarów i… poczucia humoru. Mowa oczywiście o Gwiezdnym Pyle (2007) w reżyserii Matthewa Vaughna.
Krótko o fabule
Gdzieś na prowincji wiktoriańskiej Anglii leży niewielka wioska sąsiadująca z czarodziejską krainą Stormhold, oddzieloną od rzeczywistego świata Murem, od którego wspomniana osada przybrała swoją nazwę. Pewnego dnia mieszkający w niej młody subiekt Tristan Thorn, zakochany bez pamięci w miejscowej piękności Wiktorii, obiecuje jej znaleźć gwiazdę, która na ich oczach spadła z nieba. Jeśli przyniesie ją dziewczynie w dniu jej urodzin, oczywiście zdobędzie ją, jak to zwykle w baśniach bywa. Ma na to tydzień, nie zwlekając wyrusza więc za Mur, gdzie okazuje się, że czary naprawdę istnieją, a gwiazdy nie są tylko kawałkami skały.

"Stara Słaboniowa i Spiekładuchy" Joanna Łańcucka

Dobra fantastyka nie musi opierać się tylko o wzorce wytyczone przez Tolkiena, ogromny, choć nadal niewykorzystany w pełni potencjał, ma mitologia słowiańska, wypełniona po brzegi stworzeniami i istotami, przy którym elfy i krasnoludy mogą się schować. A autorkaStarej Słaboniowej i spiekładuchów zaczerpnęła z tego źródła solidnie i z klasą.
Akcja powieści toczy się z dala od wielkich miast, w niewielkiej Capówce, w której nowoczesność walczy z tradycją, a dawne wierzenia i zabobony ze słowami księdza z ambony. Nikt nie chce głośno przyznać, że daje wiarę w istnienie magii lub zjawisk nadprzyrodzonych, ale gdy racjonalne wytłumaczenie zawodzi, wtedy pozostaje tylko zwrócić się do starej Słaboniowej, okrytej chlubną bądź niechlubną sławą miejscowej wiedźmy.

Dzień Kobiet, czyli moje ulubione pisarki

Z okazji dzisiejszego święta chciałabym Wam przedstawić moje ulubione pisarki. Każda z nich tworzy lub tworzyła coś zupełnie odmiennego, jednak wszystkie bardzo sobie cenię i wiem, że kiedy sięgnę po powieść ich autorstwa, z pewnością nie będę zawiedziona.
Agathy Christie nie trzeba przedstawiać nawet tym, którzy rzadko sięgają po klasyczny kryminał, którego była niekwestionowaną królową. To ona stworzyła pannę Marple i Herculesa Poirota, który tuż po Sherlocku Holmesie jest moim ulubionym literackim detektywem. To ona doprowadziła do doskonałości koncepcję zabójstwa i śledztwa prowadzonego na zamkniętej przestrzeni i sukcesywnym eliminowaniu kolejnych podejrzanych.
J.K. Rowling jestem wdzięczna za Hogwart i Harry’ego Pottera, w którego przygodach zakochałam się dosyć późno, bo mniej więcej w połowie LO. I mimo że od tego czasu mija w tym roku już piętnaście lat, nadal mam do całej serii ogromny sentyment i lubię do niej od czasu do czasu wracać. Co więcej, Trafnym wyborem autorka prze…

"Regulatorzy" Stephen King

Regulatorzy to jedna z tych powieści Stephena Kinga, którą najczęściej albo odsądza się od czci i wiary jako najsłabszą w jego dorobku, albo wychwala jako jedną z lepszych. Jedno jest przy tym pewne, książka wzbudza emocje, a oto przecież chodzi.
Wentworth to niewielkie miasteczko w stanie Ohio, wręcz kwintesencja amerykańskiej prowincjonalności, senne, spokojne i leniwe, w którym jednym z największych problemów mieszkańców jest to, czy trawnik jest wystarczająco dobrze podlany i nie traci swojej barwy. Do czasu. Pewnego popołudnia tę sielską atmosferę przerywa pojawienie się furgonetki, z której zaczynają padać strzały. Tajemniczy i niezidentyfikowani psychopaci kilkukrotnie przejeżdżają jedną z uliczek miejscowego osiedla, zbierając wyjątkowo krwawe żniwo. Przerażeni mieszkańcy (a przynajmniej ci, którym udało się wyjść cało z pierwszej fali pogromu) chowają się w domach czekając na ratunek. Mijają jednak kolejne godziny, lecz nie zjawia się ani policja, ani pogotowie, a ulica Topolo…

Pisarski Alfabet (H)

Pisarski Alfabet to cykl mający na celu przedstawienie sylwetek autorów z różnych względów bliskich mojemu sercu. Co tydzień w każdą sobotę prezentowana jest następna litera alfabetu, a wraz z nią kolejna grupa pisarzy wartych poznania.


H
Joe Hill Utalentowany potomek Stephena Kinga, godnie kroczący śladami ojca (sam pewnie nie znosi takich porównań). Moje pierwsze spotkanie z jego twórczością miało miejsce przy okazji nowelki W wysokiej trawie (recenzja), udanego owocu jego współpracy z ojcem właśnie. Potem przyszła kolej na obiecujące Rogi (recenzja), a następnie świetne NOS4A2 (recenzja). Styl Hilla przypomina nieco Kinga, ale widać, że młody autor idzie własną ścieżką i pracuje na własne nazwisko, potrafi też przyprawić o prawdziwe ciarki!


"Piramida" Henning Mankell

Kurt Wallander to postać kultowa, znana wszystkim miłośnikom skandynawskich kryminałów, a jeśli jeszcze tak nie jest, to z pewnością szybko powinno się to zmienić. Czytając powieści z tego gatunku nie sposób nie dostrzec wpływu Henninga Mankella na wielu pisarzy, a ślad Wallandera widać w niejednym szwedzkim bądź norweskim powieściowych komisarzu.
Cykl o zgorzkniałym, ale oddanym swej pracy policjancie liczy dwanaście powieści, z których jak dotąd miałam przyjemność poznać sześć, oraz zbiór opowiadań, które powstały wprawdzie dosyć późno, ale chronologicznie plasują się przed całym zbiorem. Opisują one śledztwa prowadzone przez Wallandera na przestrzeni kilkunastu lat, wszystkie jednak toczą się przed wydarzeniami opisanymi w powieściach. I to o nich będzie dzisiaj mowa.

"Fantastyczne miasta" i "Fantastyczne konstrukcje", czyli co nowego na rynku kolorowanek

Masz już dosyć kolorowania kwiatów, zwierząt i mandali? Nie da się nie zauważyć, że obecnie na rynku kolorowanek dla dorosłych królują przede wszystkim takie wzory, czasem lepsze, czasem gorsze, ale jednak coraz częściej bardzo się powtarzające. Powiewem świeżości i czegoś nowego są więc Fantastyczne miasta oraz Fantastyczne konstrukcje, dzięki którym nie tylko zwiedzicie na papierze wyjątkowe miejsca na całym świecie, ale przy tym będziecie mieć ogromną frajdę wypełniając je kolorem.

"Pandemia" Jana Wagner

Wirus, który dziesiątkuje ludzkość. Choroba, na którą nie ma lekarstwa ani szczepionki, zabijająca w ciągu zaledwie kilku dni. Taką wizję upadku człowieka roztacza przed czytelnikiem Jana Wagner w Pandemii.
Mieszkająca kilkanaście kilometrów za Moskwą Anna wraz z mężem Sierożą i nastoletnim synem Miszką z niepokojem śledzą doniesienia o coraz większej liczbie zachorowań na nowy szczep grypy. Gdy miasto zostaje objęte kwarantanną, postanawiają po prostu przeczekać najgroźniejszy okres, czując się bezpiecznie w zaciszu swojego domu. Do czasu. Kiedy okazuje się, że choroba wymknęła się spod kontroli, a stolica padła i zaczyna szerzyć się anarchia, jedynym ratunkiem jest ucieczka. Im dalej od innych ludzi, tym lepiej. I to szybko, ponieważ z godziny na godzinę sytuacja staje się coraz bardziej dramatyczna.

Obrodziło, czyli zdobycze lutowe

Luty minął mi pod hasłem urlopu, dzięki któremu mogłam bez skrupułów i wyrzutów sumienia oddać się lekturze. Zwłaszcza że pogoda za oknem wyjątkowo nie zachęcała do spacerów. A miałam co czytać!

1. Sekrety urody Koreanek, Charlotte Cho   2. Xięgi Nefasa. Trygław. Władca losu, Małgorzata Saramonowicz (recenzja) 3. Czarna bezgwiezdna noc, Stephen King  4. Oczy smoka, Stephen King  5. Regulatorzy, Stephen King  6. Amerykanin, Henry James  7. Pandemia, Jana Wagner  8. Tajemnica lady Audley (recenzja) 9. Odwrócony świat, Christopher Priest  (recenzja) 10. Ślepe stado, John Brunner (recenzja)