Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

Polecanki #8

Nie udało mi się dotrzeć na Targi Książki Historycznej, ale za to mogę Wam pokazać najnowsze polecanki:
Na początek dwie dosyć stonowane recenzje najnowszej powieści Stephena Kinga "Przebudzenie" - numer 1 i numer 2 (A dla mnie King zawsze jest najlepszy, o!)Krimifantamaniawyjaśnie co łączy Yolo, Babo i Läuft bei dir.Łukasz K. zakrzywia czasoprzestrzeń i już zrealizował pierwszą część wyzwania Kaszana CzelendżWiedźma dorwała książkę, na którą sama strasznie choruję - Bestiariusz słowiański.

Pisarski alfabet, czyli autorzy bliscy memu sercu

Kilka miesięcy temu prezentowałam Wam Książkowy alfabet, w którym znalazły się książki mające dla mnie duże znaczenie. Dzisiaj przyszła pora na inną odsłonę literackiego abecadła, tym razem w formie listy autorów.

Podobnie jak poprzednim razem niektóre litery sprawiły mi ogromny kłopot, np. pod G, K czy M mogłabym podać całą listę pisarzy. A trzeba było zdecydować się na jednego... I w drugą stronę, pod niektórymi literami widnieją puste miejsca, nie miałam tam bowiem kogo wpisać.

"Kolacja z zabójcą" Aleksandra Marinina

Nastia Kamińska to współczesny, rosyjski Sherlock Holmes w spódnicy, główna bohaterka serii powieści Aleksandry Marininy. Jak dotąd miałam przyjemność dwukrotnie widzieć ją w akcji („Płotki giną pierwsze”, „Obraz pośmiertny”), teraz w końcu sięgnęłam po książkę, od której wszystko się zaczęło, czyli „Kolację z zabójcą”.
Moskwa, początek lat 90. Przypadkowy świadek odnajduje zwłoki Iriny Fiłatowej, wybitnej kryminolog z Instytutu Naukowo-Badawczego MSW. Pozornie wszystko wskazuje na to, że jej śmierć nastąpiła w wyniku nieszczęśliwego wypadku, jednak kolejne poszlaki temu przeczą. Śledztwo prowadzi zespół milicjantów pod kierownictwem pułkownika Wiktora Aleksejewicza Gordiejewa, zwanego poufale Pączkiem.

"Damy Złotego Wieku" Kamil Janicki

Na kartach historii zapisało się stosunkowo niewiele kobiet mających realny wpływ na politykę, niemal od zarania dziejów władza i rządy były domeną mężczyzn. Przynajmniej w tej oficjalnej wersji, bowiem niewiele się mówi o wpływie żon i kochanek, który nie dla wszystkich był tak oczywisty. Z tego chociażby względu kobiety, które potrafiły się wybić poza rolę biernej, podporządkowanej obserwatorki kryjącej się w cieniu ojca lub męża, tym bardziej zasługują na uwagę.
Szesnaste stulecie nie bez powodu zwane jest Złotym Wiekiem w dziejach Polski. Na skutek Unii Lubelskiej, powierzchnia kraju liczyła niemal milion kilometrów kwadratowych, a liczba mieszkańców sięgała jedenastu milionów. Dzięki zakończeniu wojen, m.in. z Zakonem Krzyżackim, nastąpił rozwój gospodarczy i kulturowy, to na ten okres przypada życie i twórczość m.in. Jana Kochanowskiego i Mikołaja Reja. Rzeczpospolita nie była jedynie jednym z państewek na obrzeżach Europy, ale liczącym się graczem o dużym znaczeniu politycznym i…

Konkurs: Mikołajki z mordercą bez twarzy!

Konkursowo zrobiło się ostatnio na Kąciku z książką. Dzisiaj mam dla Was propozycję nowej zabawy, w której nagrodą jest darmowe wypożyczenie audiobooka "Morderca bez twarzy" na platformie Audioapp.pl.

Zadanie konkursowe jest banalnie łatwe - od jutra aż do przyszłego czwartku w postach pojawiających się na Kąciku z książką znajdziecie wytłuszczone, kolorowe słowa. Ułożone kolejno utworzą hasło, które trzeba będzie wysłać na podany poniżej adres mailowy. Wygrywa 5 najszybszych osób :)

"Sherlock Holmes. Tom 2" Arthur Conan Doyle

Kilka miesięcy temu zachwycałam się pomysłem wznowienia wszystkich przygód Sherlocka Holmesa w trzech pięknie wydanych tomach. Pierwszyz nich, zawierający trzy pierwsze i najsłynniejsze powieści, całkowicie mnie oczarował. Na drugi przyszło nam czekać ponad pół roku, ale warto było. Oto i on.
Podobnie jak w przypadku poprzedniego tomu, tak i na ten składają się z trzy książki, wydawane wcześniej jako oddzielne pozycje. Otwiera go czwarta z kolei i ostatnia pełnowymiarowa powieść o przygodach słynnego detektywa, pod wiele mówiącym tytułem „Dolina Trwogi”. Nasuwa ona skojarzenie ze „Studium w Szkarłacie”, została bowiem podzielona na dwie części. Pierwsza opowiada o intrygującej sprawie morderstwa popełnionego na zagadkowym i zamożnym panie Douglasie. Druga z kolei przenosi czytelnika kilkadziesiąt lat wcześniej do Stanów Zjednoczonych i wyjaśnia skrywaną przez niego tajemnicę.

"Śmierć króla Artura" Peter Ackroyd

Któż nie zna legendy o królu Arturze i rycerzach Okrągłego Stołu? Ich przygody stanowiły kanwę licznych książek i filmów przygodowych, wystarczy wspomnieć świetną trylogię Bernarda Cornwella czy głośną ekranizację z Keirą Knightley i Clivem Owenem. Współczesne wersje coraz bardziej odbiegają jednak od pierwotnej wersji arturiańskiej legendy, dlatego też najnowsza książka Petera Acroyda to tak istotny powrót do źródeł mitu.
Jak dotąd najbardziej znanym i najobszerniejszym zbiorem średniowiecznych opowieści o Arturze i towarzyszących mu rycerzach jest powstała w drugiej połowie XV wieku „Śmierć Artura” (Le Morte d'Arthur) autorstwa Thomasa Malory’ego. Liczący ponad osiemset tekst jest dla współczesnego czytelnika niemalże nie do przegryzienia, mimo kryjącej się pod przytłaczającą ilością opisów potyczek fascynującą historią. „Śmierć króla Artura” Acroyda to nic innego jak uwspółcześniona wersja pracy Malory’ego, nieco skrócona i przebudowana. Autor zaznacza na wstępie, że nie dokonał…

Polecanki #7

Z lekkim poślizgiem oto i polecanki z minionego tygodnia: Chyba większość z Was już wie, że Beata P. zdecydowała się opublikować swoją pracę magisterską, z której możecie się dowiedzieć m.in. jaki jest bloger książkowy.Michała Małysy uroczego pastwienia się nad Fanbookiem ciąg dalszy.Cyklem o Flawii tym razem kusi Kreatywa.Wiedźma przekonała mnie do pewnego Bastarda.
Zauważyliście pewnie, że mimo regularnego publikowania postów, nieco mniej ostatnio się tu udzielam i rzadziej komentuję Wasze blogi. Nie oznacza to absolutnie, że mnie to nie interesuje! Czytam Was regularnie, ale niestety nie zawsze mam możliwość pozostawienia po sobie śladu.

"Abyss" (recenzja)

Kto nie chciałby zostać Królem Otchłani? Daj się porwać głębi i stań do walki o wpływy na dnie morza!

"Droga serca" M. John Harrison

Każda kolejna powieść wchodząca w skład „Uczta Wyobraźni" elektryzuje fanów tego jednego z najlepszych i najbardziej oryginalnych cykli, jakie obecnie ukazują się na naszym rynku. Jej najnowszą odsłoną jest „Droga serca" autorstwa brytyjskiego pisarza M. Johna Harrisona, znanego w Polsce przede wszystkim dzięki powieściom „Światło" oraz zbiorowi „Viriconium".
Przed laty troje studentów Cambridge odprawiło tajemniczy rytuał, w którego wypełnieniu pomógł im niejaki Yaxley, ekscentryczny mężczyzna podający się za maga. Wkrótce potem dwoje z nich pobiera się, a trzeci – będący narratorem tej historii – przypatruje się z boku ich życiu, pozostając w bliskich relacjach z obojgiem. Mijają kolejne lata, związek Pam i Lucasa nie wytrzymuje próby czasu, lecz mimo rozwodu nadal pozostają sobie bliscy. Mimo że żadne z nich nie pamięta już, co dokładnie uczynili pod wpływem Yaxleya, który swoją drogą niczym złe licho pojawia się co pewien czas na horyzoncie, nie ulega wątpliwośc…

"Morderca bez twarzy" Henning Mankell

Henninga Mankella nie trzeba przedstawiać żadnemu wielbicielowi tzw. skandynawskich kryminałów. To właśnie stworzony przez niego cykl o komisarzu Kurcie Wallanderze uznawany jest przez wielu za klasykę gatunku, a otwiera go właśnie „Morderca bez twarzy”.
Szwecja, rok 1991. Krajem wstrząsa brutalne morderstwo dwojga staruszków, torturowanych i zabitych we własnym domu leżącym w jednej ze spokojnych, sennych wiosek. Wszystko wskazuje na motyw rabunkowy, tym bardziej dziwi nieuzasadnione niczym bestialstwo, jakim wykazał się sprawca lub sprawcy. Poszlaki sugerują, że mordercą mógł być obcokrajowiec i – choć przesłanki ku temu są niewielkie – krajem wstrząsa narastająca fala niechęci do imigrantów, zwłaszcza ciemnoskórych, która przeradza się w eskalację przemocy.

Wyniki konkursu "Zgarnij najnowszych 'Chłopców' i książkę-niespodziankę"

Z prawdziwą przyjemnością chciałabym ogłosić wyniki konkursu, jaki trwał na Kąciku z książką w dniach 12 - 18 listopada (szczegółowe informacje na ten temat znajdziecie tutaj). Przypominam, że zadaniem konkursowym było podanie tytułów książek na podstawie trzech podpowiedzi.
Zacznijmy od prawidłowych odpowiedzi. Większość z nich okazała się dla Was banalna, ale numer 5 stanowił prawdziwe wyzwanie i jedynie trzy osoby podały wszystkie poprawne odpowiedzi.

"Orły Imperium: Centurion" Simon Scarrow

„Centurion” to już ósma odsłona przygód niezrównanych i niepokornych rzymskich legionistów, Katona i Macro, wchodzący w skład cyklu „Orły Imperium”, dzięki któremu Simon Scarrow zdobył sławę i rzeszę fanów.
Główni bohaterowie nadal przebywają na wschodnich obrzeżach imperium, tym razem będąc odpowiedzialnymi za jednostkę pomocniczą,  kohortę II Iliryjską. Dzięki dotychczasowym osiągnięciom, Macro i Katon wspięli się po kolejnych szczeblach kariery, pierwszy awansował na stanowisko prefekta całej kohorty, drugi na jego przybocznego, a jednocześnie tymczasowego prefekta. Ich zadaniem jest wesprzeć X Legion w wojnie z Imperium Partów o wpływy w Królestwie Palmiry.

"Biały kruk" Robert Low

„Biały kruk” to już trzecia, przedostatnia odsłona przygód drużyny Wikingów, związanych ze sobą na dobre i na złe dzięki przysiędze złożonej Odynowi. I to jeszcze lepsza niż poprzednie.
Po dosyć dramatycznych wydarzeniach opisanych w „Wilczym morzu”, Zaprzysiężeni osiedli nad Fiordem Wschodniej Drogi, ciesząc się urokami ciepłych pieleszy i domowego ogniska. Jarl Orm ma nadzieję, że dzięki wspólnej pracy drużyna będzie mogła się wzbogacić bez konieczności wyruszania na kolejne podboje. Czy można jednak zmienić wilka morskiego w uprawiającego rolę gospodarza, a bitewny topór na zwykłą siekierę? Nie ma na to szans. Zaprzysiężeni coraz częściej wspominają pozostawiony na stepie skarb, a gdy na horyzoncie pojawia się dawny wróg, nic już nie może zatrzymać ich w nowej siedzibie. Raz rozbudzona żądza srebra nie znajdzie ukojenia póki nie zostanie zaspokojona.

Polecanki #6

Co nowego w blogowym światku? Na Krimifantamanii wpis o Flawii (dlaczego ten cykl jeszcze przede mną???)Złapany w sieć przebudził się z długiego snu i potwierdził moją opinię o "Mrówańczy".Paulina opowiada pewną mroczną historię.Dominika prezentuje grę z niesamowitą grafiką.A na koniec świeży przykład tego, jak autor nie potrafi poradzić sobie z krytyką swojej książki, dając upust frustracji w komentarzach. Bardzo przykra i żenująca sprawa, której ofiarą padła autorka bloga Magiczny Świat Książki

English Matters - Only Women / Only Men

Najnowszy numer specjalny magazynu „English Matters” zaskoczyło mnie niekonwencjonalnym pomysłem wydania dwóch wersji – dla kobiet i dla mężczyzn. Dzisiaj biorę pod lupę obydwa z nich (choć tego drugiego teoretycznie nie powinnam chyba ruszać…).

"Chłopcy 3. Zguba" Jakub Ćwiek (recenzja przedpremierowa)

Wszystko, co wychodzi spod pióra Jakuba Ćwieka, łykam jak pelikan świeże rybki. Kłamca Loki mnie zauroczył, a „Dreszcz” łobuzersko łypie z półki ilekroć znajdę się w zasięgu wzroku. Ale to niepoprawni „Chłopcy” od pierwszego spotkania całkowicie skradli mi serce, przyprawiając o bóle brzucha i wywołując donośny rechot nieprzystający damie. A w trzeciej odsłonie także dając kopa prosto w splot słoneczny.
Pierwsi „Chłopcy” byli zbiorem jajcarskich opowiadań o gangu motocyklistów, w którym pierwsze skrzypce wiedli dawni towarzysze Piotrusia Pana, po ucieczce z Nibylandii w ten właśnie sposób przystosowując się do życia w nowym świecie. I choć rozrośli się w barach, zapuścili brody i poznali uroki damskiego towarzystwa, w głowach nadal mieli pstro. W ryzach i względnym porządku trzymał ich jedynie Dzwoneczek, zwana mamą.

"Ksin. Początek" Konrad T. Lewandowski

Kim - a właściwie czym - jest wilkołak, wie każde dziecko. A co z kotołakiem? Sama nazwa sugeruje, że to stworzenie tego samego typu, tyle tylko że przybierające postać kota. Jednak Ksin, główny bohater cyklu książek autorstwa Konrada T. Lewandowskiego ma w sobie coś więcej niż tylko drapieżną bestię przechodzącą metamorfozę przy pełni księżyca…
Kotołak Ksin pojawił się po raz pierwszy na polskiej scenie fantastycznej lekko ponad dwadzieścia lat temu i zyskał uznanie i sympatię czytelników. Zachodzę teraz w głowę, jak to się stało, że wcześniej o nim nie słyszałam – podejrzewam, że wznowienie serii mogłabym wtedy odebrać nieco inaczej. „Ksin. Początek” jest bowiem poszerzoną wersją historii opublikowanej przed dwiema dekadami, prequelem ujawniającym niezwykłe pochodzenie tytułowego bohatera.

Konkurs - zgarnij najnowszych "Chłopców" i książkę-niespodziankę!

Chcesz zgarnąć najnowszych "Chłopców" Jakuba Ćwieka? Lubisz wyzwania i łamanie głowy? Jeśli tak, to zapraszam do konkursu!

"Jak zostałem bażantem" Rafał Socha

Wojsko to nie moja bajka. Sprawy militarne nigdy jakoś specjalnie mnie nie interesowały. No dobrze, w ogóle mnie nie interesowały. A jednak wbrew wszelkim przeciwwskazaniom, że nie jest to książka dla mnie, skusiłam się na „Jak zostałem bażantem”. I nie żałuję.
Zapytacie, kim jest „bażant”. Jeśli masz ponad trzydziestkę i jesteś facetem, pewnie to wiesz. Jeśli jesteś młodszy – mogłeś nim zostać, gdybyś urodził się kilka lat wcześniej. Panie wiedzieć nie muszą, bo i skąd. Sama też zostałam oświecona dopiero przez opis na okładce. Tytułowy barwny ptaszek to ni mniej, ni więcej tylko absolwent wyższej uczelni, który odbywał obowiązkowe przeszkolenie wojskowe.

"Jestem legendą" Richard Matheson

Odświeżania klasyków gatunku ciąg dalszy – dzisiaj krótko o „Jestem legendą”. W wersji książkowej oczywiście.
Kilka lat temu obejrzałam film z Willem Smithem, nie będąc nawet świadomą, że powstał on na podstawie książki Richarda Mathesona. Spodobała mi się wizja posapokaliptycznego świata, w którym główny bohater, najprawdopodobniej ostatni ocalały po tajemniczej katastrofie człowiek na Ziemi, walczy z hordami mutantów. Teraz miałam okazję porównać powieściowy pierwowzór i… szczęka po raz pierwszy opadła mi w momencie, gdy okazało się, że grany przez Smitha Robert Neville jest aryjskiej urody blondasem o niebieskich oczach i półniemieckim pochodzeniem. Potem jeszcze kilkukrotnie wybałuszałam oczy, aż w końcu doszłam do wniosku, że film nie jest ekranizacją, a jedynie luźną adaptacją i nie ma sensu tropić kolejnych różnic. Zwłaszcza, że książka sama w sobie jest świetna i znacznie lepsza od wersji ekranowej.

Polecanki #5

Polecanek odsłona piąta, czyli co słychać w blogosferze: Krimifantamania ożyła! Agnieszko chcemy więcej i częściej!Krzysztof o "Metrze 2033".Kreatywapomoże ogarnąć fejsbukowy chaos, chyba sama też muszę zastosować się do jej wskazówek.Małgosia o Joe Hillu i jego "Pudełku w kształcie serca", do którego sama też się przymierzam.Jakiś czas temu smęciłam, że zapowiadający się na thriller "Ripper" okazał się powiastką obyczajową, Karolina rozkłada go na części pierwsze jeszcze dokładniej. U Książkówki wywiad z pewnym szwedzkim duetem.A na koniec z innej beczki, bo zupełnie nieksiążkowo - zapomniane zwyczaje pochówkowe rodem z pogaństwa

English Matters nr 49

Najnowszy numer „English Matters” jest już dostępny w sprzedaży, a jego okładka z pewnością przykuje uwagę fanów jednego z najpopularniejszych obecnie seriali BBC, „Sherlock”.
Bieżące wydane to dziesięć obszernych artykułów podzielonych tematycznie na osiem działów. Tradycyjnie też połowa z nich dostępna jest w wersji MP3 do pobrania na telefon lub komputer.
W This and Thatznajdziecie swój horoskop z przymrużeniem oka, kilkanaście powszechnie stosowanych tautologii oraz pierwsze, krótkie spotkanie ze znajdującym się na okładce Benedictem Cumberbatchem.

"Sklepik z marzeniami" Stephen King

Czy marzenia można kupić, a jeśli tak to jaka jest cena za ich spełnienie? Czy niewinny psikus może zniszczyć komuś życie? Jakie tajemnice kryje niepozorne miasteczko? Odpowiedź znajdziecie w „Sklepiku z marzeniami”.
King ponownie przenosi nas do stanu Maine, tym razem do Castle Rock, niewielkiej, prowincjonalnej mieściny. Życie toczy się tu leniwie, każdy każdego zna, a największym problemem wydaje się konflikt między protestanckim pastorem i katolickim proboszczem o organizowane przez tego drugiego partyjki bingo dla wiernych. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem tajemniczego pana Gaunta, który otwiera przy głównej ulicy tytułowy „Sklepik z marzeniami”.

Uniwersum Metro 2033: "Mrówańcza" Rusłan Mielnikow

Wraz z kolejnymi powieściami wchodzącymi w skład cyklu „Uniwersum Metro 2033”, coraz bardziej zaostrza się apetyt czytelników, a jednocześnie wzrastają ich oczekiwania. Najnowsza polska odsłona serii, „Mrówańcza” Rusłana  Mielnikowa” jest jedną z bardziej kontrowersyjnych – przez jednych uznawana za jedną z lepszych części, dla innych jest przykładem rozmieniania się pomysłu Głuchowskiego na drobne.
Mielnikow zapełnia kolejną lukę na mapie postapokaliptycznego świata, przenosząc akcję swojej powieści do Rostowa, w którym wprawdzie w chwili obecnej nie ma metra, ale istnieją zaawansowane plany jego budowy i jeszcze w tym roku mają ruszyć pierwsze prace.

"Apacze i Komancze" (recenzja)

Mając lat kilka nie mogłam napatrzeć się na „Pocahontas”, kilka lat później zaczytywałam się w powieściach Coopera, Curwooda i Sat-Okha, co przerodziło się w fascynację kulturą Indian północnoamerykańskich. A dzięki „Apaczom i Komanczom” w końcu sama trafiłam na prerię!

Cel gry Każdy z graczy staje na czele indiańskiego plemienia, które walczy z innymi o dominację w pobliskich regionach i zasoby żywności (łososie, bizony i indyki). Wygrywa osoba, która zdobędzie ich najwięcej.

"Dzikie karty" George R.R. Martin i inni

Gdy byłam dzieckiem, nigdy w jakiś szczególny sposób nie interesowałam się ani komiksami, ani superbohaterami. Superman, Fantastyczna Czwórka czy X-meni gdzieś tam istnieli, ale opowieści o nich to nie była moja bajka. Teraz przy okazji „Dzikich kart” okazało się, że na polubienie superbohaterów nigdy nie jest za późno.
Zakończenie II Wojny Światowej wcale nie przyniosło światu spokoju i wytchnienia. Ziemię zaatakował pochodzący z obcej planety wirus wprowadzający genetyczne zmiany w ludziach, którzy się z nim zetknęli. Ofiary tzw. wirusa dzikiej karty zostały podzielone na dwie grupy. Jedni okazali się szczęściarzami i zyskali nadludzkie zdolności, m.in. siłę, zdolność latania, czy też czytania w myślach. Nazwano ich mianem asów. Druga grupa ludzi, znana jako dżokerzy, miała pecha - wirus oszpecił ich lub okaleczył, niektórych zmienił wręcz w zwierzęta.

"Piknik na skraju drogi" Arkadij i Borys Strugaccy

To po prostu tak, jakby nam z nieba spadły odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie umiemy zadać.
Nadrabiam ostatnio powieści, które wielu zalicza już do klasyki gatunku, a mi jak dotąd było z nimi nie po drodze. Na pierwszy ogień poszedł Cormac McCarthy, który wytelepał mnie emocjonalnie (jak dokładnie możecie sprawdzić tutaj), teraz przyszła kolej na braci Strugackich.
Akcja powieści toczy się bliżej nie określonym czasie w drugiej połowie XX wieku w jednej z sześciu tzw. Stref, gdzie przed kilkunastu laty wylądowali obcy. Jak dotąd nie ma pewności, jak traktować ten pierwszy kontakt z nieznaną cywilizacją (a właściwie jego brak, bo komunikacji nie nawiązano) – jako przejaw agresji, wypadek, czy też tytułowy piknik, jaki obcy urządzili sobie na przypadkowej planecie. Po Lądowaniach pozostały jedynie kosmiczne odpadki, tajemnicze i niebezpieczne, nadal znajdujące się w szczelnie otoczonych Strefach i stopniowo poddawane badaniom.

Polecanki #4

Co ciekawego pojawiło się w blogosferze w minionym tygodniu? Beata P. ostatecznie przekonała mnie do sięgnięcia po "Jestem legendą" (książkę już skończyłam i nie żałuję).Królową Matkę odwiedziłam po raz pierwszy, ale z pewnościąnie ostatni.Łukasz K. tym razem o czymś, a konkretnie o trzech gościach i jednym psie.Dawno temu Arivald z Wybrzeża mnie zauroczył, cieszę się, że nie tylko mnie."Imperium", czyli Graham Mastetton w niecodzienniej odsłonie.

Książki, książki widzę, czyli zdobycze październikowe

Kolejny miesiąc za nami i kolejne książki zasiliły moje półki. Tradycyjnie czas nacieszyć oczy moje i Wasze.