Przejdź do głównej zawartości

"Czerń kruka" Ann Cleeves


Tytuł Czerń kruka
Tytuł oryginału  Raven Black 
Seria Kwartet szetlandzki 

Autor Ann Cleeves
Wydawnictwo Amber
Stron 296

Data wydania 2009-05-19  
Szetlandy to archipelag skalistych wysp położonych z dala od stałego lądu. Mało sprzyjający klimat i odseparowanie od świata zewnętrznego nadają im specyficzną atmosferę. Jak to zwykle bywa w przypadku małej hermetycznej społeczności, ludzi stamtąd nie są chętni do dzielenia się swymi problemami i tajemnicami z obcymi. I właśnie w tym spokojnym, ale surowym miejscu zostaje popełniona zbrodnia. Ktoś z zimną krwią morduje nastolatkę, zostawiając jej ciało wśród śniegu. I pewnie długo nikt by jej nie odnalazł, gdyby nie krążące nad zwłokami stado kruków…

„Czerń kruka” to pierwsza powieść z cyklu „Kwartet szetlandzki” autorstwa Ann Cleeves. Choć pisarka ukończyła już całą serię, w Polce jak dotąd ukazały się jedynie jej dwie części – „Czerń kruka” oraz „Biel nocy”. Głównym bohaterem w każdej z nich jest inspektor Jimmy Perez, który po latach pracy w Szkocji wraca na rodzinną wyspę na skraju alkoholizmu i z uczuciem wypalenia zawodowego. Jednak zbrodnia popełniona na nastolatce budzi w nim pewien niepokój, nie zgadza się ze zdaniem współpracowników i mieszkańców wyspy, obwiniających upośledzonego umysłowo starszego człowieka.
Zafascynował mnie klimat tej powieści. Jest nieco zbliżony do kryminałów norweskich, a jednocześnie różni się od nich. Nie ma tu szybkiej akcji, strzelanin ani pościgów. Nie ma nawet bardzo skomplikowanej fabuły. Chociaż śledztwo toczy się w dość powolnym tempie, odnosi się wrażenie, że właśnie tak powinno być. Może to klimat wysp, gdzie życie toczy się powoli własnym rytmem, bez zbędnego pośpiechu? Perez stopniowo stara się złożyć w całość elementy układanki i gdy w końcu odkrywa mordercę, okazuje się nią być osoba, którą od pewnego czasu już podejrzewałam. Jednak nie poczułam rozczarowania, jak to czasem bywa, gdy odnosimy wrażenie, że intryga jest zbyt przewidywalna. Kiedy skończyłam czytać zrozumiałam, że to nie sama zbrodnia i odkrycie sprawcy było tu najważniejsze. „Czerń kruka” chyba przede wszystkim pokazuje nam zwykłych ludzi i ich problemy, dramat osób zagubionych w społecznych konwenansach, ale też ludzi wyobcowanych ze społeczeństwa za względu na swą odmienność.

Jedyne do czego mam zastrzeżenia to postać głównego bohatera. Jest to kolejny inspektor (choć zwykle są to chyba detektywi) z problemami z alkoholem, samym sobą i wykonywaną pracą. Czasem wolałabym mieć do czynienia z bohaterem, od którego bije pozytywna moc, a nie problemy natury psychologicznej.

Na okładce, która bardzo mi się spodobała, bo pasuje do klimatu powieści, możemy znaleźć informację, że jest to „Kryminał z klasą”. Nie jestem do końca pewna, o jakiego rodzaju klasę tu chodzi, jest to jednak z pewnością bardzo dobry kryminał, zwłaszcza na zimowy wieczór.

Moja ocena: 5/6

Recenzja ukazała się na portalu:

Popularne posty z tego bloga

TOP 10: powieści Stephena Kinga

Wrzesień okrzyknęłam samozwańczo miesiącem Stephena Kinga, dlatego warto podsumować jego koniec zestawieniem najlepszych powieści Mistrza. A konkretnie, najlepszych w moim prywatnym rankingu. Ich kolejność jest bardzo umowna, bo uwielbiam wszystkie, a pewna jestem tylko pierwszej trójki, reszta mogłaby stanąć obok siebie na czwartym miejscu na podium.
1. "To" (moja recenzja)

Jedna z pierwszych powieści Kinga, jaką czytałam. Zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że nawet po latach nie czułam się komfortowo w towarzystwie klaunów, a już z pewnością nikt nie przekonałby mnie, że są zabawni i nieszkodliwi... Odświeżałam ją kilka miesięcy temu i mimo upływu lat, nadal zdała egzamin z przyprawiania o gęsią skórkę.

Top 10 najlepszych horrorów

31 października to dobry dzień, by sięgnąć po dobry horror. Do wieczora pozostało jeszcze kilkanaście godzin, macie więc czas na skombinowanie odpowiedniej książki. Po co warto sięgnąć?
Właściwie to mogłabym ułożyć cały ranking składający się z powieści Stephena Kinga. Jednak aby nie być monotematycznym, starałam się wybrać książki różnych autorów i w różnych klimatach. Łączy je jedno - groza i gwarantowane ciary na plecach podczas lektury.

Top 10 książek na Boże Narodzenie

Święta Bożego Narodzenia to idealny czas, by nieco zwolnić i zatopić się w przyjemną lekturę. Warto też odpowiednim jej wyborem wprawić się w świąteczny nastrój już wcześniej. Dzisiaj przygotowałam dla Was zestawienie książek, których akcja ściśle wiąże się ze Świętami. Zapewniam, że każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Na początek nieco tradycyjnie i nostalgicznie:
1. "Opowieści wigilijne" Charles Dickens 

Chyba nie ma osoby, która nie znałaby opowieści o Scrooge'u, którego w wigilijną noc nawiedziły cztery duchy, by wskazać mu nową ścieżkę w życiu. Nakładem wydawnictwa Zysk i S-ka ukazało się niedawno nowe tłumaczenie tej opowieści, zawierające drugą historię autora, również utrzymaną w klimacie bożonarodzeniowym zatytułowaną "Nawiedzony". Właśnie się nią zaczytuję, wrażenia z lektury za kilka dni.

"100 książek, które trzeba przeczytać" według BBC

Ranking "100 książek, które trzeba przeczytać" stworzony przez BBC pojawiał się już na wielu blogach, a dzisiaj gości także u mnie. Nie jest to lista idealna, już na pierwszy rzut oka można zauważyć, że znaczną część umieszczonych na niej pozycji to książki brytyjskich autorów, zdecydowanie zaś brak na nich wielu znaczących książek pisarzy z innych państw. Nie brak też tu dziwnych wpadek, np. umieszczenia "Opowieści z Narnii" oraz  "Lwa, czarownicy i starej szafy" w oddzielnych punktach. Podobnie sytuacja wygląda z dziełami zebranymi Szekspira oraz "Hamletem" umieszczonym oddzielnie. 
Niemniej jednak postanowiłam sprawdzić, ile to zacnych książek jest już za mną (są one wytłuszczone) i... wynik wypada słabiutko... Jedynie 34 pozycje. Pociesza mnie fakt, że co najmniej drugie tyle znam z ekranizacji bądź fragmentów. Listę będę na bieżąco aktualizować, mam nadzieję, że za kilka miesięcy będzie już wyglądała o niebo lepiej :) A jak wyglądają Wasze w…

"To" Stephen King

Czy się unoszą? O tak. One pławią się w powietrzu.
W moje ręce ponownie trafiła książka Stephena Kinga, która swego czasu zrobiła na mnie tak ogromne wrażenie, że mimo upływu kolejnych lat niektóre sceny nadal tak żywo były wyryte w mojej pamięci, że mimo zagłębiania się w kolejne w powieści grozy i horrory, „To” niewzruszenie tkwiło na szczycie mojej prywatnej listy tych najlepszych. I po której nigdy nie potrafiłam już z ufnością spojrzeć na żadnego klauna.
W monstrualnych rozmiarów opowieści King przenosi nas do Derry, podobnego do tysięcy innych prowincjonalnych amerykańskich mieścin. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Z nieznanych przyczyn przestępczość jest tu większa, ludzie bardziej brutalni i bezwzględni, a co dwadzieścia kilka lat dochodzi do eskalacji przemocy i w niewyjaśnionych okolicznościach giną dzieci.