sobota, 14 stycznia 2012

"Czerń kruka" Ann Cleeves


Tytuł Czerń kruka
Tytuł oryginału  Raven Black 
Seria Kwartet szetlandzki 

Autor Ann Cleeves
Wydawnictwo Amber
Stron 296

Data wydania 2009-05-19  
Szetlandy to archipelag skalistych wysp położonych z dala od stałego lądu. Mało sprzyjający klimat i odseparowanie od świata zewnętrznego nadają im specyficzną atmosferę. Jak to zwykle bywa w przypadku małej hermetycznej społeczności, ludzi stamtąd nie są chętni do dzielenia się swymi problemami i tajemnicami z obcymi. I właśnie w tym spokojnym, ale surowym miejscu zostaje popełniona zbrodnia. Ktoś z zimną krwią morduje nastolatkę, zostawiając jej ciało wśród śniegu. I pewnie długo nikt by jej nie odnalazł, gdyby nie krążące nad zwłokami stado kruków…

„Czerń kruka” to pierwsza powieść z cyklu „Kwartet szetlandzki” autorstwa Ann Cleeves. Choć pisarka ukończyła już całą serię, w Polce jak dotąd ukazały się jedynie jej dwie części – „Czerń kruka” oraz „Biel nocy”. Głównym bohaterem w każdej z nich jest inspektor Jimmy Perez, który po latach pracy w Szkocji wraca na rodzinną wyspę na skraju alkoholizmu i z uczuciem wypalenia zawodowego. Jednak zbrodnia popełniona na nastolatce budzi w nim pewien niepokój, nie zgadza się ze zdaniem współpracowników i mieszkańców wyspy, obwiniających upośledzonego umysłowo starszego człowieka.
Zafascynował mnie klimat tej powieści. Jest nieco zbliżony do kryminałów norweskich, a jednocześnie różni się od nich. Nie ma tu szybkiej akcji, strzelanin ani pościgów. Nie ma nawet bardzo skomplikowanej fabuły. Chociaż śledztwo toczy się w dość powolnym tempie, odnosi się wrażenie, że właśnie tak powinno być. Może to klimat wysp, gdzie życie toczy się powoli własnym rytmem, bez zbędnego pośpiechu? Perez stopniowo stara się złożyć w całość elementy układanki i gdy w końcu odkrywa mordercę, okazuje się nią być osoba, którą od pewnego czasu już podejrzewałam. Jednak nie poczułam rozczarowania, jak to czasem bywa, gdy odnosimy wrażenie, że intryga jest zbyt przewidywalna. Kiedy skończyłam czytać zrozumiałam, że to nie sama zbrodnia i odkrycie sprawcy było tu najważniejsze. „Czerń kruka” chyba przede wszystkim pokazuje nam zwykłych ludzi i ich problemy, dramat osób zagubionych w społecznych konwenansach, ale też ludzi wyobcowanych ze społeczeństwa za względu na swą odmienność.

Jedyne do czego mam zastrzeżenia to postać głównego bohatera. Jest to kolejny inspektor (choć zwykle są to chyba detektywi) z problemami z alkoholem, samym sobą i wykonywaną pracą. Czasem wolałabym mieć do czynienia z bohaterem, od którego bije pozytywna moc, a nie problemy natury psychologicznej.

Na okładce, która bardzo mi się spodobała, bo pasuje do klimatu powieści, możemy znaleźć informację, że jest to „Kryminał z klasą”. Nie jestem do końca pewna, o jakiego rodzaju klasę tu chodzi, jest to jednak z pewnością bardzo dobry kryminał, zwłaszcza na zimowy wieczór.

Moja ocena: 5/6

Recenzja ukazała się na portalu:

4 komentarze:

  1. Chociaż do tej pory byłam ogromną fanką Herkulesa Poirot, po przeczytaniu recenzji, chętnie przeczytam jak rozwiązuje zagadkę inspektor Jimmy Perez:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też bardzo lubię kryminały z Herculesem :) I z panna Marplę także :)

      Usuń
  2. Eh, chyba każdy inspektor ma problemy z alkoholem, z samym sobą... To taka stereotypowa łatka - morderstwo, odseparowanie, działanie na własną rękę i oczywiście szereg problemów związanych z własną osobą. Popieram Cię - należałoby w końcu porzucić ten utarty schemat inspektora.

    Uwielbiam norweskie kryminały, uwielbiam Norwegię... I właśnie dopisałam kolejną książkę do mej listy "must read". ;) Przeczytałam całe stosy książek w swym życiu, a u Ciebie cały czas trafiam na nowości, z którymi jeszcze nie miałam do czynienia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogę polecić Ci coś nowego, interesującego do czytania :)

      A schemat tworzenia niektórych postaci jest niestety powszechny, przez co nawet dobra książka może stracić nieco uroku.

      Usuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...