Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2015

"Samotny krzyżowiec: Ścieżki przeznaczenia" Marek Orłowski

Roland z Montferratu, zwany Czarnym Rycerzem, powraca w drugim tomie „Samotnego krzyżowca”, debiutanckiej trylogii pióra Marka Orłowskiego.
Poprzedni tom zakończył się dramatycznie – klęską armii chrześcijańskiej w bitwie pod Hittin oraz pojmaniem głównego bohatera przez asasynów i skazaniem go na śmierć przez ich przywódcę, zwanego Starcem z Gór. „Ścieżki przeznaczenia” to bezpośrednia kontynuacja owych wydarzeń. Armia Królestwa Jerozolimskiego kontynuuje rozpaczliwą walkę o odzyskanie utraconych ziem. Z kolei Roland kontynuuje swoją misję, starając się uniemożliwić zdradzieckiemu i zadufanemu w sobie mistrzowi templariuszy przekazanie w ręce wrogów największej chrześcijańskiej relikwii, Arki Przymierza.

Wywołana do tablicy po raz trzeci, czyli wywnętrzniam się

Niemal równo co roku zostaję zaproszona do udziału w krążącej po blogosferze zabawia "Liebster Blog Award". Tym razem zostałam wywołana do tablicy przez Weronikę Jurkiewicz. Czas więc na odsłonę trzecią, w której się nieco powywnętrzniam.

1. Książka w wersji papierowej, czy elektronicznej (uzasadnij wybór)? Gdybym usłyszała to pytanie nieco ponad rok temu pewnie z miejsca wskazałabym tradycyjne, papierowe książki, jednak za sprawą Kindle'a przekonałam się do ebooków i chętnie po nie sięgam. Dlaczego wyjaśniałam w tekście "Dobry e-book nie jest zły, czyli dlaczego pokochałam Kindle'a".

"Morderstwo w Orient Expressie" Agatha Christie

Odkąd zakochałam się w kryminałach Agathy Christie, planowałam zebrać w domu całą kolekcję jej książek, aby w każdej chwili móc do niech wrócić. Od pewnego czasu regularnie upycham więc na regale kolejne pozycje z wydawanej obecnie serii „Agatha Christie. Kolekcja kryminałów” w pięknych sztywnych oprawach. 
Jednak zbieranie zbieraniem, a czytanie gromadzonych pozycji to już inna broszka. Szkoda, żeby książki kurzyły się na półkach, niniejszym rozpoczęłam więc zgłębianie serii od samego początku. Na pierwszy ogień poszło „Morderstwo w Orient Expressie”, czyli ponowne spotkanie z Herculesem Poirotem, którego uwielbiam od czubka jajowatej głowy aż po końcówki wypomadowanych wąsików.

"Pokoj-25" (recenzja)

Dzisiaj coś dla fanów filmu „Cube”, czyli ucieczka z labiryntu pomieszczeń, w których kryją się śmiertelnie groźne pułapki. Zapraszam do „Pokoju-25”.


Cel gry Wraz z pozostałymi graczami wcielamy się w rolę uczestników szokującego reality show, którzy muszą odnaleźć drogę ucieczki z budynku składającego się z 25 pomieszczeń, kryjących w sobie takie atrakcje jak Komora Śmierci, Wanna z kwasem czy Pokój Iluzji. W zależności od wybranego trybu gry, będzie trzeba ze sobą współpracować bądź też eliminować przeciwników, jednak cel zawsze pozostaje ten sam – wydostać się z budynku przed upływem ostatniej rundy.

"Przebudzenie" Stephen King

„Przebudzenie” było jedną z najbardziej wyczekiwanych premier końcówki minionego roku. Przez wydawnictwo opisywana jako elektryzujący horror, przez samego Kinga uznana za jedną z najlepszych książek w jego dorobku, musiała sprostać naprawdę wysokim oczekiwaniom. I jak się okazuje, czasem zbyt dobra reklama bardziej szkodzi niż pomaga.
Lata 60. Niewielka miejscowość w stanie Maine, czyli powrót na stare kingowskie śmieci. Lokalną parafię przejmuje młody pastor, Charles Jacobs, zafascynowany wynalazkami elektrycznymi i ich wykorzystaniem w dotarciu do młodych umysłów, skoncentrowany na tym, aby jak najlepiej krzewić słowo Boże. Wraz ze śliczną żoną i małym synkiem szybko zyskuje sympatię mieszkańców, zwłaszcza sześcioletniego Jamiego Mortona, narratora tej opowieści. Sielanka trwa aż do dnia, w którym w wypadku samochodowym ginie rodzina Jacobsa, a on sam wygłasza bluźniercze kazanie i wyjeżdża. Niestety dla Jamiego, po latach na jego drodze ponownie pojawi się dawny pastor, niewiele maj…

Polecanki #14

Przez ostatnie dwa tygodnie rzadziej się tu pojawiałam, większość czasu spędziłam w łóżku i nadal dochodzę do siebie po paskudnym zapaleniu. Dlatego będzie dzisiaj krótko i na temat - kilka polecanek z minionego tygodnia z blogów:
recenzja, której nie było, czyli niektórych serii nie powinno się kontynuować."Chłopcy", którzy nie zachwycili (ja jednak nadal pałam do nich miłością wielką i gorącą).Gra, podczas której kubek gorącej kawy to konieczność.Przestroga dla fanów Jane Austen - podczas lektury wspomnianej książki chyba bym dostała drgawek.

"W cieniu" A.S.A. Harrison

Gra pozorów, pod których płaszczykiem kryje się morze żalu, pretensji i obaw, to niestety codzienność wielu związków, zwłaszcza tych z wieloletnim stażem. Podobnie jak związane z nią kurczowe trzymanie się małżeństwa, by mieć poczucie stałości i bezpieczeństwa. To właśnie historię takiej toksycznej relacji przedstawia powieść A.S.A. Harrison „W cieniu”.
Jodi i Todd są małżeństwem od około dwudziestu lat. Ona zdaje się uosobieniem żony idealnej – nadal atrakcyjna, zawsze witająca męża domowym obiadem, tolerancyjna i przymykająca oko na jego wyskoki. On wprawdzie nie potrafi oprzeć się urokom innych kobiet, zawsze jednak wraca do domu i święcie wierzy, że kocha żonę. Mimo że patrząc z boku można uznać ten układ za dziwny, im odpowiada i trwają w nim niemal od początku swojego związku bez większych zmian. Do czasu.

"The Walking Dead: Narodziny Gubernatora" Robert Kirkman, Jay Bonansinga

W tematyce zombie jestem jeszcze laikiem, za mną jak dotąd jedynie trylogia Miry Grant „Przegląd Końca Świata”, "Zombiefilia" oraz genialnie zrealizowane słuchowisko „Żywe Trupy. Tom I i II”. To właśnie dzięki niemu na poważnie zainteresowałam się „The Walking Dead”, obecnie już klasyką gatunku, co zaowocowało sięgnięciem po „Narodziny Gubernatora”.
Postać szalonego i okrutnego Gubernatora trzymającego Woodbury twardą rękę jest dobrze znana wszystkim fanom TWD, jednak dla mnie stanowiła białą kartę. Mimo to z przyjemnością zagłębiłam się w zdegenerowany świat opanowany przez ożywione trupy i ludzi z dnia na dzień tracących swoje człowieczeństwo.

"Kosogłos" Suzanne Collins

Powoli wracam do świata żywych. Z naciskiem na powoli, bo kontakt ze światem zewnętrznym nadal mam ograniczony do minimum. Najgorszemu wrogowi nie życzę jednoczesnego zapalenia gardła i obydwu uszu, a potem na dokładkę zapalenia zatok. Z tego też powodu na blogu trwała kilkudniowa cisza, a Wasze ostatnie komentarze pozostały bez odpowiedzi. Albo ktoś rzucił na mnie urok, albo takie już moje szczęście - nie wiem, która opcja jest gorsza. To tyle prywaty, a teraz przejdźmy do rzeczy.
W minionym tygodniu na tapecie znalazła się trylogia Suzanne Collins, z której pierwszy tom mnie zachwycił, a drugi lekko rozczarował. Zanim dopadły mnie gorączkowe majaki, zdążyłam jeszcze skończyć „Kosogłos” i muszę przyznać, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. Wielu uważa go za najsłabszą część i jest rozczarowanych zakończeniem, ale osobiście uważam, że jest znacznie lepszy niż „W pierścieniu ognia”, choć do poziomu jedynki nie doleciał. 
Dla niektórych, zwłaszcza nastoletnich czytelniczek, „Igrzyska …

"W pierścieniu ognia" Suzanne Collins

Przedwczoraj piałam z zachwytu nad „Igrzyskami śmierci”, że są nowatorskie, świetnie się je czyta i w ogóle są „ach” i „och”. Teraz przyszła kolej zmierzyć się z drugim tomem trylogii i mój entuzjazm oklapł jak pozbawiona wiatru chorągiewka.
[Kolejny akapit zawiera spoiler dotyczący zakończenia poprzedniej części. Jeśli masz ją w planach, uciekaj albo przeskocz dalej.]
„W pierścieniu ognia” to kontynuacja losów Katniss Everdeen, szesnastoletniej zwyciężczyni poprzednich Głodowych Igrzysk. Zaskoczeniem dla wszystkich jest nie tylko wygrana przedstawicielki najuboższego, górniczego Dwunastego Dystryktu, ale także bezprecedensowe zwycięstwo dwojga zawodników. Dzięki zaskakującej decyzji Katniss, udaje jej się uratować również Peetę. Jednak to co dla niej było próbą utrzymaniu przy życiu przyjaciela, zarówno totalitarne władze Kapitolu jak i ciemiężeni mieszkańcy Dystryktów odbierają jako przejaw buntu przeciw ustalonym regułom. Wbrew sobie dziewczyna staje się symbolem powstania, nie zdają…

Busines English Magazine nr 45/2015

Kilka dni temu omówiłam najnowszy numer magazynu do nauki języka angielskiego "English Matters", dzisiaj pora na zaprezentowanie czegoś trudniejszego, czyli bieżącego wydania dwumiesięcznika "Business English Magazine". 

BUSINESS ENGLISH MAGAZINE www.business-english.com.pl
Business English Magazine na FB
Business English Magazine to jedyny magazyn na polskim rynku, dzięki któremu poznasz język angielski biznesowy. Powstaje przy współpracy polsko-brytyjskiego zespołu i jest biznesowym magazynem dla polskojęzycznych czytelników. Zawiera polskie słownictwo do anglojęzycznych artykułów. Wybrane artykuły można odsłuchać online w formacie MP3 dostępnych za pośrednictwem kodów podanych w czasopiśmie. 
Magazyn skierowany jest do menedżerów, dyrektorów, właścicieli firm, pracowników międzynarodowych przedsiębiorstw, ekonomistów, specjalistów, studentów, ludzi aktywnych i otwartych na świat oraz do wszystkich, którym w pracy potrzebny jest język angielski biznesowy.

Jak widać, z …

"Igrzyska śmierci" Suzanne Collins

Nie tak dawno temu głośno było wszędzie o „Igrzyskach śmierci”, zarówno książce, jak i filmie. W pewnym momencie miałam nawet wrażenie, że jestem jedyną, która jeszcze nie czytała tej powieści, dlatego w ramach postanowienia noworocznego pierwsza część trylogii Suzanne Collins już jest za mną. I z ogromną przyjemnością, a jednocześnie z lekkim zaskoczeniem, muszę stwierdzić, że nic a nic nie jest przereklamowana.
Bliżej nie określona przyszłość. Na zgliszczach dawnych Stanów Zjednoczonych funkcjonuje nowe państwo, Panem. Jego najważniejszym obszarem jest bogaty Kapitol, którego żyjący w przepychu i luksusie mieszkańcy korzystają dowoli z cudów najnowszej technologii i medycyny. Otacza go trzynaście robotniczych Dystryktów, pogrążonych w biedzie i terrorze, dodatkowo wzmaganym przez odbywające się co roku Głodowe Igrzyska. Mają one przypominać mieszkańcom Dystryktów o ich zależności od Kapitolu, a jednocześnie są formą kary za zbrojne powstanie przeciwko stolicy sprzed kilkudziesięciu l…

"Rose Madder" Stephen King

Przekonywanie Was, że Stephen King jest Królem horroru przez wielkie „K”, jest zupełnie bezcelowe. Podobnie jak oznajmianie, że uwielbiam jego powieści – patrząc na moje poprzedni wpisy, łatwo można się zorientować, ze do jego twórczości podchodzę ze ślepym i bezgranicznym entuzjazmem, którego nie ochładza nawet tych kilka słabszych książek.
Po raz pierwszy czytałam „Rose Madder” przed kilkoma laty i muszę bez bicia przyznać, że nie wywarła wtedy na mnie wielkiego wrażenia. Niewiele też z niej zapamiętałam. Teraz jestem świeżo po jej ponownej lekturze i mam ochotę kopnąć sama siebie w cztery litery za jej wcześniejsze niedocenienie.

Polecanki #13

Co nowego w blogosferze?
W minionym tygodniu głośno zrobiło o najnowszej powieści Leviego Henriksona "Śnieg przykryje śnieg", o której pisałam tutaj. Książka jest bardzo dobra, ale opis wydawcy wielu czytelników może wprowadzić w błąd. Tutaj dowiecie się, co sądzi o niej autor Notatnika kulturalnego.Mariola S. o książce, koło której przeszłabym obojętnie, gdyby nie jej recenzja.Mój egzemplarz "Joylandu" jeszcze leżakuje na półce, ale Magda Lidia Urban dzieli się już swoimi wrażeniami."Splatany warkocz Bereniki" miał być gorącym debiutem, ale patrząc na opinię Renaty Sz., skończyło się na chwytliwych zapowiedziach.Jak Agnieszka Hofmann coś napisze, to nie można nie przeczytać. Tym razem słów kilka o "Betonowym pałacu".Secrus o najnowszej powieści Chiny Mieville, który - jak się okazuje - nie zawsze zachwyca.

"Uga buga" (recenzja)

Pozbądź się resztek godności i szacunku znajomych w 5 minut! Takim oto hasłem reklamowana jest niepozornie wyglądająca gra o wiele mówiącym tytule "Uga buga". Czyż można się jej oprzeć?


Cel gry Przenosimy się w czasy kamienia łupanego i wraz z pozostałymi graczami walczymy o pozycję przywódcy. Kto wykaże się najlepszą pamięcią i będzie miał na koncie najmniej kart - zwycięży i będzie cieszył się powszechnym mirem i szacunkiem (choć po zakończeniu rozgrywki wątpliwe jest, by którykolwiek z graczy mógł być traktowany przez innych poważnie ;)

"Nigdziebądź" Neil Gaiman

Po kilkumiesięcznym tańcu wokół książek Neila Gaimana, które kusiły mnie i wołały, ale ostatecznie zawsze chowały się za innymi pozycjami, nastąpił przełom – „Nigdziebądź” już za mną. Jestem urzeczona, oczarowana i zdecydowanie mam ochotę na więcej.
Życie Richarda Mayhew toczy się z góry ustalonym rytmem – praca w jednej z londyńskich firm ubezpieczeniowych i związek z piękną, ale apodyktyczną i nadmiernie ambitną Jessiką wypełniają mu cały czas. Szara monotonia, w której wszystko jest oczywiste, nawet to jak będzie wyglądał poniedziałek w przyszłym tygodniu, miesiącu czy za pięć lat. Do czasu…

"Śnieg przykryje śnieg" Levi Henriksen (recenzja przedpremierowa)

Za kilka dni, 14 stycznia, będzie miała swoją premierę powieść „Śnieg przykryje śnieg” autorstwa norweskiego pisarza Leviego Henriksena. Uhonorowana nagrodą Norwegian Booksellers Prize ksiażka reklamowana jest w Polsce jako „osadzony w surowej norweskiej scenerii thriller psychologiczny”. Brzmi zachęcająco? Nawet bardzo, problem w tym, że tylko pierwsze słowa pokrywają się z tym, co znalazłam na kartach powieści.
Tuż przed Bożym Narodzeniem Dan Kaspersen wychodzi z więzienia, w którym odsiadywał dwuletni wyrok za przemyt narkotyków i wraca do rodzinnej wioski Skogli. Okazuje się, że zaledwie kilka dni wcześniej jego młodszy brat popełnił samobójstwo i mężczyzna ledwie zdąża na jego pogrzeb. Dan nie potrafi poradzić sobie ze śmiercią Jakoba, z którym był bardzo blisko związany, zwłaszcza że zawsze był on pełen optymizmu i radości życia. Kaspersen próbuje odnaleźć swoje miejsce w Skogli, gdzie wszyscy go znają i pamiętają dawne przewinienia. Gdy dochodzi do wniosku, że życie w spokojnej,…

English Matters nr 50

Nowy rok English Matters wita z łobuzerskim Royal Baby na okładce. Tak, tak, dobrze zgadujecie - najnowszy numer magazynu jest już dostępny w sprzedaży, a w nim jedenaście obszernych artykułów podzielonych na sześć tematycznych działów.
Bieżący numer jest wydaniem jubileuszowym, dlatego zamiast tradycyjnego This and That, autorzy przygotowali zestawienie tematów poruszanych dotąd na łamach magazynu oraz listę wydań specjalnych, które ukazują się co kilka miesięcy. Redakcja zaproponowała również konkurs, w którym można wygrać roczną prenumeratę wybranego magazynu wydawnictwa Colorful Media. Termin zgłoszeń mija 15 stycznia, pozostało więc niewiele czasu, jeśli ktoś z Was jest zainteresowany.

"Cudza maska" Aleksandra Marinina

Kolejne spotkanie z Marininą i kolejne powody do zachwytu – „Cudza maska” okazała się jeszcze lepsza od poprzednich powieści autorki zza wschodniej granicy.
Tym razem powieść toczy się trójtorowo. Major Anastazja Kamieńska prowadzi śledztwo w sprawie śmierci popularnego autora romansów Leonida Paraskiewicza. W tym samym czasie emerytowany Stasow, obecnie prywatny detektyw, otrzymuje zlecenie od żony biznesmena skazanego za zamordowanie swojego partnera biznesowego. Ma odnaleźć dowody jego niewinności, mimo że wyrok skazujący zapadł kilka miesięcy wcześniej. Jednocześnie śledzimy losy deputowanego do Dumy Siergieja Bieriozina i jego żony Iriny, stopniowo odkrywając ich mroczną tajemnicę.

"NOS4A2" Joe Hill

Kiedy w lipcu usłyszysz w radiu „Jingle Bells”, to wiedz, że coś się dzieje. Vic McQueen, podobnie jak wielu innych ludzi, nie miała o tym pojęcia, dlatego jej pobyt w Gwiazdkowej Krainy okazał się najgorszym z możliwych koszmarów…
Mając osiem lat Victoria McQueen, zwana Szkarbem, odkryła, że dzięki swemu rowerowi potrafi odnajdywać zaginione przedmioty. Wystarczyło, że wybrała się na przejażdżkę, a zawsze trafiała na Most Krótsza Droga przenoszący ją do miejsca, gdzie znajdowała się potrzebna jej rzecz. Niestety z jednej z takich wypraw, dziewczynka ledwie powróciła – trafiła bowiem na Charliego Manksa, porywającego dzieci i karmiącego się ich energią i niewinnością…

Polecanki #12

Ostatnie dwa tygodnie to w naszej blogosferze przede wszystkim wysyp podsumowań, refleksji i postanowień noworocznych (żeby nie było, że narzekam - z przyjemnością czytałam Wasze wpisy, sama też kilka ich popełniłam). W dzisiejszych polecankach chciałam Wam jednak zaproponować wpisy innego typu: Agnieszka, Brunhilda i dreszczyk grozy wcale nie książkowy, czyli Creepy... New Year's Day!Kilka dni temu rozpływałam się nad "Miastem cieni", ale okazuje się, że nie każdego tak mocno urzekła twórczość Riggs, przynajmniej pierwsza część cyklu.Łukasz K. tym razem na poważnie, czyli słów kilka na temat eugeniki.Beata P. o "Sklepiku z marzeniami".Dominika S. wprawdzie opisała książkę, ale przypomniała mi nią o jednym z moich ulubionych seriali sprzed kilku lat.A na koniec obiecujący thriller historyczny.

"Wsiąść do pociągu: USA" (recenzja)

Jakiś czas temu zachwycałam się grą "Wsiąść do pociągu: Europa", która do tej pozostaje jedną z moich ulubionych gier planszowych. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam grę, od której podróże pociągami się zaczęły, czyli wracamy do korzeni serii "Ticket to ride"/"Wsiąść do pociągu".

"Witelo Mag" Andrzej Nowakowski

O Witelonie, żyjącym w XIII wieku polskim mnichu, który wybijał się ponad epokę, w której przyszło mu żyć, wiemy stosunkowo niewiele. Choć jego dokonania były przełomowe nie tylko z punktu widzenia ówczesnej nauki, ale i z perspektywy kolejnych stuleci, historia jakby o nim zapomniała. Na szczęście literatura stopniowo sobie o nim przypomina.
To właśnie postać Witelona zainspirowała kilka lat temu Witolda Jabłońskiego do napisania tetralogii „Gwiazda Wenus, Gwiazda Lucyfer”. Jest to przede wszystkim cykl fantastyczny, w dodatku mocno kontrowersyjny, a sam autor oskarżony został nawet o propagowanie satanizmu. Z zupełnie innej strony przedstawił średniowiecznego badacza Andrzej Nowakowski w swej najnowszej powieści zatytułowanej „Witelo Mag”, która jest zbeletryzowaną próbą w miarę wiernego faktom przedstawienia biografii Witelona, choć również nie pozbawioną elementów fantastycznych.

Czytelnicze plany na rok 2015

Postanowienia noworoczne przestałam wymyślać dobrych kilka lat temu - i tak nigdy nic z nich nie wychodziło. Jednak kiedy po przejrzeniu domowej biblioteczki okazało się, że znajduje się w niej 175 nieprzeczytanych książek (o zawartości Kindle'a nie wspomnę...), zdecydowałam, że pora na jedno postanowienie. W nowym roku zamierzam częściej sięgać po własne zbiory - ograniczanie kupowania wychodzi mi już całkiem nieźle.

Ostatnio dużą popularnością cieszy się wśród blogerów wyzwanie "12 książek na 2015 rok", początkowo zamierzałam również wziąć w nim udział, ale po przemyśleniu sprawy, zmieniłam zdanie. Z doświadczenia już wiem, że realizacja wyzwań nie do końca mi wychodzi, a nie chciałabym odbierać sobie przyjemności z lektury, którą "muszę" przeczytać, bo nie wywiążę się z zobowiązania. Ciężko też byłoby mi wybrać jedynie 12 książek ze wspomnianych 175... Dlatego przygotowałam sobie kilka stosów, po które będę sięgać w pierwszej kolejności, a potem pożyjemy, zob…