Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2015

Lutowe zdobycze, czyli jestem vlogerę

Luty wyjątkowo nie obrodził książkowo, dlatego zamiast mikroskopijnego wpisu ze zdjęciem i listą tytułów, przedstawiam Wam mikroskopijny wpis z krótkim filmikiem (ze mną w roli głównej, to tak na marginesie, żeby nie było, że nie uprzedzałam). 
Nie martwcie się, nie przerzucam się na prowadzenie vloga - było to ciekawe doświadczenie, ale zdecydowanie pewniej czuję się pisząc niż wyginając przed kamerą. Lepiej mi to też wychodzi, zarówno pod względem merytorycznym, jak i technicznym, ale raz się żyje, więc można spróbować wszystkiego. 

PS. Filmik zainspirowany ostatnim wpisem Łukasza K., którego bezwstydnie skopiowałam (czekam na ten medal, sam wiesz za co!)

"Haven", czyli prawie jak adaptacja

Dobrych kilka lat temu nieustannie przerzucałam się z serialu na serial - od  „Supernatural”, „Z Archiwum X”  i „True blood” zaczynając, a na „Prawie i porządku” oraz „Morderstwach w Midsomer” kończąc. Potem nastąpiła długa przerwa wypełniona jedynie szelestem kartek, aż w końcu ponownie dałam się wciągnąć w telewizyjną produkcję. Tym razem postawiłam na „Haven”, a przy okazji rozpoczynam nowy dział na blogu poświęcony ekranizacjom.
Z czołówki można się dowiedzieć, że serial powstał na podstawie książki Stephena Kinga „Colorado Kid”, o której pisałam wczoraj. Już pierwszy odcinek pokazuje jednak, że produkcję ta nie jest ani ekranizacją, ani nawet adaptacją filmową. „Colorado Kid” stanowił jedynie bardzo, podkreślam BARDZO, luźną inspirację do stworzenia scenariusza.

"Colorado Kid" Stephen King

Przyszła kryska na Matyska, nadszedł też „Colorado Kid” i smutne westchnienie nad nierównym poziomem twórczości Stephena Kinga. Mistrza wielbię nie od dziś i patrzę na jego powieści przez różowe okulary, rzadko kiedy pozwalając sobie na marudzenie. Jednak dzisiaj bez tego się nie obejdzie.
Po „Colorado Kida” sięgnęłam głównie ze względu na serial „Haven”, którego pierwszy sezon okazał się przyjemnym zaskoczeniem (wrażeniami podzielę się najprawdopodobniej jutro). Jak szumnie głosi lektor oraz napisy, powstał on właśnie na podstawie „Colorado Kida”, choć związki między książką a filmem są więcej niż luźne. I choć jeszcze mi się to nie zdarzyło, tym razem muszę przyznać, że adaptacja telewizyjna okazała się lepsza od powieściowego pierwowzoru.

"Tappi i przyjaciele" Marcin Mortka

Minęły już blisko trzy lata odkąd Wiking Tappi oraz jego przyjaciele z Szepczącego Lasu, a potem Szumiących Mórz, skradli moje serce. Przez ten czas skutecznie zaszczepiałam tę miłość w mojej córeczce, a teraz stało się to tym łatwiejsze, że w nasze ręce wpadły trzy części cyklu „Tappi i przyjaciele”.

"Księżniczka z lodu" Camilla Läckberg

Oto przybyła do mnie królowa szwedzkiego kryminału i jej pierworodne dziecię. Niestety, gdyby nie wcześniejsze spotkanie z autorką przy okazji „Fabrykantki aniołków”, optowałabym raczej za jej detronizacją, bowiem „Księżniczka z lodu” niczym nie powala na kolana.
Spokój niewielkiej, urokliwej miejscowości Fjällbacka pryska jak bańka mydlana, gdy w jednym z domów zostają znalezione zwłoki 35-letniej Aleksandry Wijkner, leżącej w wannie z podciętymi żyłami. Dość szybko okazuje się, że było to jedynie pozorowane zabójstwo, a jego motywów należy szukać w odległej przeszłości, która kryje wiele sekretów. Śledztwo prowadzi jej dawny znajomy z dzieciństwa, Patrik Hedström, swoje własne dochodzenie rozpoczyna również dawna przyjaciółka Aleksandry, Erika Falck.

Polecanki #18

Kolejna niedziela, kolejne polecanki: Na "Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży. Bez cenzury" ostrzyłam sobie zęby od chwili, gdy zobaczyłam je w zapowiedziach, ale chyba je sobie daruję. Dlaczego? Dlatego.Czytając angielskie powieści, których akcja toczy się na przełomie XIX i XX wieku, rzadko kiedy zwracam uwagę na postaci służących. Ta publikacja pomaga spojrzeć na nich z nowej perspektywy.Kilka smutnych refleksji na temat konkursu Blog Roku.Jak zmarnować interesujący pomysł na powieść młodzieżową.

"Ciemny Eden" Chris Beckett

Wyobraź sobie świat pozbawiony nie tylko Słońca, ale również blasku księżyca i gwiazd. Otaczającą Cię z każdej strony ciemność, w której jedynym źródłem światła są niezwykłe rośliny oraz zwierzęta. Zgadza się, taki Eden niewiele ma wspólnego rajem.
Na planecie tak odległej, że nie dochodzi do niej żadne światło, od ponad stu sześćdziesięciu lat żyje i rozwija się Rodzina, potomkowie dwojga ziemskich astronautów, których statek został zniszczony i dla których Eden stał się nowym domem. Tommy i Angela zapoczątkowali kolonię, która po latach kazirodczych związków, trapiona chorobami genetycznymi, bardziej przypomina plemienną grupę jaskiniowców niż zalążek nowej cywilizacji. Ich życie skupia się na polowaniach, kopulacji oraz czekaniu. Na co? Na ratunek z Ziemi, w który święcie wierzą i na którym opiera się cała ich egzystencja.

"Seasons" (recenzja)

Wejdź do gry czarodzieju! Zadbaj o wyposażenie w pradawne magiczne przedmioty, przywołaj swoich najwierniejszych kompanów i staw czoło wyzwaniu!

Cel gry Właśnie rozpoczyna się legendarny turniej dwunastu pór roku, który ma wyłonić nowy Arcymaga królestwa Xidit. Wraz z pozostałymi graczami wcielamy się w rolę jego uczetników - magów, wykorzystujących swoje magiczne zdolności oraz wyposażenie, by zdobyć jak największą liczbę punktów prestiżu. Walka toczy się przez trzy kolejne lata, jednak czas płynie nieubłaganie, trzeba więc rozważnie kompletować swoje zbiory i przemyśleć kolejne ruchy, bowiem zwycięzca może być tylko jeden.

"I nie było już nikogo" Agatha Christie

Dawno, dawno temu poznałam jeden z najlepszych kryminałów, jakie wyszły spod pióra królowej gatunku, Agathy Christie. „Dziesięciu Murzynków” skrywało nie tylko świetnie skrojoną intrygę, ale również tak dużą dawkę niepewności i napięcia, że wyryło mi się w pamięci najbardziej ze wszystkich jej powieści.
Znacznie popularniejsza jest wersja „I nie było już nikogo”, politycznie znacznie poprawniejsza – co ciekawe pod zmienionym, znacznie bardziej poprawnym politycznie, tytułem pojawiła się po raz pierwszy już w 1940 roku. Gdy przyszło do odświeżenia lektury, trafiłam więc na wersję „żołnierską”, w innym rzecz jasna tłumaczeniu i z innym wierszykiem przewodnim (obydwa znajdziecie poniżej).
Akcja powieści toczy się na niewielkiej Wyspie Żołnierzyków, kupionej przez niejakiego pana Owena. Przybywa na nią dziesięć osób, każda zwabiona pod innym pretekstem – jedni w charakterze gości, inni jako nowi pracownicy. Na miejscu okazuje się jednak, że właścicieli nie ma, a powrót na stały ląd jest nie…

Fiszki Plus, czyli nowy pomysł na naukę

Chyba nie zaskoczę Was wyznaniem, że nauka przy pomocy fiszek sprawia mi frajdę i chętnie sięgam po kolejne zestawy. Dzisiaj chciałabym Wam krótko opowiedzieć o ciekawej pozycji, która niedawno ukazała się na rynku – Fiszki PLUS.

"Bastion" Stephen King

Najobszerniejsza i przez wielu uznawana za najlepszą z powieści Stephena Kinga już za mną. W chwili gdy odkładałam ją na półkę, miałam ochotę zapytać, jak mam teraz dalej żyć, ale w porę przypomniałam sobie, że zmienił nam się premier. Zerknięcie na dziesiątki nieprzeczytanych książek na regałach też pomogło.
Wielu czytelnikom, zwłaszcza tym nie do końca orientującym się w temacie, King kojarzy się przede wszystkim z horrorem, w ludzkim bądź paranormalnym wydaniu. Jednak mimo że w „Bastionie” pojawiają się jego elementy, jest on przede wszystkim powieścią postapokaliptyczną. I trzeba to przyznać – doskonale napisaną.
A zaczęło się tak zwyczajnie… W jednej ze ściśle chronionych baz wojskowych naukowcy opracowali idealną broń biologiczną – wirusa, na którego nie ma lekarstwa ani szczepionki i który doprowadza do śmierci w błyskawicznym tempie. Problem w tym, że coś idzie nie tak i wirus wydostaje się z laboratorium, zbierając krwawe żniwo i zataczając coraz szersze kręgi. Początkowo media…

Polecanki #17 i ogłoszenia parafialne

Kolejny tydzień za nami, mamy połowę lutego, za oknem wiosnę, czas więc na kolejne polecanki: Na początku bezwstydnie polecę samą siebie w English version - tutaj jest wywiad, a tutaj recenzja. I jeszcze podrzucam wczorajszy sercowy ranking nie mający nic wspólnego z romansem (dlaczego promuję sama siebie będzie poniżej).Pierwsza powieść Piotra Rozmusa ("Bestia") bardzo mnie rozczarowała, ale patrząc na recenzję jego drugiej książki u Wiedźmy, może trzeba mu dać drugą szansę?Link do linków, czyli co wypatrzyła Beata P.Wygląda na to, że czegokolwiek tknie się Remigiusz Mróz, wypada to dobrze. Tym razem tematyka nie wojenna.Od samego początku spodobała mi się akcja promocyjna tej książki, zwłaszcza gdy widziałam kolejne zdjęcia "listów z pogróżkami" (sama nie dostałam i zazdraszczam straszliwie!). Przedpremierowo piszą o niej: Karolina, Dominikai Paulina.
Słowo wyjaśnienia w ramach ogłoszeń parafialnych i prośba:

Okazuje się, że blogspot mnie nie lubi i z dużym opóźnien…

Top 10: Z sercem, lecz bez romansu

Internet został dzisiaj zalany falą zestawień poruszających serce powieści o miłości, romantycznych filmów i list kochanków, którzy zapisali się w pamięci czytelniów i widzów. Dla równowagi przygotowałam dla Was top 10 książek, których tytuły mogą sugerować tematykę miłosną (w końcu w każdym z nich pojawia się "serce"), ale to tylko pozory. Znajdziecie tu mieszankę horroru, kryminału, dramatu, komedii i obyczajówki w bardzo porządnym wydaniu. Enjoy!
1. "Serca Atlantydów" Stephen King

Opis wydawcy: Stephen King proponuje czytelnikom pięć wypraw w niezbyt odległą przeszłość: lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte. Senna atmosfera amerykańskich prowincjonalnych miasteczek, zwyczajne troski i radości zwyczajnych ludzi, mało ważne wydarzenia, owocujące mało istotnymi konsekwencjami... Nie dajmy się jednak zwieść pozorom: spokój jest tylko udawany a zwyczajność powierzchowna. Pod cienką warstwą spokoju kipią niebezpieczne namiętności, uważny czytelnik bez trudu zaś ułoży z p…

"Gniewna gwiazda" Moira Young

Mam paskudny zwyczaj rozpoczynania serii i zostawiania ich po kilku tomach. Czasem nie jestem wystarczająco zainteresowana, czasem wydawca po prostu pozostawia urwany cykl bez zakończenia (do tej pory z utęsknieniem wypatruję ostatniego tomu trylogii „Córka dymu i kości” Laini Taylor). 
Na szczęście bywa również i tak, ze całość publikowana jest w dość szybkim tempie, co pozwala utrzymać w pamięci dość szczegółowe wspomnienie poprzednich tomów i czerpanie mniejszej bądź większej przyjemności z lektury bez przerywania jej dywagacjami w stylu „kim on jest?” i „o czym oni mówią?”. Przykładem może być „Gniewna gwiazda”, wieńcząca młodzieżową trylogię „Kroniki Czerwonej Pustynii” autorstwa Moiry Young”, która ukazała się dwa dni temu, zaledwie cztery miesiące po premierze poprzedniego tomu („Dzikie serce”).

"Domofon" Zygmunt Miłoszewski

Głośno się ostatnio zrobiło o Zygmuncie Miłoszewskim, a wszystko to za sprawą jego „Gniewu”. Na szczęście tylko książkowego - gdyby było inaczej, kiepsko mogłoby się skończyć dla wszystkich dookoła, zwłaszcza biorąc pod uwagę pokłady jego wyobraźni i talent do kreowania powieściowej rzeczywistości.
Jednak dzisiaj – dla odmiany - nie będzie o „Gniewie”, a o debiucie tak dobrym, że trudno uwierzyć, by pisarz nie popełnił wcześniej co najmniej dwóch lub trzech książek. „Domofon” krążył za mną już od pewnego czasu, pobrzękiwał z półki i mrugał krwistoczerwonym tytułem, by ostatecznie zapewnić gęsią skórkę wieczorową, a potem również nocną porą.

"Córki marionetek" Maria Ernestam

„Córki marionetek” intrygują okładką, choć jednocześnie jej widok przyprawia mnie o dreszcze. W lalkach, a tym samym marionetkach, jest coś przerażającego, podobnie zresztą jak w starych, lekko skrzypiących karuzelach. A to właśnie one, obok mieszkańców niewielkiego szwedzkiego miasteczka, są pełnoprawnymi bohaterami powieści Marii Ernestam.
Przed trzydziestu laty ojciec jedenastoletniej wówczas Mariany został zamordowany, a jego ciało przywiązano do rodzinnego skarbu – zabytkowej karuzeli. Policja nigdy nie odnalazła zabójcy, nie natrafiono na żadne dowody ani poszlaki i dość szybko uznano, że sprawa na zawsze pozostanie niewyjaśniona.
Mariana i jej siostry nigdy do końca nie pogodziły się ze śmiercią ojca. Każda z nich znalazła ucieczkę przed nienazwanymi głośno uczuciami i poczuciem krzywdy w tym, co najbardziej kochały robić. Mariana przejęła po matce sklep z zabawkami i teatr marionetkowy, Elena otworzyła cukiernię, a Karolinie spokój przyniosło malowanie. Ich życie, podobnie jak i…

Polecanki #16

Jest niedziela, są więc polecanki:
Kiedy Agnieszka coś napisze, nie sposób nie polecać jej tekstów dalej. A więc napisała, a ja polecam, bo już sam tytuł krzyczy - czytaj mnie (Zero magii, zero seksu... połowa króla?)Jako fanka LOTRa trochę boję się tej książki, ale Aine prawie mnie przekonała.Tekst o pracy w Empiku widziany oczami pracownika znają już chyba wszyscy. A kto nie zna, zapraszam tutaj.Beata P. tym razem nieco nietypowo-młodzieżowo.

"Niebezpieczne kobiety" George R.R. Martin, Gardner Dozois

Powieści i opowiadania niemal każdego gatunku pełne są postaci walecznych, odważnych, nierzadko cynicznych i przebiegłych bohaterów ratujących świat bądź jedynie własną skórę, ale generalnie wzbudzających o ile nie podziw, to zasłużoną sympatię. 
Kobiety to najczęściej stojące w ich cieniu matki, żony, kochanki bądź córki, pełniące funkcję dekoracyjną bądź potencjalną ofiarę, którą trzeba będzie ratować.  Jest to oczywiście uogólnienie, bowiem silne i niezależne kobiety także pojawiają się to tu, to tam, nie jest to jednak zjawisko powszechne.
Świeżo wydany zbiór opowiadań „Niebezpieczne kobiety”, wybranych i zredagowanych przez George’a R.R. Martina oraz Gardnera Dozois, to swoisty literacki hołd złożony tym, które niebezpiecznie byłoby określać mianem słabej płci. Można tu znaleźć dwadzieścia jeden tekstów autorstwa pisarzy tworzących różne gatunki, od fantasy i science fiction poprzez kryminały aż po powieści historyczne. Stąd też antologia, której motyw przewodni odzwierciedla jej t…

Od dobrej książki lepszy jest tylko cały ich stos...

Z lekkim poślizgiem (już prawie tydzień lutego za nami), jak co miesiąc, uwalniam wewntrznego ekshibicjonistę i chwalę się - tym razem zdobyczami styczniowymi.

Od góry: 1. "The Walking Dead. Narodziny Gubernatora" Robert Kirkman, Jay Bonansinga - od Bonito.pl (recenzja) 2. "Dziwactwa i sekrety władców Polski" Iwona Kienzler 3. "Śnieg przykryje śnieg" Levi Henriksen - od Wydawnictwa Smak Słowa (recenzja) 4. "Samotny krzyżowiec. Ścieżki przeznaczenia" Marek Orłowski - od IW Erica (recenzja) 5. "W cieniu" A.S.A. Harrison - od Wydawnictwa Znak (recenzja) 6. "Córki marionetek" Maria Ernestam  7. "Kieszeń pełna żyta" Agatha Christie 8. "Śledztwo na cztery ręce" Agatha Christie 9. "Mężczyzna w brązowym garniturze" Agatha Christie 10. "Dopóki starczy światła" Agatha Christie 11. "Niebezpieczne kobiety" George R.R. Martin i inni - od portalu Secretum.pl 12. "Kroniki Amberu. Tom 1" Robert …

"Kroniki Amberu. Tom 1" Roger Zelazny

Roger Zelazny znany jest każdemu miłośnikowi literatury fantasy – jeśli ktoś dopiero raczkuje w tej dziedzinie i o nim nie słyszał, niech lepiej natychmiast zapisze sobie jego nazwisko. Nie bez przyczyny zaliczany jest on do grona pisarzy, których powieści przeszły do kanonu literatury fantasy, a na ich czele plasują się "Kroniki Amberu".

Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się właśnie wznowienie pierwszych pięciu części (Dziewięciu książąt Amberu, Karabiny Avalonu, Znak Jednorożca, Ręka Oberona, Dworce Chaosu) zebranych w jeden, naprawdę pokaźny tom. Co więcej, prezentujący się o niebo lepiej niż wydanie z 2010 roku, którego koszmarna okładka powodowała spazmy u wielu fanów Zelazny’ego (do podziwiania poniżej). Nowa wersja wygląda świetnie i zapowiada intrygującą lekturę. I nie jest to obietnica bez pokrycia.

Coś nowego, czyli "Our thoughts about books, literature & movie"

Z przyjemnością chciałabym się pochwalić, że wczoraj zadebiutowałam na blogu "Our thoughts about books, literature & movie"założonym przez Agnes A. Rose, która zaprosiła mnie do jego współtworzenia. 
Jest mi bardzo miło i daje mi to dodatkową motywację, by nie traktować angielskiego tylko jako sposobu na codzienną komunikację, ale również odświeżyć używanie jego nieco bardziej wysublimowanej formy. Na pierwszy ogień poszedł tekst o wampirach w wydaniu współczesnym, ale bliższym temu klasycznemu, a nie nadwyrężonemu przez paranormal romance. Znajdziecie go tutaj.
Zapraszam Was do częstych odwiedzin, mam nadzieję, że tam również będziecie mi towarzyszyć :)



"Biała lwica" Henning Mankell

Co łączy morderstwo agentki nieruchomości na szwedzkiej prowincji, ucięty palec należący do ciemnoskórego mężczyzny, broń produkowana w RPA oraz rosyjska radiostacja? Kolejna sprawa prowadzona przez Kurta Wallandera zdaje się jeszcze bardziej skomplikowana niż poprzednie.
Jest rok 1992. Na komisariacie policji w Ystad pojawia się zaniepokojony mąż niejakiej Louise Akerblom, która zaginęła w drodze do klientki czekającej na wycenę swojego domu. Prowadzący śledztwo Wallander dość szybko przekonuje się, że sprawa ta jedynie pozornie jest prosta i oczywista. Co więcej, trafiając na ślad zabójcy, jednocześnie wpada na trop politycznego spisku i sam staje się celem. A wraz z nim jego najbliżsi.

Polecanki #15

Kolejny tydzień za nami, czas więc na kolejne wpisy warte uwagi: O tym, że uwielbiam powieści Philippy Gregory nie muszę Was chyba informować. Dlatego na widok świeżutkiego wywiadu z autorką przeprowadzonego przez Agnes A. Rose jarałam się - jak to ktoś zgrabnie zauważył - jak szkoła Carrie White. Do wyboru wersja polska lub angielska.Nawiązanie do Kinga było nieprzypadkowe, bowiem przez Secrusa będę chyba musiała złamać postanowienie o niekupowaniu książek.A tutaj tekst nieco starszy, ale świetny, zakochałam się w Pierogach pruskich. Fanką piłki nożnej nie jestem, a nazwiska piłkarzy nie spędzają mi snu z powiek, ale tekst przeczytałam z przyjemnością. Człowiek się uczy całe życie, przynajmniej przed dzieciarnią błysnę. Może.